Jagiellonia Białystok pobije rekord transferowy… ale po co?

Jagiellonia Białystok finalizuje angaż 23-letniego pomocnika. Według „FootballScout” oraz Pawła Gołaszewskiego z „Piłki Nożnej” Duma Podlasia najprawdopodobniej dokona rekordowego wydatku. Dotychczas za najdroższych piłkarzy w dziejach klubu – po 600 tysięcy euro – uchodzili Ognjen Mudrinski, Bogdan Țîru oraz Nemanja Mitrović, a przynajmniej tak wskazują dane serwisu Transfermarkt. Co więcej, w gronie 15 najdroższych transferów przychodzących Jagiellonii znajduje się tylko jeden Polak – Marcin Burkhardt. Nowym rekordzistą ma zostać Kajetan Szmyt.

„Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jako dyrektor sportowy, że Kajetan Szmyt, który jest na początku swojej kariery piłkarskiej, notabene spadający z Ekstraklasy z Wartą Poznań, wchodzi do szatni i będzie zarabiał więcej od kapitana, który jest dziesięć lat w klubie, był na Mistrzostwach Europy i zdobył mistrzostwo Polski z tym klubem. Tu nie chodzi o pieniądze, ale o zasady, które panują od wielu lat, i o taką czystą etykę pomiędzy piłkarzami. Nie wyobrażałem sobie tego, dlatego też do tego transferu nie doszło. Bo nasza propozycja była dla Kajtka niesatysfakcjonująca” – tak w lipcu 2024 roku, w rozmowie z Damianem Czyżakiem z kanału „Futbolownia”, dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok komentował fiasko negocjacji ze Szmytem. Masłowski chętnie odnosił się do tej sytuacji także w stacji Canal+ Sport.

REKLAMA

23-letni dziś zawodnik uchodził za wielki talent Warty Poznań. Spekulowano, że minimalna kwota rozmów, jakie podejmą Zieloni, sięgała miliona euro. Pomocnik był bliski wyjazdu do Realu Valladolid. Gdy Lech Poznań pytał o Polaka, usłyszał właśnie taką kwotę. Tymczasem zawodnik ostatecznie trafił do Zagłębia Lubin – podobno za niewiele ponad 100 tysięcy euro – ale wynegocjował sobie świetne warunki kontraktu.

Skąd taka zmiana i czym Kajetan Szmyt skusił Łukasza Masłowskiego?

To właśnie ten aspekt „odstraszył” Masłowskiego, który nie chciał płacić stosunkowo młodemu zawodnikowi kwot wyższych niż weteranom Jagiellonii. Los nie był łaskawy dla niedoszłego (i prawdopodobnie przyszłego) gracza Jagi. Szybko złapał kontuzję, a gdy wrócił do gry – no cóż. Nie jest pierwszoplanową postacią Miedziowych. Zmiana otoczenia nie jest złym pomysłem, tym bardziej jeśli w Białymstoku nadal wierzą w jego potencjał. To nieoczywisty ruch, jednak nie oznacza to, że zły.

Problemem są wyłącznie kwestie finansowe. Jeśli doniesienia medialne są prawdziwe, Jagiellonia Białystok aktywuje klauzulę odstępnego wartą 800 tysięcy euro. Niewiele mniej niż kwota, jakiej oczekiwała Warta Poznań, gdy Szmyt wyróżniał się na boiskach Ekstraklasy i był młodszy. Z biznesowego punktu widzenia to szokujące rozwiązanie. Wydaje się więc, że doniesienia medialne względem ceny nie są zgodne z prawdą albo na Podlasiu lubią mocne ryzyko. Jagiellonia latami oszczędzała na transferach, a teraz nagle pobije rekord dla zawodnika, którego wartość według Transfermarkt spadła do 450 tysięcy euro? Zastanawiające…

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,245FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ