REKLAMA

UFC 280: Mateusz Gamrot przegrywa z Beneilem Dariushem

To była walka, na którą od dawna czekali polscy fani MMA. Mateusz Gamrot podczas gali UFC 280 zmierzył się w prawdopodobnie najważniejszym pojedynku swojej kariery z Beneilem Dariushem. Stawką mógł być nawet pas mistrzowski wagi lekkiej, bowiem obaj Panowie to obecnie czołówka tej kategorii. Udany występ mógł okazać się trampoliną do walki o tytuł.

Mateusz Gamrot od samego początku usiłował szukać sprowadzeń

Stosunkowo szybko walka została przeniesiona do parteru, gdzie żaden z zawodników nie chciał oddawać inicjatywy rywalowi. Dariush przez krótką chwilę szukał dźwigni na nogę Polaka, ale pojedynek szybko przeniósł się do stójki. Po dwóch minutach pierwszej rundy Gamrot udanie sprowadził rywala. Beneil ponownie próbował dźwigni, Mateusz ponownie zachował czujność. Celnych ciosów nie obserwowaliśmy wiele, mimo sporych chęci po stronie obu zawodników. Punktacja? Trudno jasno wskazać na lepszego. Gamrot punktował sprowadzeniami, ale tak naprawdę nie przynosiły one większych korzyści.

Runda numer dwa to zdecydowanie więcej spokoju

Gamer nie szukał już sprowadzenia w każdej z akcji, Dariush próbował punktować w stójce, ale również niewiele z tego wynikało. Mimo wszystko, siła ciosów Beneila wydawała się przechylać szalę zwycięstwa na jego korzyść. To on wyprowadzał więcej kopnięć, co akcentowało przewagę Amerykanina. Dopiero w końcówce rundy Gamrot próbował ciosu kolanem, a następnie udało mu się sprowadzić przeciwnika. Mogliśmy się zastanawiać, czy mocny finisz przekonał sędziów, by wskazać Polaka jako wygranego. Bardzo bliska runda bez klarownego zwyciężcy.

Trzecią rundę od próby skrętówki rozpoczął Gamrot

Na widowni pojawiło się sporo gwizdów, ale obaj zawodnicy zdawali sobie sprawę z faktu, że pojedynek jest niezwykle wyrównany. Żaden z nich nie chciał podjąć większego ryzyka… aż do momentu, gdy Dariush dość nieoczekiwanie trafił Gamrota lewym sierpowym. Polak wyraźnie odczuł cios przeciwnika, padł na matę, ale po chwili kontynuował walkę. Beneil nie zdołał dokończyć zadania, więc o wyniku zdecydować musieli sędziowie. Ci jednoznacznie wskazali na Amerykanina. Kontrowersja? Raczej nie. Oczywiście, nie była to jednostronna bitwa, ale wydaje się, że Gamrot nie dał wielu argumentów, by to jemu przyznać wygraną.

30-27, 30-27, 29-28. Cenna lekcja dla Polaka.

źródło: twitter/ufc
REKLAMA
SourceUFC
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

98,550FaniLubię
10,667ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA