REKLAMA

RETRO MISTRZOWIE: Najsłynniejszy rzut wolny w historii Bayernu

Ten dzień miał być świętem dla wszystkich sympatyków Bayernu Monachium. Na kolejkę przed końcem sezonu 2000/01, Bawarczycy prowadzili w ligowej tabeli z przewagą trzech punktów nad Schalke. Co prawda to drużyna z Gelsenkirchen miała lepszy bilans bramkowy, ale Bayernowi do tytułu mistrzowskiego brakował zaledwie jeden punkt. Wystarczyło nie przegrać z Hamburgiem, albo liczyć na potknięcie Schalke z Unterhaching. Tylko cud mógł zaprzepaścić szansę Bayernu.

Nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się, że wspomniane Unterhaching po 30 minutach gry będzie prowadziło 2:0

Zawodnicy z Monachium znali ten wynik i wyraźnie spuścili z tonu. Na 18 minut przed końcem obu spotkań (rozgrywano je o tej samej godzinie), Bayern zachowywał bezbramkowy remis, a Schalke sensacyjnie przegrywało. Żadnych emocji.

Nieoczekiwanie, ekipa z Gelsenkirchen ruszyła do akcji i w ciągu minuty odrobiła straty, a następnie wyszła na prowadzenie. Czyżby miał się zdarzyć cud? W 90. minucie pojedynku Sergej Barbarez wygrał pojedynek główkowy z Patrikiem Anderssonem. Bayern przegrywał z Hamburgiem, Schalke było mistrzem. Niewiarygodne!

Oliver Kahn, który bronił wówczas bawarskiej bramki przyznał, że początkowo nie rozumiał co się dzieje. Nikt w drużynie nie spodziewał się, że mogą przegrać tytuł w ostatnich sekundach sezonu. Dopiero po chwili do golkipera doszło co właśnie się wydarzyło i że czekają go trzy najtrudniejsze minuty w karierze. Pamiętajmy, że ten sam Bayern Monachium dwa lata wcześniej jeszcze w czasie doliczonym prowadził z Manchesterem United, by obserwować jak Teddy Sheringham oraz Ole Gunnar Solskjaer odbierają im trofeum Ligi Mistrzów.

Historia zdawała się powtarzać…

Bayern wiedział, że musi odrabiać straty, ale nie potrafił stworzyć groźnej akcji. Błąd popełnił jednak rywal. Ujfalusi zagrał piłkę do swojego bramkarza, który złapał ją w ręce. Sędzia Markus Merk nie miał wyboru i odgwizdał rzut wolny pośredni, dziesięć metrów od bramki Hamburga. Stefan Effenberg zawołał Patrika Anderssona i powiedział, że wystawi mu piłkę, a Szwed ma wpakować ją do siatki. Środkowy obrońca nigdy nie był fachowcem od stałych fragmentów gry i miał być mocno zaskoczony pomysłem swojego kolegi. Nieironicznie zapytał Stefana, czy wie ile dotychczas strzelił goli z wolnego. Effenberg miał odpowiedzieć, że to kompletnie nie istotne. Liczył się ten jeden moment – Andersson dostał szansę odwrócenia beznadziejnej sytuacji i tylko od niego zależał los tytułu mistrzowskiego.

Schalke przez cztery minuty było Mistrzem Niemiec

Komentatorzy na stadionie w Gelsenkirchen ogłosili oficjalnie, że to oni po raz pierwszy od 1958 roku sięgnęli po tytuł. Po chwili zabrał im go człowiek, który grając w Bayernie, zdobył jedną bramkę. Defensor, który miał za sobą niezbyt udany sezon. Piłkarz — który jak sam przyznał — w najważniejszym momencie swojej kariery zamknął oczy i uderzył przed siebie. Jak się okazało – dało to tytuł ekipie z Monachium.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,040FaniLubię
10,664ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA