Spokojny wieczór na Olimpico. Roma pewnie pokonuje Genoę

Roma wróciła do rywalizacji w Serie A po tym jak w środku tygodnia dała sobie wyrwać zwycięstwo Realowi Madryt w Lidze Mistrzów. Genoa przyjeżdżając na Stadio Olimpico chciała to wykorzystać po odniesieniu pierwszego ligowego zwycięstwa w tym sezonie w poprzedniej kolejce. Roma miała za sobą serię 14 meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach, która trwała od kwietnia. Jednak w końcówce środowego hitu europejskich rozgrywek w ciągu siedmiu minut straciła trzy bramki i przegrała z Realem Madryt 3:4. Giallorossi chcieli szybko się podnieść. Zwycięstwo w tym spotkaniu pozwoliłoby im po raz pierwszy od sezonu 2014/15 zdobyć 17 punktów po siedmiu meczach Serie A. Na przeszkodzie Giallorossich do osiągnięcia tego celu stanęła prowadzona przez Daniele De Rossiego Genoa. Podopieczni legendy Romy w miniony weekend pokonali Fiorentinę 2:1, odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo w Serie A w tym sezonie.

Genoa szukała swoich szans

Gian Piero Gasperini był w tym meczu zmuszony do dużych rotacji w podstawowym składzie. Z różnych powodów zabrakło w podstawowej jedenastce takich piłkarzy jak Mile Svilar, Paulo Dybala, Bryan Cristante, Manu Kone czy Donyell Malen. Włoski szkoleniowiec mając na uwadze liczbę tych absencji dodał nieco od siebie i zrobił pewnego rodzaju przegląd kadr. Terminarz jest napięty, doszły spotkania w Lidze Mistrzów także siłami trzeba dysponować dobrze. A nie na to lepszej okazji niż spotkanie ze słabo dysponowaną Genoą.

Zmiany w składzie sprawiły, że Giallorossi nie mieli już takiej siły rażenia przede wszystkim w ofensywie. Gospodarze chętnie i dość łatwo utrzymywali się przy piłce, lecz nie bardzo coś pożytecznego z tego wynikało. Było kilka okazji, lecz o poważnym zagrożeniu nie za bardzo można mówić. Genoa próbowała głównie za sprawą Stephana El Shaarawaya. Brakowało fajerwerków z obu stron. Mecz był bardzo stateczny, zachowawczy i spokojny. Tak jakby nikt nie chciał ani wygrać ani przegrać. Wieczór na Olimpico z gatunku tych piknikowych.

Różnica klas i jakości

Roma od samego początku chciała zrobić wszystko by jak najszybciej strzelić gola, który uspokoiłby mecz. Genoa dalej nie potrafiła zbytnio zagrozić rywalom, dlatego gospodarze wzięli sprawę w swoje ręce. A dokładniej zrobił to w 50. minucie Santiago Castro. Argentyńczyk zastępujący Donyella Malena popisał się wirtuozerią godną największych mistrzów z Francesco Tottim na czele. Napastnik Giallorossich dał jakże potrzebnego gola swojej drużynie, po którym podopieczni Gian Piero Gasperiniego mogli z minuty na minutę coraz bardziej się rozpędzać i powiększać przewagę.

Z biegiem czasu była widoczna różnica klas i miejsc w jakie celują poszczególne zespoły. Znakomicie Roma pozbierała się po blamażu z Realem Madryt. W wielu momentach to była przy całym szacunku tylko Genoa. W 68. minucie kolejną składną akcję Giallorossich wykończył 19-letni Emanuele Lulli. Młodzieżowy reprezentant Włoch strzelił tym samym swojego pierwszego gola w seniorskiej drużynie AS Romy. Piłkarze Daniele De Rossiego weszli na drugą połowę z myślą, że już po wszystkim. Oddali pole gry i tylko czekali na wyrok. Dali tlen swoim rywalom i myślami już byli poza stadionem.

Roma odpowiada na zwycięstwo Interowi i nie zamierza odpuszczać. Idealna reakcja na bezbramkowy remis z Como i oddanie meczu Realowi Madryt. Giallorossi naciskają na drużynę Cristiana Chivu i po siedmiu meczach tracą do aktualnie swojego największego rywala w kontekście Scudetto zaledwie dwa punkty. Do tego już za sobą jeden bezpośredni mecz, w którym padł remis. Może to ten sezon? Spokojnie… ale pomarzyć fani Romy zawsze mogą. Gian Piero w każdym bądź razie wygląda na człowieka, który wie co robi.

AS Roma – Genoa 2:0 (Castro 50′, Lulli 68′)

Mateusz Topolski
Mateusz Topolski
Pasjonat futbolu, najlepiej w wydaniu polskim, włoskim i hiszpańskim. Wierny fan Lecha Poznań i wszystkiego co romantyczne oraz inspirujące w piłce nożnej. Poza tym chętnie spoglądam na F1, tenis ziemny i siatkówkę.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →