Filip Marchwiński w „polskim” klubie? Zostało niewiele czasu…

Zimowe okno transferowe bywa ostatnią deską ratunku dla wielu polskich zawodników, którzy marzą o wyjeździe na tegoroczny mundial. Jednym z takich graczy jest niewątpliwie Filip Marchwiński. We Włoszech pojawił się sygnał, że Udinese przygląda się zawodnikowi Lecce i niewykluczone, że wkrótce złoży ofertę za dwukrotnego reprezentanta Polski.

Jeśli szukać w Serie A miejsca, w którym polski piłkarz „czułby się jak w domu”, Udinese jest jednym z najbardziej oczywistych adresów. Klub prowadzi Kosta Runjaić – trener dobrze znany z pracy w Ekstraklasie. Zna realia, zna tempo rozwoju zawodników z Polski i wie, czego można się po nich spodziewać. Do tego dochodzą polskie nazwiska w sztabie szkoleniowym, co w codzienności ma znaczenie większe, niż wielu kibiców zakłada. A w samej szatni również nie brakuje osób dobrze znanych z polskich boisk – jak Jakub Piotrowski, Adam Buksa czy Jesper Karlström.

REKLAMA

Filip Marchwiński szuka zmiany otoczenia, Udinese „lubi” polskich piłkarzy

Udinese cierpi ostatnio na spore problemy kadrowe związane z urazami ważnych zawodników. Filip Marchwiński w obecnym sezonie jeszcze nie zagrał, ale wygląda na to, że wrócił już do zdrowia. Po prostu nie łapie się do jedenastki – pięciokrotnie przesiedział całe mecze ligowe na ławce rezerwowych.

24-latek potrzebuje klubu i trenera, który da mu realną szansę i pozwoli złapać rytm meczowy. Jeżeli Udinese rzeczywiście rozważa ten ruch, najpewniej zrobi to w formule ograniczającej ryzyko. Klub potrzebuje zawodników gotowych do intensywności, ale jednocześnie potrafi inwestować w piłkarzy, którzy mają coś do udowodnienia i wymagają odpowiedniego środowiska, by odzyskać ciągłość. Dla Marchwińskiego taki transfer byłby przede wszystkim szansą na sportowe „drugie otwarcie” we Włoszech. Do Italii przeniósł się w lipcu 2024 roku, jednak na boiskach Serie A rozegrał zaledwie 14 minut!

Czy doniesienia Gianluigiego Longariego są prawdziwe? Tego nie sposób dziś ocenić. Faktem jest jednak, że Filip Marchwiński nie ma perspektyw gry w Lecce, a zmiana otoczenia wydaje się wskazana. Udinese to rozsądny wybór, choć trzeba pamiętać, że okno transferowe we Włoszech zamyka się 2 lutego. Czasu zostało więc niewiele.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,049FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ