F1 w tym tygodniu przybyło do Austin. Wyścig zachował przyzwoity poziom, jednak daleko mu od czołówki najciekawszych startów w tym sezonie. Bardzo możliwe, że Kimi Antonelli już za tydzień przypieczętuje swoje pierwsze mistrzostwo.
Świetny start Kimiego
Kimi Antonelli zaczynał wyścig z pole position. Włoch bardzo pewnie wystartował. Ciekawą walkę na początku stoczyli Charles Leclerc i Max Verstappen. Monakijczyk agresywnie wyprzedził Holendra, jednak Max jeszcze w pierwszym okrążeniu odzyskał P2. George Russell na początkowej fazie wyścigu otrzymał karę 5 sekund, która dotkliwie wpłynęła na jego ostateczną pozycję. Warto zaznaczyć, że jako pierwszy z wyścigu wypadł Oliver Bearman. Kierowca Hassa z powodu awarii bolidu musiał zjechać na pobocze i ostatecznie już nie wrócił do stawki.
Budowanie przewagi i zwycięstwo Antonelliego
Włoch kontrolował czołówkę praktycznie cały wyścig. Największym zagrożeniem dla Kimiego był Charles Leclerc. W drugiej połowie wyścigu Monakijczyk podkręcił tempo i w pewnym momencie wyprzedził aktualnego lidera sezonu. Jednak to Kimi przejechał metę jako pierwszy, przybliżając się do mistrzostwa. Największe emocje budziła przede wszystkim walka kierowców Ferrari i Red Bulla. Również jeszcze aktualny mistrz świata – Lando Norris – dołączył się do walki o podium, w której jednak nie podołał.
Tak prezentuje się pierwsza 10 dzisiejszego wyścigu:
- Kimi Antonelli
- Charles Leclerc
- Max Verstappen
- Lewis Hamilton
- Lando Norris
- Isack Hadjar
- Oscar Piastri
- George Russell
- Liam Lawson
- Pierre Gasly


