48 drużyn, nieprzewidywalna pogoda i ogromna presja — oto przeszkody, które staną na drodze broniącej tytułu Argentyny. Jednak największym wyzwaniem dla Albicelestes będą rywale. Obok Francji do grona głównych pretendentów do trofeum należą Hiszpania i Portugalia. Zespół Lionela Scaloniego od mundialu w Katarze przegrał zaledwie cztery mecze. Hiszpania, po triumfie na Euro 2024 i występie w finale Ligi Narodów, zachwycała ofensywnym stylem gry. Francji natomiast nigdy nie wolno lekceważyć — przekonali się o tym jej rywale podczas poprzednich mistrzostw świata. Portugalia z kolei może pochwalić się jednym z najmocniejszych środków pola na świecie, tworzonym przez João Nevesa, Vitinhę i Bruno Fernandesa.
Argentyna to już nie tylko Leo Messi
Trzy tytuły w trzy lata, żelazna obrona i kolektywna gra pokazują, że Argentyna nie jest już uzależniona od Leo Messiego. Mimo wieku kapitan Albicelestes nadal odgrywa ważną rolę w zespole Lionela Scaloniego. Selekcjoner zbudował jednak drużynę wokół legendy Barcelony, zamiast opierać ją wyłącznie na jej indywidualnych umiejętnościach. W formacji ofensywnej kluczową postacią jest Julián Álvarez, na którego barkach spoczywa coraz większa odpowiedzialność. Natomiast liderami mentalnymi w środku pola są Enzo Fernández i Rodrigo De Paul.
W eliminacjach do Mistrzostw Świata Argentyńczycy zdominowali resztę stawki. Zdobyli 38 punktów i wyprzedzili Ekwador o dziewięć oczek. Na uznanie zasługuje jednak nie tylko wynik. Albicelestes wygrali oba mecze z Brazylią i po raz pierwszy od wielu lat zdominowali swojego największego rywala. Szczególnie imponująco wypadli w drugim spotkaniu, gdy rozgromili Canarinhos 4:1.
Żelaznym fundamentem mistrzów świata jest bez dwóch zdań defensywa. Od poprzednich mistrzostw świata zachowali aż 27 czystych kont. Co więcej, podczas ostatniej Copa América, rozgrywanej właśnie w USA, Albicelestes zdobyli tytuł, tracąc zaledwie jednego gola przez cały turniej. Duży wkład w wyniki Argentyny ma Dibu Martínez. Bramkarz Aston Villi znakomicie bronił rzuty karne, notował kluczowe interwencje w finałach najważniejszych imprez i był jednym z liderów szatni. Ponadto cechą charakterystyczną tej drużyny jest charakter i nieustępliwość. Argentyna często gra na pograniczu faulu i stosuje również zagrywki psychologiczne, które wyprowadzają rywali z równowagi.
Argentyna trafiła do grupy z Algierią, Austrią oraz Jordanią. Taki układ sprawia, że faworyci mają dogodne warunki, by złapać rytm i podejść do kolejnych spotkań bez większej presji. Jeśli Argentyna pewnie wygra grupę, to w dalszej fazie turnieju może trafić na Portugalię – pod warunkiem, że obie drużyny zajmą pierwsze miejsca w swoich grupach. Byłby to epokowy pojedynek, który spiąłby klamrą wieloletnią rywalizację Messiego z Ronaldo.
🚨 𝗖𝗥𝗔𝗭𝗬 𝗦𝗧𝗔𝗧: Lionel Scaloni's Argentina team is now on an 18-consecutive-match winning streak.
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 7, 2026
· 5-0 vs. Estonia
· 3-0 vs. Honduras
· 3-0 vs. Jamaica
· 5-0 vs. United Arab Emirates
· 2-0 vs. Panama
· 7-0 vs. Curazao
· 2-0 vs. Australia
· 3-0 vs. El Salvador
· 3-1 vs.… pic.twitter.com/XtR3MQJZfK
Mistrzowie Europy głodni kolejnego sukcesu
Hiszpania podchodzi do mundialu z jednym celem: powtórzyć sukces z 2010 roku. Wówczas reprezentacja La Furia Roja, prowadzona przez Vicente del Bosque, zdobyła Puchar Świata po wcześniejszym triumfie na mistrzostwach Europy. Drużyna Luisa de la Fuente w ciągu ostatnich dwóch lat udowodniła, że jej sukces nie był dziełem przypadku. Finał Ligi Narodów oraz zakończenie eliminacji bez porażki i tylko z jednym remisem to wyniki, które robią wrażenie. Podobnie jak w przypadku Albicelestes, na najwyższym poziomie stoi defensywa, o czym świadczą zaledwie dwie stracone bramki w eliminacjach oraz pięć czystych kont.
Choć Hiszpania, podobnie jak w czasach tiki-taki, stawia na dominację i utrzymywanie się przy piłce, jest zespołem zbudowanym zupełnie inaczej. W tej drużynie ogromną rolę odgrywają skrzydłowi — Lamine Yamal oraz Nico Williams. To właśnie ten duet rozmontowywał kolejne defensywy podczas mistrzostw Europy rozgrywanych w Niemczech. Kolejnym atutem jest fakt, że obecna wersja La Furii Roja została doskonale przystosowana do współczesnych realiów futbolu. Dużą rolę odgrywają w niej pressing oraz prostopadłe podania. O równowagę w środku pola dbają Fabian Ruiz, Pedri i Rodri, z których każdy pełni zupełnie inną funkcję. Ruiz często wbiega w pole karne rywali, Pedri reguluje tempo gry, a Rodri odpowiada za wykonywanie mniej efektownej, lecz niezwykle istotnej pracy.
W grupie Hiszpania zagra z Urugwajem, Republiką Zielonego Przylądka oraz Arabią Saudyjską. Żadna z tych drużyn nie powinna sprawić większych problemów, a układ spotkań powinien odpowiednio rozgrzać La Furia Roja przed meczem z Urugwajem. Taka kolejność daje komfort nie tylko selekcjonerowi, ale także Lamine’owi Yamalowi, który wraca po kontuzji i w dwóch pierwszych spotkaniach ma zagrać w roli jokera. Drabinka turniejowa sprawiła, że potencjalne starcie Hiszpanii z Argentyną może dojść do skutku dopiero w wielkim finale. Natomiast z Francją Hiszpania może zmierzyć się na etapie półfinału.
🚨🇪🇸🔥 Spain Extend Their Unbeaten Run To 30 Matches
— Pitch Wire (@wire_pitch) June 9, 2026
• 🇪🇸 Spain have not lost any of their last 30 matches.
• ✅ 22 wins
• 🤝 8 draws
📈 Longest Unbeaten Runs In International Football History
🥇 🇮🇹 Italy — 37 matches (2018–2021)
🥇 🇲🇦 Morocco — 37 matches (2023–Present)… pic.twitter.com/P0i7xEC9Eu
Jakość indywidualną przełożyć na pracę kolektywną
Niezależnie od formy, wyników sportowych czy atmosfery w szatni, reprezentacja Francji pozostaje drużyną turniejową. Jakość tego zespołu jest na tyle wysoka, że zdobywca Złotej Piłki, Ousmane Dembélé, przed turniejem rozpoczynał mecze na ławce rezerwowych. Potencjalny sukces drużyny Didiera Deschampsa będzie w dużej mierze zależał od formy Michaela Olise’a. Skrzydłowy Bayernu Monachium w ostatnim meczu sparingowym zaprezentował się znakomicie, kończąc spotkanie z efektownym hat-trickiem przeciwko Irlandii Północnej. Dodatkowo warto dodać, że było to już 115 zwycięstwo Didiera Deschampa w roli selekcjonera reprezentacji Francji.
Francuzi bez większych problemów przeszli przez eliminacje. Zajęli pierwsze miejsce, tracąc zaledwie 2 punkty. Same wyniki były jednak zdecydowanie lepsze niż gra. Dużą rysą na ich występach były oba mecze z Islandią. W obu spotkaniach Francja bardzo się męczyła, a w drugim starciu Les Bleus musieli nawet gonić wynik, by ostatecznie zremisować. Z 16 zdobytych bramek tylko 6 Francuzi strzelili w pierwszej połowie. Co więcej, połowa tych trafień padła w wyjazdowym meczu z Azerbejdżanem.
Potencjał tej kadry jest zdecydowanie niezbadany. Na ostatnich mistrzostwach Europy Les Bleus zdobyli przez cały turniej zaledwie trzy gole, z czego tylko jeden padł z otwartej gry, a mimo to dotarli aż do półfinału. Warto podkreślić, że nie jest to już ta sama kadra, która grała w Katarze, jednak wciąż dysponuje ogromną jakością, o czym świadczy choćby obecność takich zawodników jak Michael Olise, Désiré Doué, Rayan Cherki, Kylian Mbappé czy Ousmane Dembélé. Największym znakiem zapytania pozostaje zdecydowanie obrona, co było widoczne w meczach sparingowych. Jules Koundé zaliczył katastrofalny sezon, a dodatkowo formę obniżył także Ibrahima Konaté. Wszystkie oczy będą zwrócone na duet Saliba–Upamecano oraz dyspozycję Mike’a Maignana.
W grupie Francuzów czeka nie lada wyzwanie. Ich formę oraz przygotowanie do mundialu przetestują rewelacyjna Norwegia, niewygodny Senegal oraz nieprzewidywalny Irak. W 2002 roku to właśnie Senegal pokrzyżował plany ówczesnym mistrzom świata, wygrywając z nimi 1:0 już w pierwszym meczu turnieju. Les Bleus zakończyli tamte mistrzostwa na fazie grupowej.
Entraineurs comptant le plus de victoires avec une même sélection :
— Stats Foot (@Statsdufoot) June 8, 2026
124 – Joachim Löw (Allemagne 🇩🇪)
115- DIDIER DESCHAMPS (France 🇫🇷)
106- Oscar Tabarez (Uruguay 🇺🇾) #FRAIRL
Prawdopodobnie ostatnia szansa Cristiano Ronaldo na Puchar Świata
Będą to szóste Mistrzostwa Świata z udziałem Cristiano Ronaldo. Dotychczas najbliżej upragnionego trofeum był – co ciekawe – na swoim pierwszym turnieju. W 2006 roku 21-letni Ronaldo dotarł z drużyną prowadzoną przez Luiza Felipe Scolariego aż do półfinału. Ostatecznie, po porażkach z Francją i Niemcami, Os Navegadores zajęli czwarte miejsce.
Teraz, 20 lat później, w zdobyciu Pucharu Świata portugalskiej legendzie mają pomóc dwukrotni zwycięzcy Ligi Mistrzów oraz laureat nagrody dla najlepszego piłkarza sezonu Premier League. To właśnie tercet Vitinha–Neves–Fernandes ma być tajną bronią ekipy Roberto Martíneza. W minionym sezonie wspomniane trio miało łącznie udział przy 59 bramkach w rozgrywkach klubowych. Nie można także zapomnieć o jakości na bokach obrony, którą zapewniają João Cancelo i Nuno Mendes. Zdecydowanie najsłabiej pod względem jakości prezentuje się natomiast środek obrony. Trapiony przez kontuzje Ruben Dias czy nierówny Renato Veiga nie są gwarancją stabilizacji.
Portugalczycy przebrnęli przez eliminacje jak burza. Wywalczyli 13 punktów, zdobyli 20 bramek i stracili zaledwie 7. Kluczową postacią był Cristiano Ronaldo, autor 5 goli. Po 3 trafienia dołożyli również João Neves i Bruno Fernandes.
W grupie zmierzą się z Kolumbią, Demokratyczną Republiką Konga i Uzbekistanem. Poza meczem z Kolumbią faza grupowa nie powinna sprawić im większych problemów. W fazie pucharowej może ich jednak czekać najtrudniejszy możliwy sprawdzian – starcie z Argentyną.
Portugal’s midfield through the World Cup tournaments. 🇵🇹 pic.twitter.com/HbH5WTLDhB
— World Cup HQ (@WorldCup26HQ) June 9, 2026

