Milan rozbija Dinamo i rozdaje karty w walce o awans!

Ten wieczór kibicom Rossonerich nie mógł wymarzyć się lepiej. Bezpośredni i największy rywal w walce o drugie miejsce w grupie Ligi Mistrzów, Salzburg, poległ w starciu z Chelsea. Czerwono-czarni musieli wygrać z Dinamem, żeby zapewnić sobie komfort przed ostatnim starciem z mistrzem Austrii. Mistrz Włoch bez problemu rozbił na wyjeździe drużynę z Zagrzebia, wskakując na drugie miejsce w grupie E!

Wszystko funkcjonowało jak należy

Ciężko wyróżnić jedną formację ekipy z Mediolanu. Bardzo pewnie w bramce spisywał się Tatarusanu, który niejednokrotnie stawał na wysokości zadania, gdy szyki defensywne Rossonerich nieco się luzowały. Bardzo dobrze funkcjonowała również ofensywa, która bezlitośnie wypunktowała błędy swoich słabszych rywali z Chorwacji.

Oczywiście, jakość zdecydowanie stała dziś po stronie gości. Milan wykorzystywał prezenty przeciwników, którzy czasami przy swoich rywalach z Italii wyglądali jak zwykli statyści. Rajd Leao czy samobójcze trafienie Ljubicicia idealnie obrazuje różnicę klas, która gołym okiem widoczna była na boisku. Defensor Zagrzebia nie może zaliczyć tego spotkania do udanych, gdyż oprócz zdobycia samobójczego trafienia, dopisać może również… sprokurowanie rzutu karnego.

Przerwanie niekorzystnej passy w Europie

Rossoneri po zwycięstwie w 5. kolejce grupowych zmagań w Lidze Mistrzów zapewnili sobie awans do dalszej fazy pucharowej. Mogą jeszcze spaść na trzecią pozycję w grupie, ale nawet przy najgorszym z możliwych scenariuszy nie wylądują na ostatniej pozycji w tabeli europejskich rozgrywek. To może cieszyć, ale trzecie miejsce i „spadek” do Ligi Europy nikogo w Mediolanie nie zadowoli.

Do awansu mistrz Włoch potrzebuje „ledwie” remisu z Salzburgiem. Wszystko w nogach zawodników z Mediolanu, którzy nie mogą przegrać w ostatnim grupowym pojedynku. Zadanie nie należy jednak do łatwych, a Rossoneri muszą do końca zachować pełną koncentrację, jeśli chcą powrócić do fazy play-off Ligi Mistrzów.

Leao wart jest każdych pieniędzy

Mimo średniej klasy przeciwnika, portugalski skrzydłowy kolejny raz udowodnił, że to on definiuje siłę ofensywną drużyny z Mediolanu. Przy drugim trafieniu dla swojej ekipy minął swoich rywali jak zwykłe tyczki. Obrońcy Dinama byli jedynie statystami, którzy z bliska mogli przyglądać się temu, co wyczyniał utalentowany zawodnik. Oczywiście, bierność w obronie znacznie ułatwiła mu to zadanie, ale i tak wypada docenić go za samą decyzję i próbę, którą podjął.

To również on zaliczył „asystę” przy samobójczym trafieniu Ljubicicia. Zanim jednak dorzucił futbolówkę w pole karne, zdążył minąć przeciwnego obrońcę, bez problemu wygrywając z nim pojedynek 1 na 1. Kolejny raz Leao daje Milanowi więcej, od jakiegokolwiek innego gracza „z przodu”.

Dinamo Zagrzeb – Milan 0:4 (39′ Gabbia, 49′ Leao, 59′ Giroud (k), 79 Ljubicic (sam.))

Prosto o Futbolu

REKLAMA
Jakub
Jakub
Pasjonat futbolu, szczególnie włoskiej Serie A oraz rodzimej Ekstraklasy. Interesuję się jednak wszystkimi największymi rozgrywkami na świecie, posiadając o każdej z najlepszych lig, chociaż podstawową wiedzę. Piłka jest ze mną przez praktycznie całe swoje życie, a z Mistrzami związany jestem od ponad dwóch lat. Uwielbiam futbol, który w teorii jest oczywisty dla widza, jednak od samych piłkarzy wymaga sporej dyscypliny taktycznej!
PODOBNE
REKLAMA
101,778FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ