Dublet Mbappe zapewnia Realowi zwycięstwo nad Barceloną!

FC Barcelona podchodziła do pierwszego El Clasico w tym sezonie w roli faworyta. Katalończycy wygrali wszystkie 9 ligowych spotkań strzelając w nich aż 39 goli. Real Madryt nie był w tak komfortowej sytuacji, mając aż 6 punktów straty w tabeli do swoich rywali.

Zaskakujące zakończenie wyrównanej połowy

Chociaż spotkanie lepiej rozpoczęła FC Barcelona, tak nie było to tak mocne wejście w mecz jakie często prezentuje. Real starał się bardzo mocno hamować tempo gry, chcąc wyraźnie uniknąć wymiany ciosów z rywalami. Oglądaliśmy więc dużo zarządzania siłami i bardzo rozważnej gry. Jak na El Clasico tak długimi momentami było to spotkanie o niskiej temperaturze. Najgorętsze były pojedynki Lamine Yamala z Marciem Cucurellą. Zawodnik Realu Madryt od pierwszego gwizdka był odpowiedzialny za krycie młodej gwiazdy Barcy i często atakował go na granicy przepisów. Sędzia był też dość pobłażliwy, bo Cucurella mógł spokojnie zobaczyć żółtą kartkę po niektórych starciach.

Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem tak Real Madryt niespodziewanie wyszedł na prowadzenie. Sama sytuacja była jednak dość kuriozalna. Gerard Martin chciał wybić piłkę z pola karnego i nabił Kyliana Mbappe w taki sposób, że ta trafiła do bramki Barcelony. Chwilę później Yamal mógł doprowadzić od razu do wyrównania, ale pomylił się w bardzo dogodnej okazji. Gol przed przerwą dawał nam jednak nadzieję na bardziej emocjonującą drugą połowę.

Remis nie zadowalał żadnej ze stron

Od samego początku drugiej połowy oglądaliśmy dużo więcej walki, agresywniejszej gry, ale też podwiększonego tempa obu drużyn będąc przy piłce. Barcelona chciała szybko wyrównać, ale jednocześnie narażała się na szybkie kontrataki gości. Królewscy jednak nie byli w najlepszej dyspozycji przy ich wyprowadzaniu, co było widać zwłaszcza wtedy, gdy rozprowadzać je miał Jude Bellingham.

Barca ostatecznie potrzebowała kwadransa, żeby doprowadzić do wyrównania. Po szybko rozegranym rzucie rożnym gola zdobył Raphinha. To tylko napędziło zawodników Dumy Katalonii, którzy w krótkim czasie stworzyli sobie kilka kolejnych okazji. Real miał problem z warunkami narzucanymi przez gospodarzy.

Real Madryt mógłby mieć żal do siebie, gdyby opuszczał Barcelonę z remisem. To Los Blancos mieli w całym meczu więcej groźnych sytuacji. Zawodziły jednak decyzyjność, a także jakość wykonania kluczowych podań. W końcu jednak udało się wyprowadzić sytuacje, w której wszystko zagrało tak jak należy. Świetnym zagraniem popisał się Jude Bellingham, Eduardo Camavinga wykazał się nieustępliwością, a Mbappe był tam gdzie potrzeba w polu karnym. Real dopiął swego, i trzeba powiedzieć, że był świetnie przygotowany do tego meczu. Jose Mourinho przygotował doskonały plan, a zawodnicy należycie go zrealizowali.

FC Barcelona 1:2 Real Madryt (Raphinha 61′ – Mbappe 41′, 87′)

Michał Jeleń
Michał Jeleńhttps://mymistrzowie.pl/
Zakochany w piłce nożnej, ale dostrzegam tak jej blaski jak i cienie. Lubię obejrzeć mecz, dwa, albo siedem, chociaż rodzimych rozgrywek zazwyczaj unikam. Skończyłem studia historyczne, pisząc prace o futbolu. Lubię też F1, ale to przede wszystkim ze względu na aspekt ludzki.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →