Manchester United rozbity na Old Trafford. Carrick odstawił Fernandesa i przegrał 0:3

Manchester United przegrał z Bournemouth 0:3 w spotkaniu 8. kolejki Premier League. Goście już do przerwy prowadzili różnicą dwóch bramek po trafieniach Rayana i Marcusa Taverniera, a po zmianie stron wynik ustalił Evanilson. Dla zespołu Michaela Carricka był to ósmy kolejny mecz bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. Przed pierwszym gwizdkiem najwięcej mówiło się jednak o decyzji szkoleniowca, który pozostawił Bruno Fernandesa na ławce rezerwowych. Portugalczyk kilka dni wcześniej publicznie skrytykował sposób gry Manchesteru United, a w niedzielę nie pojawił się na boisku nawet na minutę. Kolejna dotkliwa porażka pozostawiła Czerwone Diabły na szesnastym miejscu w tabeli, zaledwie punkt nad strefą spadkową. W powietrzu coraz intensywniej przebija się woń kolejnego trzęsienia ziemi i zmiany na stanowisku szkoleniowca.

Carrick odstawił Fernandesa. Manchester United znów zawiódł

Manchester United przystępował do niedzielnego spotkania w fatalnych nastrojach. W pierwszych siedmiu kolejkach Premier League odniósł tylko jedno zwycięstwo, a kilka dni wcześniej przegrał na wyjeździe z Como 1:4 w Lidze Mistrzów. Po tamtym meczu Bruno Fernandes otwarcie zakwestionował sposób, w jaki drużyna realizowała pressing. Portugalczyk zwracał uwagę na pozostawianie przeciwnikom zbyt dużej przestrzeni, problemy z odbieraniem piłki i wysiłek, jaki zawodnicy muszą później wkładać w odzyskiwanie ustawienia. Jego wypowiedź wywołała dyskusję o relacjach pomiędzy kapitanem a szkoleniowcem, który przed spotkaniem z Bournemouth nie chciał jednoznacznie wykluczyć zmiany w obsadzie funkcji kapitana.

Carrick zdecydował się pozostawić Fernandesa poza podstawowym składem, tłumacząc wybór wyłącznie względami piłkarskimi. Opaskę kapitańską przejął Harry Maguire, a zadania związane z kreowaniem akcji mieli realizować przede wszystkim Mason Mount i Youri Tielemans. Była to odważna decyzja, szczególnie biorąc pod uwagę dotychczasowy wkład Portugalczyka w ofensywę zespołu. Fernandes należał przez ostatnie sezony do najbardziej regularnie występujących zawodników Manchesteru United, a jego nieobecność w wyjściowej jedenastce należała do rzadkości. Szkoleniowiec sam chciał wygenerować impuls i zmotywować swoich podopiecznych odważnym ruchem.

Bournemouth nie zamierzało ułatwiać gospodarzom zadania. Zespół Marco Rose’a przyjechał na Old Trafford po zwycięstwie 3:0 nad Milanem w Lidze Europy i od pierwszych minut starał się wykorzystywać problemy rywali z wyprowadzaniem piłki. Goście byli dobrze zorganizowani, potrafili szybko przechodzić do ataku i nie pozwalali Manchesterowi United na swobodne konstruowanie akcji. Gospodarze mieli wprawdzie okresy dłuższego utrzymywania się przy futbolówce, ale niewiele z tego wynikało. Bournemouth znacznie łatwiej przedostawało się w okolice pola karnego przeciwnika, a kolejne błędy defensywy Czerwonych Diabłów tylko ułatwiały mu zadanie.

Dwa gole Bournemouth przed przerwą. Yoro popełnił kosztowny błąd

Goście objęli prowadzenie w 38. minucie. Po rzucie wolnym piłka trafiła do Rayana, który znalazł się bez odpowiedniego krycia i pokonał Senne Lammensa. Manchester United nie zdążył jeszcze uporządkować gry po straconej bramce, a pięć minut później przegrywał już 0:2. Tym razem fatalnie zachował się Leny Yoro, który poślizgnął się we własnej połowie, umożliwiając rywalom przejęcie piłki. Adrien Truffert wykorzystał prezent, przedostał się pod bramkę i wyłożył futbolówkę Marcusowi Tavernierowi. Anglikowi pozostało skierowanie jej do praktycznie pustej bramki. Bournemouth zdobyło dwie bramki w odstępie kilku minut, a gospodarze schodzili do szatni przy akompaniamencie gwizdów własnych kibiców. Kibic znany z zakładu o nie obcinaniu włosów jeśli MU nie wygra 5 kolejnych spotkań mógł w tym momencie dać sobie spokój z planowaniem wizyty u fryzjera.

Manchester United miał ogromne problemy zarówno z zatrzymywaniem przeciwników, jak i ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. Bryan Mbeumo próbował zagrozić bramce Đorđego Petrovicia, ale jego uderzenie nie przyniosło kontaktowego trafienia. Mount nie potrafił regularnie znajdować przestrzeni pomiędzy liniami Bournemouth, natomiast Tielemans miał ograniczony wpływ na przyspieszanie akcji. Goście dobrze zabezpieczali środkową strefę boiska, a kiedy odzyskiwali piłkę, błyskawicznie wykorzystywali wolne przestrzenie pozostawiane przez obrońców. Przy wyniku 0:2 Carrick musiał szukać zmian, ponieważ jego zespół nie dawał wielu powodów, by wierzyć w odrobienie strat. Już w przerwie szkoleniowiec zdecydował się wprowadzić Matheusa Cunhę w miejsce Tielemansa. Fernandes nadal pozostawał jednak na ławce rezerwowych. Portugalczyk mógł pomóc drużynie przede wszystkim w rozegraniu i kreowaniu okazji, ale Carrick konsekwentnie stawiał na inne rozwiązania. Zmiana nie przyniosła oczekiwanego przełomu, a Bournemouth po wznowieniu gry ponownie zaczęło zagrażać bramce Lammensa.

Evanilson dobił Manchester United. Fernandes nie wszedł nawet na minutę

Na początku drugiej połowy Evanilson umieścił piłkę w siatce, jednak trafienie zostało anulowane z powodu spalonego. Brazylijczyk nie zamierzał na tym poprzestać, a defensywa Manchesteru United nadal popełniała błędy. W 71. minucie napastnik Bournemouth wykorzystał niepewne zachowanie Lammensa, który zdecydował się wyjść z bramki, ale nie zdołał uprzedzić przeciwnika. Evanilson minął belgijskiego golkipera i z trudnej pozycji skierował piłkę do siatki. Przy wyniku 0:3 część kibiców gospodarzy zaczęła opuszczać Old Trafford, a kolejni wyrażali niezadowolenie z postawy drużyny.

Carrick próbował jeszcze reagować zmianami. Na boisku pojawili się między innymi Lisandro Martínez, Joshua Zirkzee i Shea Lacey, ale żadna z tych decyzji nie odmieniła przebiegu spotkania. Bournemouth kontrolowało wydarzenia, a jego zawodnicy nie musieli podejmować nadmiernego ryzyka, żeby utrzymać wysokie prowadzenie. Manchester United nie potrafił przełożyć przewagi w posiadaniu piłki na odpowiednią liczbę dogodnych okazji, natomiast goście konsekwentnie wykorzystywali błędy rywali. Bruno Fernandes całe spotkanie obejrzał z ławki rezerwowych. Carrick nie zdecydował się skorzystać z Portugalczyka nawet wówczas, gdy jego zespół przegrywał już trzema bramkami i miał wyraźne problemy z kreowaniem sytuacji.

Manchester United punkt nad strefą spadkową. Przyszłość Carricka pod znakiem zapytania

Porażka z Bournemouth przedłużyła serię Manchesteru United do ośmiu kolejnych spotkań bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. Po ośmiu kolejkach Premier League Czerwone Diabły mają na koncie zaledwie jeden triumf, odniesiony przeciwko Ipswich Town, i zajmują szesnaste miejsce w tabeli. Nad strefą spadkową utrzymują przewagę tylko jednego punktu. Manchester United w następnej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Chelsea, ale nie wiadomo, czy drużynę poprowadzi jeszcze Carrick. Presja na szkoleniowcu rosła od kilku tygodni, a kolejna wysoka porażka tylko zwiększyła liczbę pytań dotyczących jego przyszłości. Bez ironii, kibice MU przywykli już chyba do takiego stanu, bowiem trwa on zdecydowanie dłużej niż jeden sezon…

Manchester United – Bournemouth 0:3 Rayan (38.), Marcus Tavernier (43.), Evanilson (71.).

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →