Wielka Sobota okazała się bardzo udanym dniem dla kilku polskich piłkarzy grających w mocnych europejskich ligach. Bohaterem hitu Atlético Madryt – FC Barcelona został Robert Lewandowski, który strzelił gola na wagę wyjazdowego zwycięstwa. Dobrze pokazali się jednak także ci zawodnicy, o których w kontekście kadry narodowej mówi się ostatnio zdecydowanie za rzadko.
Oyedele chwalony we Francji, Potulski oraz Żukowski w Niemczech
Kolejny bardzo dobry występ w barwach Strasbourga zanotował Maxi Oyedele. 21-letni pomocnik na debiut w Ligue 1 musiał czekać aż do 24. kolejki, ale kiedy już dostał szansę, od razu potrafił ją wykorzystać. 22 marca pierwszy raz wyszedł w podstawowym składzie i od razu strzelił efektownego gola, a teraz znów zebrał bardzo dobre recenzje po meczu z OGC Nice. Strasbourg wygrał, a Oyedele był wymieniany w gronie najlepszych zawodników spotkania. W sieci szybko pojawiły się kompilacje jego zagrań, a francuskie źródła podkreślają, że właśnie takiego profilu pomocnika temu zespołowi wcześniej brakowało. Wygląda na to, że Polak naprawdę wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce. Jeśli utrzyma ten poziom, Jan Urban powinien dać mu szansę.
Dobre zawody przeciwko Hoffenheim rozegrał także Kacper Potulski. 18-letni defensor znów zaczął mecz na ławce rezerwowych, ale już w 37. minucie pojawił się na boisku i szybko zaznaczył swoją obecność. Po wejściu był jednym z najlepszych piłkarzy spotkania. Zanotował trzy odbiory, pięć wybić, wygrał oba pojedynki na ziemi i wszystkie trzy pojedynki powietrzne. To był bardzo wyraźny sygnał dla trenera, że warto stawiać na niego częściej.
Skoro jesteśmy już przy Niemczech, nie sposób pominąć Mateusza Żukowskiego. Polak strzelił dwa gole i poprowadził 1. FC Magdeburg do zwycięstwa 4:1 nad VfL Bochum. Dzięki temu ma już piętnaście trafień i został liderem klasyfikacji strzelców rozgrywek. To forma, obok której naprawdę trudno przejść obojętnie. Zwłaszcza jeśli spojrzy się na to, jak wygląda dziś sytuacja innych napastników reprezentacji Polski.
Mateusz Żukowski i Maxi Oyedele wydają się w tym momencie idealnymi rozwiązaniami na problematyczne pozycje. Kacper Potulski ma sporą konkurencję na środku obrony. Jan Urban zapewne zdaje sobie sprawę z ostatnich występów tej trójki. Będziemy mocno zdziwieni, jeśli na kolejne mecze reprezentacji nie powoła przynajmniej jednego z tej grupy. Ważne, żeby zawodnicy dalej robili swoje.
