Australian Open: Linette wygrywa, a Majchrzak, Fręch i Klimovicova żegnają się z turniejem 

Zakończył się już czwarty dzień pierwszego w sezonie turnieju wielkoszlemowego – Australian Open. Za nami cztery kolejne mecze naszych reprezentantów, którzy walczyli dziś z naprawdę wymagającymi rywalami. Ze swojego spotkania zwycięsko wyszła jednak tylko Magda Linette, a pozostała trójka Polaków zakończyła swoje tegoroczne zmagania w Melbourne na rundzie drugiej. 

Pierwsza na korcie pojawiła się Linda Klimovicova. Jej rywalką była bardzo doświadczona tenisistka: Elina Svitolina, która w pierwszej rundzie w dwóch setach pokonała Hiszpankę: Cristinę Bucsę. Dziś zaczęła jednak niepewnie, przez co trochę wpuściła Polkę do meczu. Popełniała dużo niewymuszonych błędów, co z pewnością dodawało Klimovicovej otuchy. Obie panie grały bardzo szybko i agresywnie, ale ostatecznie zwycięsko z tego polsko-ukraińskiego starcia wyszła Svitolina. W pierwszym secie przełamała rywalkę w samej końcówce i zamknęła go wynikiem 7:5. 

REKLAMA

Druga odsłona natomiast była już zdecydowanie mniej wyrównana. Tenisistka zza naszej wschodniej granicy zaczęła grać regularniej i nie oddawała już punktów za darmo. Polka z kolei zaczęła mieć ogromne problemy we własnych gemach serwisowych, co przełożyło się na dwa przełamania. Spotkanie zakończyło się w godzinę i szesnaście minut i to Ukrainka mogła świętować awans do rundy trzeciej, gdzie zagra teraz z Dianą Shnaider, która doszła do tego etapu pokonując między innymi dwukrotną mistrzynię wielkoszlemową – Barborę Krejcikovą. 

Niewykorzystane szanse Majchrzaka 

Duży niedosyt może czuć po dzisiejszym meczu nasz drugi najlepszy tenisista: Kamil Majchrzak. Podobnie jak Klimovicova, nie był w swoim pojedynku faworytem, ale miał w nim swoje szanse, których koniec końców nie wykorzystał. Może żałować szczególnie dwóch momentów: pierwszy w końcówce drugiego seta, kiedy to od stanu 0:5 wygrał cztery gemy z rzędu, a później miał jeszcze dwie okazje, aby doprowadzić do wyrównania – 5:5. 

Jednak rywal Polaka – Fabian Marozsan wyszedł z tej sytuacji jako wygrany i po grze na przewagi zakończył pierwszą partię w dziesiątym gemie, wychodząc na dwusetowe prowadzenie. 

Drugi moment, po którym nasz reprezentant może czuć niedosyt to decydująca faza trzeciej odsłony. Wtedy to broniąc po drodze match-balla doprowadził do piłek setowych, które niestety pewnie obronił Węgier. Chwilę później doszło do tie-breaka, a w nim wykorzystując piątą piłkę meczową Marozsan zamknął spotkanie w trzech setach, eliminując Majchrzaka z turnieju. 

“Nagrodą” za dzisiejsze zwycięstwo będzie dla Węgra pojedynek z byłym liderem światowego rankingu – Danilem Medvedevem, który pokonał w drugiej rundzie Francuza Quentina Halysa. 

Zwycięstwo Linette 

Po ośmiu z rzędu porażkach w imprezach wielkoszlemowych Magda Linette w końcu przełamała złą passę i zaczęła wygrywać. W pierwszym meczu pokonała rozstawioną z “piętnastką” Emmę Navarro, a dziś w nocy w dwóch pewnych setach odprawiła 38. w światowym rankingu Amerykankę – Ann Li. 

Tylko raz dała odebrać sobie podanie, a sama aż czterokrotnie “łamała” rywalkę. Jednak trzeba przyznać, że Li sama wyciągała do Linette pomocną dłoń, popełniając w całym spotkaniu całą masę niewymuszonych błędów – 39, przy zaledwie dziewiętnastu uderzeniach kończących. 

Teraz Magda zmierzy się z Karoliną Muchovą, Czeszką, którą polscy kibice mogą pamiętać chociażby z finału Roland Garros sprzed trzech lat, gdzie stoczyła niesamowitą trzysetową walkę z Igą Świątek. Z Linette natomiast Muchova grała dotychczas cztery razy i tylko raz to Polka wychodziła z tych pojedynków zwycięsko. Oczywistą faworytką będzie zatem Czeszka, ale nasza reprezentantka z pewnością nie odda nic za darmo i zrobi wszystko, aby znaleźć się w 1/8 finału. 

REKLAMA

Fręch poza turniejem 

W sesji wieczornej porażkę poniosła dziś Magdalena Fręch. Jej przeciwniczką była Włoszka – Jasmine Paolini, która w dwóch setach zapisała na swoje konto drugie z rzędu zwycięstwo nad Polką. Nie był to jednak perfekcyjny występ ze strony tenisistki z Italii, która podobnie jak jej rywalka, popełniała dziś naprawdę dużo błędów. 

Mecz był też kilkukrotnie przerywany z powodu opadów deszczu, co też mogło dekoncentrować obie zawodniczki. Ostatecznie natomiast Paolini dopięła swego i w godzinę i pięćdziesiąt jeden minut zakończyła pojedynek i zamledowała się w trzeciej rundzie. A tam spotka się z 18-letnią tenisistką z USA: Ivą Jovic, która pokonała dziś reprezentantkę gospodarzy: Priscillę Hon. 

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    143,898FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ