Polska wygrywa z Czarnogórą! Wspaniali Kornecki i Jędraszczyk

Polska wygrywa z Czarnogórą 27:20 po niezwykle chaotycznym spotkaniu. Mimo, że stawka tego meczu nie była znacząca, to emocji nie brakowało. Heroiczna postawa Mateusza Korneckiego, świetny Piotr Jędraszczyk, masa niewytłumaczalnych błędów w pierwszej połowie. Koniec końców jest zwycięstwo, ale zawdzięczamy je przede wszystkim skuteczności naszego bramkarza.

Dobry pierwszy kwadrans i… zdanie się na formę bramkarza

W 6. minucie Polska prowadziła 3:0, po 14. minutach było 6:2 dla nas. Bardzo dobry, pewny początek ze strony Biało-czerwonych, 3 trafienia Piotra Jędraszczyka, wszystko układało się dla zespołu Patryka Rombla bardzo pomyślnie. Któż inny mógłby roztrwonić takie prowadzenie i zrzucić całą odpowiedzialność za wynik na barki bramkarza jak nie reprezentacja Polski na tym turnieju?

To, co działo się przez drugą część pierwszej połowy meczu z Czarnogórą, było wprost nie do pomyślenia. Czerwoną kartkę ujrzał Arkadiusz Moryto. Karę dwóch minut dwukrotnie otrzymał popełniający błędy w defensywie Patryk Walczak. Jan Czuwara nie trafił karnego oraz nie poradził sobie z przyjęciem piłki w ataku. Michał Daszek na kilkanaście sekund przed końcem pierwszej połowy trzymał piłkę i zwolnił akcję najwyraźniej nie zdając sobie sprawy ile zostało mu czasu… Gdyby nie znakomita forma Mateusza Korneckiego między słupkami (w pierwszej połowie 10/16 obronionych strzałów), prawdopodobnie Czarnogórcy wyszliby na prowadzenie.

Fakt, że pierwsze 30 minut rywalizacji z przeciwnikiem z Bałkanów zakończyliśmy z wynikiem 11:8 był w głównej mierze zasługą trójki Mateusz Kornecki, Piotr Jędraszczyk i Szymon Sićko.

Druga połowa w końcu na odpowiednim poziomie

Wejście w drugą część meczu ponownie było bardzo mocne i stanowcze ze strony polskich szczypiornistów. W 37. minucie wyszliśmy na prowadzenie 16:10. Dobry moment miał Ariel Pietrasik, który rzucił dwie bramki. Najwyższą, bo aż 7-bramkową przewagę, mieliśmy w minucie 43 – po trafieniu Krzysztofa Komarzewskiego było aż 20:13. Jednak Czarnogóra odpowiedziała 5 trafieniami, odrabiając stratę z 13 do 18 goli.

W tym momencie bardzo ważna była reakcja naszej reprezentacji, która nie mogła pozwolić rywalom na rozkręcenie się. I tu ponownie kluczem do sukcesu był niesamowity w dzisiejszym spotkaniu Mateusz Kornecki. 28-letni bramkarz Łomży Industria Kielce dokonywał kolejnych nieprawdopodobnych interwencji, przywodząc na myśl polskim kibicom występy najlepszych Polaków grających na tej pozycji. Dzięki tak pewnej postawie Mateusza, reszta zespołu mogła po prostu robić swoje. Polska do końca trzymała bezpieczny dystans bramkowy, wygrywając ostatecznie 27:20 i dając tym samym choć trochę radości polskim fanom. Życzymy sobie równie pozytywnych wrażeń w pożegnalnym meczu mistrzostw świata z Iranem.

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
PODOBNE
REKLAMA
101,885FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ