Wraz z końcem czerwca wygasł kontrakt, który sprawiał, że Kacper Tobiasz był piłkarzem Legii Warszawa. Długie lata spędzone w stołecznym klubie odcisnęły spore piętno na życiu bramkarza, ale to biegnie dalej. Bezrobotny bramkarz poszukuje pracy, a według doniesień Adriana Janiuka z Faktu obierze kierunek doskonale znany Polakom. Tobiasz ma zostać piłkarzem klubu z Wysp Brytyjskich.
Dziennikarz nie wskazuje konkretnego klubu, lecz rzuca cień podejrzeń co do ligi. Kacper Tobiasz miałby znaleźć zatrudnienie w Championship – czyli drugim poziomie rozgrywkowym w Anglii. Łącząc jednak tropy, można podejrzewać, że chodzi o Middlesbrough.
„Boro” w poprzednim sezonie otarli się o awans do Premier League. Po długim sezonie z 80-cioma punktami finiszowali na 5. miejscu w tabeli. Zespół wywalczył więc prawo gry w barażach, gdzie los zetknął go z Southampton. Na boisku wygrać się nie udało, lecz Middlesbrough zagrało w finale z Hull City ze względu na aferę szpiegowską. Jeden z członków sztabu szkoleniowego Świętych został zauważony w ośrodku treningowym rywali, co jest sankcjonowane w angielskich ligach. Piłkarze dostali więc drugą szansę, lecz marzenia o awansie zabrał swoim golem w ostatniej minucie meczu Oliver McBurnie. Middlesbrough w przyszłym sezonie znów stanie w szranki z resztą stawki, aby powrócić do elity po dziesięciu latach od spadku.
Jak nie Boro, to kto?
Czy Kacper Tobiasz będzie częścią tej ekipy? Raczej nie. Angielski dziennikarz Craig Johns związany z klubem zdementował plotki, jakoby polski bramkarz miał trafić właśnie tam.
Pozostało więc 19 innych zespołów, do których 23-latek mógłby trafić. W poprzednim sezonie wystąpił w 39 meczach, w których puścił 47 bramek. Prócz 22 spotkań w PKO BP Ekstraklasie w ten dorobek wliczają się także starcia w europejskich pucharach, ale i trzy mecze w Betclic 3. Lidze. Nieudany sezon spowodował, że w Warszawie za słuszne uznali ściągnięcie zastępstwa – czyli Otto Hindricha. Kacper Tobiasz odszedł za darmo, stawiając kropkę na pięknej historii motywowanej miłością do klubu, którego jest wychowankiem. A Legia? Legia przegapiła moment, gdy po dobrych sezonach bramkarz mógł odejść za bardzo dobre pieniądze.

