Pogromcy pogromców. Drużyna Puchacza kończy kapitalną przygodę 3-ligowca! [VIDEO]

Kaiserslautern w finale Pucharu Niemiec! Drugoligowy zespół pokonał trzecioligowe Saarbrücken 2:0, a przy jednej z bramek asystował Tymoteusz Puchacz. Polak zaliczył kluczowe podanie także w ćwierćfinałowym meczu z Herthą Berlin (3:1). Ekipie Die Roten Teufel pozostaje teraz czekać na rozstrzygnięcie drugiego półfinału i planowanie podróży do Berlina, gdzie rozegrany zostanie finał DFB-Pokal. Drużyna, do której wypożyczony jest Tymoteusz Puchacz, stanie 25 maja przed szansą na zapisanie się w historii obok legendarnego składu Kaiserslautern z sezonu 97/98, którego przypominać nikomu nie trzeba.

REKLAMA

Najlepsi byli kibice

Kaiserslautern podeszło do tego meczu z konkretnym planem. Wiedzieli, że ich rywale są najgroźniejsi w graniu z kontry. Z tego też powodu ustawili się nisko i pozwalali gospodarzom prowadzić grę. Nie mogli przecież zlekceważyć drużyny, która wyrzuciła z drabinki pucharowej takie niemieckie marki jak Bayern Monachium, Eintracht Frankfurt czy Borussię Mönchengladbach. Takie przypadki się nie zdarzają, a piłkarze ze stolicy kraju związkowego Saara nie dotarli do półfinału tylko dzięki łutowi szczęścia. Szczególnie, że udało im się to także w sezonie 2019/2020, jednak już nie w tak spektakularnych okolicznościach.

Plan Friedhelma Funkela zdawał się działać zgodnie z założeniami. Saarbrücken miało kłopoty z operowaniem piłką, a co za tym idzie, nie stwarzało sobie praktycznie okazji. Zresztą, podobnie jak przyjezdni, którzy skupiali się na zabezpieczeniu swojej bramki. W ekipie ze wzgórza Betzenberg nie było także zawodnika, który wziąłby na siebie ciężar gry. Albo chociaż odważniej ruszył z piłką do przodu. Goście mieli wyraźny szacunek do rywali. Wiedzieli, że jeden błąd może zadecydować o końcu pucharowej przygody. Do takiego doszło w 42. minucie, kiedy to gracz Kaiserslautern, Aaron Opoku złamał linię spalonego, a po wrzutce z rzutu wolnego w kapitalnej sytuacji znalazł się Kai Brünker. Napastnik Saarbrücken nie trafił jednak w bramkę, a kibice Kaiserslautern mogli odetchnąć z ulgą. Poziom meczu w porównaniu do wagi spotkania zawodził. Jedynym pozytywem byli kibice obu drużyn, których słychać było od pierwszej do czterdziestej piątej minuty.

Kaiserslautern wykorzystało swoje sytuacje

Nie jest to nic odkrywczego, ale sytuacja znacząco się ożywiła po wznowieniu gry po przerwie. Ataki były z obu stron. Saarbrücken robiło to, co potrafiło najlepiej, czyli wrzucało głęboko piłkę w pole karne. Marcel Gaus posyłał auty głęboko, ale nic groźnego się z tego nie urodziło. Wręcz przeciwnie było pod druga bramką, gdyż praktycznie pierwszy odważniejszy wypad pod bramkę gospodarzy zakończył się bramką Czerwonych Diabłów. Strzał głową Marlona Rittera zdołał wpaść do siatki, choć nie powinien. Ogromny błąd popełnił przy interwencji bramkarz Tim Schreiber, który w sumie nie wiadomo jaki miał pomysł na obronę tej próby. Ostatecznie piłka przeleciała mu między nogami i Kaiserslautern było bliżej wymarzonego finału.

źródło: X Eleven Sports PL

Saarbrücken mogło się szybko zrewanżować, ale po dograniu z lewej strony w ostatniej chwili Tymoteusz Puchacz ratował sytuację wślizgiem. Polak nie wyróżniał się w ofensywie, zaś w defensywie wypełniał swoje zadania co do joty. Wystarczyła jednak jedna wrzutka ze stojącej piłki, a nasz rodak mógł cieszyć się z asysty. W polu karnym do dośrodkowania dotarł Almamy Touré i podwyższył prowadzenie. Malijczyk mimo przeciętnej pierwszej połowy, w drugiej części spotkania zrobił wszystko, aby się poprawić. Prawy obrońca Kaiserslautern zaliczył asystę przy bramce Richtera oraz sam wpisał się na listę strzelców.

źródło: X Eleven Sports PL

Znów szansę na szybką odpowiedź dostali gospodarze. Kolejny raz w odpowiednim miejscu stanął Kai Brünker, ale kolejny raz fatalnie spudłował. W tamtym momencie sytuacja całej drużyny Saarbrücken stała się opłakana. Potrzebowali dwóch bramek do remisu, a czas nieubłaganie uciekał. Gospodarzom ostatecznie nie udało się zaskoczyć jak w poprzednich fazach drabinki. Kaiserslautern wyszło na ten mecz z konkretnym planem, który przy odrobinie szczęścia udało się zrealizować. Teraz pozostał już tylko jeden krok… wygrać finał w Berlinie.

1. FC Saarbrücken – 1. FC Kaiserslautern 0:2 (Ritter 53′, Touré 75′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,603FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ