W małej wiosce Kalingalinga na przedmieściach Lusaki w Zambii wychował się Lyson Zulu. Człowiek, który praktycznie znikąd stał się kimś. Dorastał w biedzie, teraz jednak pracuje dla FIFA, i nie ukrywa, jak bardzo jego dzieciństwo przyczyniło się do jego sukcesu. Z Lysonem rozmawialiśmy przy okazji corocznego turnieju piłki nożnej w Kalindzelindze
Droga z podwórka do międzynarodowej piłki
– Wychowałem się tutaj i właśnie na tym boisku pierwszy raz kopałem piłkę, gdy miałem 7 lat. Mój tata, jako były zawodnik wprowadził mnie do świata piłki nożnej. Gdy miałem 10-11 lat dostałem szansę zagrania na Norway Cup. Pojechałem i grałem zarówno tam, jak i później na Gothia Cup. Zacząłem trenować i 19 lat temu spotkałem grupę studentów ze szkoły Skjeberg z Norwegii. Stworzyliśmy wspólny projekt, dzięki któremu daliśmy młodym ludziom możliwości. Mogli oni uprawiać sport, uczyć się między innymi jak chronić się przed chorobami jak HIV i AIDS. Po tym wyjechałem do Wielkiej Brytanii, by tam grać w piłkę. Wróciłem do Zambii w 2011 roku i byłem szkoleniowcem w OYDC, czyli naszym centrum olimpijskim. Później zostałem dyrektorem technicznym w Zambijskim związku piłki nożnej. Pracowałem tam przez 7 lat, a od 3 miesięcy pracuję dla FIFA jako „high performance specialist” w Afryce.
We wiosce, w której wychował się Zulu, lekko mówiąc się nie przelewa. 35-latek uważa jednak, że jego sukces jest inspiracją dla młodych dzieci z wielkimi aspiracjami.
– Jest to ważne. Za każdym razem, gdy tu wracam, mam nadzieję, że moja historia da tutejszym dzieciom nadzieję, że mogą coś osiągnąć. Jak możesz zauważyć, możliwości są tu bardzo ograniczone. Ale mam nadzieję, że moja historia może dać im inspirację, by mieć duże marzenia, by zostać kim tylko chcą. Trzeba w siebie wierzyć, modlić się. Sam jestem chrześcijaninem i wierzę w boga. Wierz w siebie i wierz w boga, a wszystko na tym świecie jest możliwe.
Zulu nie zapomniał skąd pochodzi: – Ludzie cię kochają
W FIFA Lyson Zulu zajmuje się projektowaniem i rozwijaniem systemów szkoleniowych w Afryce. Wypatrzony do tej roli został podczas pracy jako dyrektor techniczny w reprezentacji Zambii. Przez jego kadencję, Lyson wiele razy współpracował z FIFA, i właśnie tam został wypatrzony do swojej dzisiejszej roli:
– Zostałem wybrany jako jeden z 22 dyrektorów technicznych, którzy zostali wybrani przez FIFA do zrobienia dyplomu szkolenia technicznego. Szkoliliśmy się między innymi w Brazylii, Szwajcarii, Japonii czy w Amsterdamie. Wszystko to, by zrozumieć, jak to jest być „technical leaderem”. Dzięki temu projektowi nauczyłem się wiele. Gdy szukali osoby na stanowisko „high performance specialist” złożyłem wniosek i dzięki bogu zostałem wybrany.
Zulu mimo swoich osiągnięć nie zapomniał skąd pochodzi. Swój sukces zawdzięcza właśnie lokalnej społeczności.
– Kalingalinga to dalej mój dom. Zawsze mówię, że gdy chcę poczuć miłość, wracam tutaj. Dlatego, że tutaj ludzie nie patrzą na twój kolor skóry i nie zaglądają ci do portfela. Ludzie cię kochają. Społeczność w Kalingalinga jest dla mnie bardzo ważna. Wszystkie znajomości, które stąd mam. Są to ludzie, z którymi możesz porozmawiać na wszystkie tematy o każdej porze. Nie raz czujesz się samotny, ale wiesz, że masz ludzi, którym możesz zaufać.

