Jagiellonia Białystok w końcu wzięła się do pracy i ruszyła z transferami. Według informacji Tomasza Włodarczyka, a następnie Jakuba Seweryna przy Słonecznej ma pojawić się nowy napastnik. Wszystko ma być już dogadane.
Na papierze wygląda to średnio
W końcu w Białymstoku pojawi się wyczekiwany napastnik. Ma nim zostać Nik Prelec. 25-latek spędził ostatni sezon w Oxford United. Na angielskich boiskach nie dał się poznać jako bezwzględny golleador. W 25 meczach zaledwie raz trafił do siatki. Wcześniej notował natomiast co najwyżej solidne liczby w Austrii Wiedeń i WSG Tirol.
Prelec nie wygląda więc jak ktoś, kto wejdzie do Ekstraklasy i z marszu stanie się w niej czołowym strzelcem. Oczywiście, wszystko jest możliwe. Warto pamiętać, że transfer Afimico Pululu także nie prezentował się „na papierze” imponująco. W Ekstraklasie było takich mnóstwo w przeszłości. CV na naszym podwórku niekoniecznie musi mieć znaczenie.
Jagiellonia w końcu pozyska napastnika, którego po odejściu Afimico Pululu potrzebowała niczym ryba wody. W taktyce Adriana Siemieńca bramkostrzelny, mobilny, a zarazem silny goleador to podstawa. Tym bardziej gdy mierzy się w grę na trzech frontach. Sufit w Białymstoku w nadchodzącym sezonie jest równie wysoko postawiony co w poprzednich. Czas się wziąć do roboty. Jagiellonia zaczyna rozkręcać się z transferami. Do klubu ma też trafić boczny obrońca – Rodrigo Conceicao z CD Tondela. Dodatkowo wcześniej zakontraktowany został bramkarz Michała Perchela z Puszczy Niepołomice.

