Toronto: Iga Świątek zagra o pierwszy tytuł w tym roku

Po trudnym, trzysetowym spotkaniu Iga Świątek zdołała pokonać Elinę Svitolinę i zameldowała się w finale. Nie był to mecz idealny i bezproblemowy, ale najważniejsze, że Polce udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Teraz jednak czeka ją zadanie jeszcze trudniejsze, ponieważ w meczu o tytuł zmierzy się z mistrzynią tegorocznego Australian Open – Eleną Rybakiną.

Będzie to już trzynaste starcie obu tenisistek na zawodowych kortach. Dotychczasowy bilans ich bezpośrednich pojedynków to 6-6. Ale choć na kortach twardych minimalnie prowadzi Iga (4-3), a w ich jedynym dotychczasowym finale to Polka była górą (Doha 2024), Jednak to Kazaszka triumfowała w ich ostatnim pojedynku, wyrzucając Świątek z australijskiego szlema na etapie ćwierćfinału.

Dla Świątek dzisiejszy mecz będzie pierwszym finałem od ubiegłorocznego turnieju w Seulu. Co więcej, Polka po raz pierwszy w karierze powalczy o tytuł w kanadyjskim tysięczniku. Łącznie to już jej 14. finał rangi WTA 1000 i 31. w całej zawodowej karierze.

Co mówiły obie tenisistki?

Droga do niego była stosunkowo płynna, mimo potknięć w setach ze Svitoliną i Kostyuk. Co ciekawe, nasza tenisistka przyznała, że kluczem do świetnej dyspozycji w Kanadzie był wcześniejszy przylot i zmiana filozofii gry pod okiem nowego trenera, Francisco Roiga.

Czuję, że weszło mi to w krew i stało się bardziej naturalne. Zdecydowanie tak chcę grać – z dużą cierpliwością. W zeszłym roku grałam czasem zbyt płasko i za szybko, podejmując ryzykowne decyzje. Obecny styl to zdecydowanie bardziej moja gra – tłumaczyła Świątek.

Zupełnie inną przeprawę w Toronto zaliczyła z kolei wiceliderka rankingu. Rybakina ma w nogach potężne maratony. W drodze do finału rozegrała aż cztery trzysetowe batalie (eliminując między innymi Naomi Osakę czy Coco Gauff). Stała się tym samym zaledwie czwartą zawodniczką w całej Erze Open, która dotarła do finału turnieju w Kanadzie po wygraniu czterech trzysetówek – wcześniej dokonały tego jedynie Lina Krasnoroutskaya (2003), Venus Williams (2014) i Bianca Andreescu (2019). Nic dziwnego, że przed starciem z Polką Kazaszka kładzie nacisk przede wszystkim na zmęczenie:

– Znamy się z Igą doskonale, grałyśmy ze sobą tyle razy. W moim przypadku najważniejsza będzie po prostu regeneracja po tych wszystkich godzinach spędzonych na korcie i wykrzesanie z siebie jak największej ilości energii.

Rekord Sereny Williams

Spotkanie zapowiada się na absolutny hit, a stawka wykracza nawet poza samo trofeum. Triumfatorka zgarnie bowiem oczywiście 1000 punktów do rankingu (Rybakina w przypadku wygranej wskoczy na fotel liderki rankingu Race), ale także czek na ponad 1,08 miliona dolarów.

Dla Igi Świątek finał to również szansa na zapisanie się w kartach historii. Jeśli wygra, zdobędzie swój 26. tytuł w karierze i zostanie pierwszą tenisistką od 2009 roku, która wygra siedem finałów rangi WTA 1000 z rzędu, bijąc tym samym dotychczasowy rekord należący do samej Sereny Williams. Zwycięstwo zagwarantowałoby jej także przedłużenie imponującej serii. Wygrywałaby wówczas imprezę rangi WTA 1000 w szóstym sezonie z rzędu (nieprzerwanie od 2021 roku).

Finałowe starcie Igi Świątek z Eleną Rybakiną zaplanowano na północ z czwartku na piątek czasu polskiego.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img