To właśnie dzisiaj zaczęły się Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich. Murowanym kandydatem do zwycięstwa był Domen Prevc, dla którego ten sezon jest niesamowity, a jego forma cały czas była na najwyższym poziomie. Jednak nie tylko on miał chrapkę na zwycięstwo. Jego rywale nie spali i walczyli niesamowicie, aby to oni mogli wejść na koniec na najwyższy stopień podium.
Ciekawe skoki
Konkurs na początku był na średnim poziomie. Zaczął go Aleksander Zniszczoł, który skoczył zdecydowanie poniżej oczekiwań kibiców. Polak nie przekroczył nawet punktu konstrukcyjnego. Późniejsze loty jego rywali w większości były zdecydowanie lepsze od próby biało-czerwonego zawodnika. Później mieliśmy nadzieję, że pozostali nasi reprezentanci uratują honor naszego kraju. Niestety nic bardziej mylnego…
Kamil Stoch i Dawid Kubacki skoczyli podobnie do Aleksandra i również pozbawili się szans na start w kolejnych seriach tych mistrzostw. Jedyny skoczek, który poradził sobie i zapewnił start w kolejnych seriach to Piotr Żyła. W tym przypadku jednak nie można było się dziwić. Żyła zawsze był lotnikiem i zdecydowanie bardziej mobilizował się właśnie na te większe obiekty.
Jednak najbardziej elektryzowała widzów rywalizacja czołowej dziesiątki Pucharu Świata. I tutaj też były niespodzianki. Z jednej strony średnia forma Krafta i Hoerla, którzy nie skoczyli na miarę swoich możliwości. Z drugiej rekord życiowy Rena Nikaido i szturm Japończyków, którzy jasno pokazali, że chcą się liczyć w walce o czołowe lokaty. Ostatecznie na koniec zdarzyła się ciekawa rzecz. Domenowi Prevcowi obniżono belkę o 6 stopni, a Słoweniec skoczył tylko 204 metry. Wiatr zaczął wiać w plecy i ta zagrywka nie do końca się udała. Ostatecznie pierwszą serię wygrał Marius Lindvik, drugi był właśnie Domen Prevc, a podium zamykał Ren Nikaido. Jedynym Polakiem z awansem był Piotr Żyła, który plasował się na 18. miejscu.
Rehabilitacja Prevca
Pierwsze skoki drugiej serii nie prezentowały się jakoś wybitnie. Zawodnicy w większości lądowali przed punktem konstrukcyjnym, a długo na czele utrzymywał się Tomofumi Naito. Ostatecznie Japończyka z miejsca lidera strącił Vladimir Zografski. Naszą nadzieją na zepchnięcie Bułgara z pierwszego miejsca był Piotr Żyła. Na szczęście polski skoczek sprostał oczekiwaniom i po swoim dobrym skoku w słabych warunkach objął prowadzenie. Jednak większość zawodników po nim skakało ciut lepiej. Jednak był jeden, który zdecydowanie „odpalił” i pewnie zaatakował czołową dziesiątkę. Anze Lanisek swoim skokiem w tej serii zamazał ten odrobinę gorszy występ w poprzedniej próbie. Właśnie od tego Słoweńca zaczęły się skoki na takim poziomie, który chcieliśmy oglądać od początku.
Jednak po kilku skokach zepsuły się warunki, a zawodnicy musieli zacząć walczyć o przetrwanie w powietrzu. Walczyli też o odległości, aby nie tracić za dużo, jednak w tym momencie było to niesamowicie trudne. Kiedy przyszło do najlepszych zawodników, to oni potrafili odlecieć dalej i mogliśmy w wykonaniu niektórych oglądać naprawdę solidne próby. Ostatecznie Domen zrehabilitował się odrobinę za pierwszą serię i skoczył tak, jak potrafił najlepiej. Ostatecznie czołowa trójka po dzisiejszym dniu plasowała się następująco. Po złym skoku Mariusa Lindvika prowadzenie objął Domen Prevc, drugi był Ren Nikaido, a Norweg zmieścił się jakoś na półmetku na ostatnim stopniu podium.
Naszym jedynym reprezentantem Polski był Piotr Żyła, który po połowie rywalizacji uplasował się na 16. miejscu.
Wyniki po półmetku zmagań:
1. Domen Prevc (204 m. i 224,5 m.)
2. Ren Nikaido (230,5 m. i 224,5 m.)
3. Marius Lindvik (226,5 m. i 212 m.)
…
16. Piotr Żyła (211 m. i 206,5 m.)
33. Aleksander Zniszczoł (195 m.)
34. Kamil Stoch (191,5 m.)
35. Dawid Kubacki (192,5 m.)
