Gdy Attila Szalai dołączał do Portowców, wydawało się, że współpraca będzie ograniczona i ma swój klarowny moment końcowy. Pogoń Szczecin wypożyczyła reprezentanta Węgier z Hoffenheim, żeby ten wrócił do regularnej gry i ponownie powalczył o miejsce w składzie klubu Bundesligi. Zawodnik wyceniany jeszcze cztery lata temu na 15 mln euro miał potraktować Szczecin jako przystanek w karierze. Tymczasem wygląda na to, że zostanie tu na dłużej.
Jak informuje Daniel Trzepacz, Szalai rozwiąże swój kontrakt z Hoffenheim i dołączy do Pogoni jako wolny zawodnik. Mimo że polski klub kilka miesięcy temu nie był w stanie wypracować opcji wykupu, teraz zatrzyma 28-letniego defensora, wycenianego przez Transfermarkt na 2 mln euro. Doświadczony obrońca wiosną rozegrał 14 ligowych spotkań w PKO BP Ekstraklasie. Prezentował się obiecująco i jeśli dobrze przepracuje okres przygotowawczy, w sezonie 2026/27 powinien być jednym z liderów drużyny.
Pogoń Szczecin dopięła swego
Atilla Szalai to lewonożny środkowy obrońca o bardzo dobrych warunkach fizycznych — 1,92 m wzrostu. Najczęściej gra jako stoper. Może też funkcjonować jako lewy obrońca w bardziej zachowawczym ustawieniu, ale jego naturalne środowisko to środek defensywy. Szalai to także 52-krotny reprezentant Węgier, czyli zawodnik realnie „ograny” na poziomie międzynarodowym. Najmocniej wypłynął w Fenerbahçe, gdzie przez kilka sezonów był regularnym graczem, grał w europejskich pucharach i zbudował status jednego z bardziej rozpoznawalnych węgierskich obrońców. Latem 2023 roku wykupiło go Hoffenheim, podpisując czteroletnią umowę. Ten ruch miał być skokiem jakościowym, ale Bundesliga nie okazała się dla niego środowiskiem, w którym złapie stabilizację. Zamiast stałej roli przyszły wypożyczenia: SC Freiburg, potem Standard Liège, a następnie powrót do Turcji — do Kasimpasy. Ostatnie półroczne spędził w Szczecinie.
Droga od „nie ma szans na wykupienie” do „będzie naszym graczem na dłużej” okazała się szokująco krótka. Szacunek należy się także samemu zawodnikowi, który najpewniej zrezygnował z lepszej pensji w Niemczech. Według danych serwisu Capology.com mógł tam liczyć na zarobki rzędu miliona euro za sezon. Pogoń Szczecin po zatrudnieniu Nikosa Botisa, Patryka Dziczka oraz Jeana-Pierre’a Nsame najprawdopodobniej będzie mogła odtrąbić kolejny sukces. Portowcy byli zadowoleni z Węgra i wywalczyli możliwość dalszej współpracy. Brawo!

