Tony Popović ogłosił 26-osobową kadrę reprezentacji Australii na mistrzostwa świata 2026. Wśród powołanych są m.in. Mat Ryan, Harry Souttar, Jackson Irvine, Aziz Behich, Mathew Leckie, Nestory Irankunda, Mohamed Touré, Jordan Bos i Cristian Volpato. Ten ostatni jeszcze kilka dni przed ogłoszeniem składu był formalnie byłym młodzieżowym reprezentantem Włoch. Zdecydował się jednak na grę dla Australii i od razu znalazł miejsce w mundialowej drużynie.
Kadra Australii na MŚ 2026
Bramkarze
- Patrick Beach — Melbourne City
- Paul Izzo — Randers FC
- Mat Ryan — Levante UD
Obrońcy
- Aziz Behich — Melbourne City
- Jordan Bos — Feyenoord
- Cameron Burgess — Swansea City
- Alessandro Circati — Parma
- Milos Degenek — APOEL FC
- Jason Geria — Albirex Niigata
- Lucas Herrington — Colorado Rapids
- Jacob Italiano — Grazer AK
- Harry Souttar — Leicester City
- Kai Trewin — New York City FC
Pomocnicy
- Cameron Devlin — Hearts
- Ajdin Hrustic — Heracles Almelo
- Jackson Irvine — St. Pauli
- Connor Metcalfe — St. Pauli
- Aiden O’Neill — New York City FC
- Paul Okon-Engstler — Sydney FC
Zawodnicy ofensywni
- Cristian Volpato — Sassuolo
- Nestory Irankunda — Watford
- Awer Mabil — CD Castellón
- Mohamed Touré — Norwich City
- Nishan Velupillay — Melbourne Victory
- Tete Yengi — Machida Zelvia
- Mathew Leckie — Melbourne City
Volpato wybrał Australię tuż przed mundialem
Najbardziej intrygującym nazwiskiem jest Cristian Volpato. 22-latek urodził się w Sydney, ale wcześniej reprezentował Włochy w młodszych kategoriach. Przed mundialem zdecydował się jednak na Australia. Kangury od lat szukają większej jakości w ofensywie. Volpato może być brakującym elementem. Drugim niepowoływanym wcześniej zawodnikiem jest Tete Yengi. Napastnik Machida Zelvia to również nowe nazwisko w kadrze. To wysoki, fizyczny napastnik, który może przydać się przy okazji stałych fragmentów i przy prostej piłce — ladze do przodu. Popović zabrał go kosztem kilku bardziej znanych nazwisk.
Mat Ryan i Mathew Leckie znaleźli się w kadrze po raz czwarty. To najważniejsi przedstawiciele starej gwardii. Ryan pozostaje kapitanem i jednym z symboli ostatnich lat australijskiej piłki. Leckie nie jest już tym samym zawodnikiem co w Katarze, ale jego doświadczenie nadal ma znaczenie. W kadrze jest aż 17 potencjalnych debiutantów mundialowych. Przy takiej liczbie nowych twarzy obecność Ryana, Leckiego, Irvine’a, Behicha, Degeneka czy Souttara jest potrzebna. Australia jedzie na turniej z młodą grupą, ale nie może pozwolić sobie na kompletny brak turniejowego obycia.
W obronie najwięcej uwagi przyciąga Harry Souttar. Stoper Leicester był jedną z twarzy dobrego występu Australii na mundialu w 2022 roku. Teraz znów może być kluczowy przy stałych fragmentach, grze w powietrzu i bronieniu własnego pola karnego. Obok niego są Alessandro Circati, Cameron Burgess, Milos Degenek, Kai Trewin, Lucas Herrington, Jordan Bos i Aziz Behich. Szczególnie Herrington jest nazwiskiem do zapamiętania. Młody obrońca Colorado Rapids nie ma dużego doświadczenia, ale znalazł się w kadrze kosztem kilku bardziej oczywistych kandydatów.
Kogo zabrakło w kadrze Australii?
Poza kadrą znaleźli się m.in.:
- Martin Boyle — poza kadrą
- Kye Rowles — poza kadrą
- Brandon Borrello — poza kadrą
- Joe Gauci — poza kadrą
- Mitchell Duke — poza kadrą
- Riley McGree — kontuzja
- Nick D’Agostino — poza kadrą
- Anthony Caceres — poza kadrą
Największe nazwiska wśród pominiętych to Boyle, Rowles i Duke. Szczególnie brak Duke’a jest symboliczny, bo był ważnym elementem poprzedniego mundialu. Popović uznał jednak, że nadszedł moment na świeższy zespół. Widać to po liczbie debiutantów i wyborach takich jak Volpato, Yengi, Herrington czy Okon-Engstler.
Grupa z Turcją, USA i Paragwajem
Australia zagra w grupie D. Na start czeka ją Turcja, potem gospodarze ze Stanów Zjednoczonych, a na koniec Paragwaj. To grupa bez jednego wielkiego giganta, ale też bez łatwego meczu. USA będą grały u siebie, Turcja ma dużą jakość ofensywną, a Paragwaj pod Gustavo Alfaro potrafi być nieprzewidywalny i trudno do złamania. Australia cztery lata temu wyszła z grupy i doszła do 1/8 finału. Teraz Popović zabiera kadrę młodszą, mniej przewidywalną i mniej opartą na nazwiskach z poprzedniego cyklu. To może być atut, ale też ryzyko.

