Néstor Lorenzo ogłosił 26-osobową kadrę reprezentacji Kolumbii na mistrzostwa świata 2026. „Los Cafeteros” wracają na mundial po nieobecności w Katarze, a na liście nie brakuje znanych nazwisk. Są James Rodríguez, Luis Díaz, David Ospina, Davinson Sánchez, Yerry Mina, Daniel Muñoz, Jefferson Lerma, Juan Fernando Quintero, Jhon Arias, Jhon Córdoba czy Luis Suárez.
Kolumbia ma za sobą udane eliminacje i jedzie na turniej z konkretnym celem — powtórzyć (a może nawet przebić?) najlepszy wynik w historii, czyli ćwierćfinał z 2014 roku. Wtedy twarzą drużyny był James Rodríguez, który został królem strzelców mundialu w Brazylii. Teraz znów pojedzie na wielki turniej jako kapitan, choć ciężar gry ofensywnej coraz mocniej przesuwa się w stronę Luisa Díaza.
Kadra Kolumbii na MŚ 2026
Bramkarze
- Camilo Vargas — Atlas
- Álvaro Montero — Vélez Sarsfield
- David Ospina — Atlético Nacional
Obrońcy
- Davinson Sánchez — Galatasaray
- Jhon Lucumí — Bologna
- Yerry Mina — Cagliari
- Willer Ditta — Cruz Azul
- Daniel Muñoz — Crystal Palace
- Santiago Arias — Independiente
- Johan Mojica — Mallorca
- Deiver Machado — Nantes
Pomocnicy
- Richard Ríos — Benfica
- Jefferson Lerma — Crystal Palace
- Kevin Castaño — River Plate
- Juan Camilo Portilla — Athletico Paranaense
- Gustavo Puerta — Racing Santander
- Jhon Arias — Palmeiras
- Jorge Carrascal — Flamengo
- Juan Fernando Quintero — River Plate
- James Rodríguez — Minnesota United
- Jaminton Campaz — Rosario Central
Napastnicy
- Juan Camilo Hernández — Real Betis
- Luis Díaz — Bayern Monachium
- Luis Suárez — Sporting CP
- Carlos Andrés Gómez — Vasco da Gama
- Jhon Córdoba — FK Krasnodar
James Rodríguez znów będzie jedną z twarzy Kolumbii. To już nie ten sam piłkarz, który w 2014 roku zachwycił świat, zdobył sześć bramek i wyjeżdżał z Brazylii jako król strzelców turnieju. Piłka klubowa? Przemilczmy temat, nie wiodło mu się tam ostatnio najlepiej. W reprezentacji nadal ma jednak status szczególny. Dla Jamesa to prawdopodobnie ostatni mundial. Po latach zmian klubów, spadków formy i prób odbudowy dostaje jeszcze jedną wielką scenę. Nie musi już udowadniać, że potrafi grać w piłkę. Musi udowodnić, że nadal potrafi być przydatny w drużynie, która ma znacznie więcej ofensywnych opcji niż dekadę temu.
Luis Díaz największą gwiazdą obecnej kadry
Największym nazwiskiem obecnej Kolumbii jest Luis Díaz. Skrzydłowy Bayernu Monachium świetnie odnalazł się w bawarskim klubie, gdzie potrafił robić różnicę. To od niego w dużej mierze będzie zależało, czy Kolumbia będzie tylko solidna, czy realnie groźna dla mocniejszych rywali. Lorenzo ma z przodu więcej opcji. Jhon Córdoba daje siłę i grę w polu karnym, Juan Camilo Hernández umie funkcjonować między liniami, Luis Suárez ma za sobą bardzo dobry okres w Europie, a Carlos Andrés Gómez może być zawodnikiem od tempa i bezpośredniości. Kolumbia nie wygląda jak drużyna oparta na jednym napastniku. Bardziej jak zespół, który może zmieniać sposób atakowania w zależności od meczu.
W kadrze jest też sporo starej gwardii. David Ospina, Yerry Mina, Davinson Sánchez, Santiago Arias, Johan Mojica czy Juan Fernando Quintero to nazwiska dobrze znane z poprzednich turniejów. Lorenzo nie odciął się od doświadczenia, ale też nie zbudował kadry wyłącznie na sentymencie. W defensywie liderami powinni być Sánchez, Lucumí, Mina i Daniel Muñoz. Ten ostatni po sezonach w Crystal Palace wyrósł na jednego z najpewniejszych piłkarzy Kolumbii. Przy takim turnieju jego intensywność, gra na boku i liczba powtarzanych sprintów mogą mieć ogromne znaczenie.
Kogo zabrakło w kadrze Kolumbii?
Poza kadrą znaleźli się m.in.:
- Jhon Durán — poza kadrą
- Kevin Mier — poza kadrą
- Yáser Asprilla — poza kadrą
- Rafael Santos Borré — poza kadrą
- Mateus Uribe — poza kadrą
- Yerson Mosquera — poza kadrą
- Luis Sinisterra — poza kadrą
Najwięcej dyskusji może wywołać brak Jhona Durána. To napastnik z dużym potencjałem, ale Lorenzo postawił na innych zawodników ofensywnych. Nie ma też Kevina Miera, który długo pojawiał się w kontekście walki o miejsce wśród bramkarzy. Selekcjoner wybrał bardziej doświadczony zestaw – Vargasa, Montero i Ospinę.
Grupa z Uzbekistanem, DR Konga i Portugalią
Kolumbia trafiła do grupy K. Turniej rozpocznie 17 czerwca meczem z Uzbekistanem, później zmierzy się z Demokratyczną Republiką Konga, a fazę grupową zakończy spotkaniem z Portugalią. Przed mundialem drużyna Lorenzo ma jeszcze zaplanowane sparingi z Kostaryką i Jordanią. To grupa, w której Kolumbia ma realne prawo myśleć o awansie. Portugalia będzie faworytem, ale mecze z Uzbekistanem i DR Konga mogą ustawić całą sytuację. Jeśli „Los Cafeteros” dobrze wejdą w turniej, ostatnie spotkanie z Portugalią może być walką o pierwsze miejsce, a nie nerwowym meczem o przetrwanie.

