W Gwiezdnych Wojnach była „zasada dwóch” mówiąca, że zawsze w galaktyce musi być mistrz i uczeń. Nie mniej, nie więcej. W Płocku mają zasadę jednego z braci – Patryk Kun właśnie dołączył do Nafciarzy, gdy szatnię opuścił Dominik Kun.
Do rodzinnych powiązań klubowe media nawiązały także podczas prezentacji. Na zdjęciach z oficjalnego ogłoszenia uśmiechnięty Patryk Kun pozuje z winylową płytą muzycznego duo The Everly Brothers. Szkoda tylko, że nie będzie nam dane oglądać duetu na scenie, jaką jest boisko stadionu przy Łukasiewicza 34.
Patryk Kun dołącza do Wisły Płock
Kibicom polskiej piłki nie trzeba tego pana przedstawiać. Lewy obrońca – a może trafniej by było nazwać go wahadłowym – zagrał bowiem na poziomie PKO BP Ekstraklasy 191 razy. Ponad 100 występów ma także na jej zapleczu. To naprawdę potężna dawka doświadczenia, jakie podczas grania przede wszystkim w Rakowie Częstochowa i Legii Warszawa zebrał Patryk Kun. Nazywany „żołnierzem Marka Papszuna” zawodnik w kwietniu skończył 31-lat, a stołeczny klub stwierdził, że nie warto mu przedstawiać nowej umowy. Powodem najprawdopodobniej było duże wynagrodzenie, jakie inkasował nad Wisłą urodzony w Giżycku piłkarz.
Patryk Kun wydaje się jednak dobrze skrojony pod grę Wisły Płock. A przynajmniej był, gdy trenerem był Mariusz Misiura (który odszedł do Motoru Lublin). Przy stylu z poprzedniego sezonu niski lewy wahadłowy idealnie wpasowałby się do taktyki, gdzie wahadłowi muszą harować na całej długości boiska. Ułożona lewa noga wypełniłaby braki, jakie powstały po rozstaniu się Płocczan z Quentinem Lecoeuchem. Prognozowanie taktyki zespołu pod wodzą nowego szkoleniowca – Adama Majewskiego – można jednak porównać do wróżenia z fusów. Doświadczony Patryk Kun powinien sobie jednak poradzić bez problemu. Grał bowiem nie tylko w polskiej lidze, ale i europejskich pucharach (13 meczów w Lidze Konferencji).
Kontrakt, jaki Patryk Kun podpisał w Płocku, obowiązywać ma do czerwca 2028 roku, lecz zostawiono sobie furtkę umożliwiającą przedłużenie współpracy. Szkoda tylko, że Dominik Kun odszedł do Arki Gdynia, bo mielibyśmy duet braci w ekstraklasowym zespole. A to z pewnością byłoby kolejną ciekawostką w naszej kolorowej i pełnej świetnych historii lidze.

