Lewandowski z 5. golem w tym miesiącu. Barca tylko remisuje z Napoli

FC Barcelona remisuje z Napoli na Stadio Diego Armando Maradona. Kibice Dumy Katalonii mogą czuć wyraźny niedosyt. Zespół mistrza Hiszpanii dominował nad gospodarzami i powinien wyjeżdżać z Neapolu w korzystniejszej sytuacji. Cieszyć może za to na pewno kolejny gol Roberta Lewandowskiego. Polak zdobył już piątego gola w Lutym.

REKLAMA

To miała być Liga Mistrzów, nie Liga Nudy…

Hymn Champions League, unikalna atmosfera Stadio Diego Armando Maradona, pierwszy mecz FC Barcelony w fazie pucharowej tych rozgrywek od 3 lat. Do tego wielka szansa dla Napoli, aby choć trochę zrehabilitować się kibicom i przełamać negatywną otoczkę z aktualnej kampanii. Wszystko to potencjalnie zwiastowało naprawdę przyjemny wieczór z Ligą Mistrzów, pełen emocji i rywalizacji zespołów nastawionych na otwarty futbol. Ale nic z tego.

Barca jak zwykle opierała się na przebłyskach jednostek, nie potrafiąc złożyć po sobie dwóch składnych akcji na tle do bólu nijakiego Napoli. Jedynymi sytuacjami wartymi odnotowania w pierwszej połowie były: strzał Lamine Yamala blisko środka bramki, próba Lewandowskiego z bliskiej odległości w okolicach 20. minuty i uderzenie Gundogana chwilę po tym zwieńczone widowiskową paradą Alexa Mereta. Jednymi słowy – Barca swoimi chaotycznymi zagraniami próbowała zrobić cokolwiek, dzięki czemu wypadała lepiej niż bezpłciowa ekipa Azzurrich przejęta dopiero co przez selekcjonera Słowacji Francesco Calzonę.

Natomiast niezależnie czy byłbym zawodnikiem drużyn mistrza Hiszpanii, czy też mistrza Włoch – po takich 45 minutach czułbym jawny wstyd z racji na fakt współtworzenia tak jałowego spektaklu.

Lewy znów uratował widowisko

Jako że po zmianie stron Napoli wciąż wyglądało niezwykle biernie i bezładnie, Barcelonie pozostało nacisnąć na rywala i iść po swoje. Blaugrana nie miała skrupułów aby skorzystać z takiego stanu rzeczy i w 60. minucie goście w końcu wyszli na prowadzenie. Inigo Martinez zagrał do ustawionego w środku Pedriego, a ten wyczuł moment do zagrania między liniami w kierunku Lewandowskiego. Polski napastnik obrócił się z piłką, zszedł do środka i znalazł lukę aby uderzyć po ziemi między obrońcami Napoli i pokonać Mereta. Była to piąta bramka Lewego w czterech ostatnich meczach, co podkreśla powrót 35-latka do formy strzeleckiej.

Jednakże jak to Barca Xaviego – nawet z tak marnie grającym przeciwnikiem musieli coś sknocić. Równo kwadrans po golu zdobytym przez Barcelonę, trafienie wyrównujące zdobył Victor Osimhen. Nigeryjczyk wykorzystał upadek Martineza który go nie upilnował i z bliskiej odległości pokonał Ter Stegena. Pierwszy celny strzał na bramkę Niemca został więc zamieniony na gola przez gospodarzy. Te dwa trafienia rozruszały nam nieco pojedynek w końcowej fazie. Obie drużyny zaczęły grać z większą werwą, czując wzajemną presję, a nie jedynie trzymając się grzecznie za rączki. Ostatecznie nie przełożyło się to na więcej bramek i obie strony musiały podzielić się punktami.

Na rozstrzygnięcie poczekamy więc do rewanżu w Katalonii, który odbędzie się za 3 tygodnie.

Napoli 1:1 Barcelona (75′ Osimhen – 60′ Lewandowski)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,603FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ