Sytuacja Mychajło Mudryka pozostaje jedną z najbardziej niejasnych historii ostatnich miesięcy w europejskim futbolu. Skrzydłowy Chelsea nie pojawił się na boisku od końca listopada 2024 roku, gdy ostatni raz zagrał w meczu Ligi Konferencji. Niedługo później świat obiegła informacja o pozytywnym wyniku testu antydopingowego, w którym w organizmie Ukraińca wykryto meldonium. Od tamtej pory kariera 23-letniego piłkarza znalazła się w zawieszeniu.
Meldonium jest substancją znajdującą się na liście zakazanych środków Światowej Agencji Antydopingowej. Lek był w przeszłości stosowany głównie w krajach Europy Wschodniej jako preparat wspomagający układ krążenia, jednak może również wpływać na wydolność organizmu i przyspieszać regenerację. Z tego powodu jego stosowanie w sporcie wyczynowym jest zabronione.
Mychajło Mudryk od początku stanowczo zaprzecza, by świadomie przyjmował jakiekolwiek niedozwolone środki. Piłkarz podkreślał, że informacja o pozytywnym wyniku testu była dla niego ogromnym zaskoczeniem. Sprawa wciąż jest analizowana przez odpowiednie organy, a ostateczna decyzja dotycząca ewentualnej kary jeszcze nie zapadła. Według informacji francuskiego dziennika „L’Équipe” Ukrainiec w ostatnich miesiącach pracował głównie indywidualnie. Z powodu zawieszenia nie może trenować z pierwszym zespołem Chelsea ani korzystać z pełnej infrastruktury klubowej w ośrodku w Cobham. Dlatego zdecydował się na treningi poza Londynem, by utrzymać formę fizyczną i przygotowanie motoryczne.
Mychajło Mudryk zagra we Francji?
Jednym z miejsc, gdzie Mudryk pojawiał się w ostatnim czasie, był ośrodek treningowy Strasbourga. Francuski klub pozostaje w bardzo bliskich relacjach z Chelsea, ponieważ oba zespoły należą do tej samej grupy właścicielskiej BlueCo. Dzięki temu ukraiński skrzydłowy mógł pracować w spokojniejszych warunkach, z dala od ogromnej presji medialnej towarzyszącej jego sprawie w Anglii. Istotnym elementem całej historii jest również wybór kancelarii prawnej, która reprezentuje Mudryka. Piłkarz zdecydował się na współpracę z Morgan Sports Law – firmą znaną z prowadzenia głośnych spraw dopingowych w sporcie. To właśnie ta kancelaria reprezentowała wcześniej Paula Pogbę, którego pierwotna czteroletnia dyskwalifikacja została później znacząco skrócona po odwołaniu. Obóz ukraińskiego zawodnika liczy, że podobny scenariusz może wydarzyć się także w tym przypadku. Prawnicy próbują ustalić, w jaki sposób zakazana substancja mogła znaleźć się w organizmie piłkarza oraz czy istnieją okoliczności mogące złagodzić ewentualną karę.
Cała sprawa jest szczególnie głośna również ze względu na skalę transferu Mudryka. W styczniu 2023 roku Chelsea zapłaciła Szachtarowi Donieck ogromną kwotę, która wraz z bonusami mogła sięgnąć około 100 milionów euro. Wówczas skrzydłowy był uznawany za jeden z największych talentów europejskiego futbolu. Dziś jego przyszłość pozostaje niepewna. Jeśli zostanie uznany winnym naruszenia przepisów antydopingowych, grozi mu nawet kilkuletnia dyskwalifikacja. Jeśli jednak uda się udowodnić brak winy lub nieumyślność, Mychajło Mudryk będzie mógł wrócić na boisko znacznie szybciej. Na razie pozostaje mu jedynie trening w samotności i oczekiwanie na decyzję, która zadecyduje o dalszym losie jego kariery. Francuskie źródło sugeruje, że wypożyczenie do Strasbourga i gra w zespole, w którym znajduje się także Maxi Oyedele to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Najpierw Ukrainiec musiałby jednak najpierw otrzymać zgodę na powrót do gry.
