Jebali raz a porządnie. Cristiano Ronaldo bez azjatyckiej Ligi Mistrzów

Cristiano Ronaldo nadal musi czekać na pierwsze duże trofeum w barwach Al-Nassr. Saudyjski klub przegrał w finale AFC Champions League Two z Gambą Osaka 0:1, a decydujący cios zadał duet Deniz Hümmet — Issam Jebali. Ten drugi jednym podaniem otworzył drogę do bramki i wystarczyło. Saudyjski zespół był skoncentrowany na ofensywie, dominował większość meczu, rywal zadał jeden cios.

Finał rozgrywany w Rijadzie miał być dla Al-Nassr idealną okazją do przełamania. Cristiano Ronaldo, Sadio Mané, João Félix, Kingsley Coman, Marcelo Brozović czy Iñigo Martínez — na papierze faworyt był oczywisty. Tym bardziej że Al-Nassr grał u siebie, na Al-Awwal Park, a przed meczem był przedstawiany jako faworyt. Gamba Osaka miała być rywalem solidnym, ale jednak mniej efektownym, bez takiego blasku nazwisk.

REKLAMA

Boisko szybko przypomniało jednak, że finałów nie wygrywa się samym CV. Al-Nassr próbował naciskać od pierwszych minut. Swoje sytuacje mieli João Félix, Sadio Mané i Cristiano Ronaldo, ale brakowało konkretu. Gamba przetrwała trudniejszy okres, a potem sama uderzyła. W 30. minucie Issam Jebali zagrał do Deniza Hümmeta, a ten pokonał bramkarza Al-Nassr i dał Japończykom prowadzenie. Jeden gol, jedna akcja, jeden moment, który ustawił cały finał. Po przerwie Saudyjczycy próbowali odwrócić losy spotkania, ale im dłużej trwał mecz, tym bardziej było widać nerwowość. Al-Nassr miał piłkę, miał większe nazwiska, miał publiczność po swojej stronie, ale Gamba miała wynik i konsekwencję. Japoński zespół nie musiał grać efektownie. Wystarczyło dobrze bronić, odcinać Ronaldo od czystych sytuacji i nie panikować pod presją. Al-Nassr oddało 20 strzałów, miało 68% posiadania piłki. Rywal pokusił się o JEDEN celny strzał i wygrał 1:0.

Cristiano Ronaldo znowu bez trofeum

Dla Ronaldo to kolejny bolesny wieczór w Arabii Saudyjskiej. Portugalczyk przychodził do Al-Nassr jako twarz całego projektu i zawodnik, który zdominuje wszelkie możliwe rozgrywki. Gamba Osaka ma za to powód do świętowania. Klub, który w 2008 roku wygrał azjatycką Ligę Mistrzów, po latach znowu ma trofeum. Może nie w elicie, w tej „gorszej” azjatyckiej Champions League, ale tytuł idzie w świat.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ