Kosta Runjaić kończy pracę w Udinese Calcio. Jak poinformował Gianluca Di Marzio, władze włoskiego klubu podjęły decyzję o zwolnieniu niemieckiego szkoleniowca po fatalnym początku sezonu 2026/27. Były trener Pogoni Szczecin i Legii Warszawa poprowadził Udinese w 94 oficjalnych spotkaniach, a jeszcze kilkanaście miesięcy temu przedłużył kontrakt do czerwca 2027 roku. Teraz ponownie będzie dostępny na rynku trenerskim. Czy po dwóch latach spędzonych w Serie A zdecyduje się na powrót do Polski?
Jeszcze pod koniec maja Kosta Runjaić mógł być zadowolony ze swojej pracy we Włoszech. Udinese zakończyło sezon Serie A na dziesiątym miejscu, zdobywając 50 punktów, czyli o sześć więcej niż rok wcześniej. Niemiec trafił do klubu latem 2024 roku bez doświadczenia w jednej z pięciu najsilniejszych lig Europy, a mimo to dwukrotnie zapewnił swojej drużynie spokojne utrzymanie. W lipcu 2025 roku władze Udinese przedłużyły z nim współpracę do czerwca 2027 roku. Nowe umowy podpisali także Przemysław Małecki i Alex Trukan, jego polscy asystenci. Runjaić rozpoczynał więc trzeci sezon z niezłym dorobkiem i perspektywą dalszej pracy, jednak wystarczyło dziesięć kolejek, żeby klub zdecydował się na zmianę trenera.
Kosta Runjaić zapłacił za katastrofalny początek sezonu
Po dziesięciu kolejkach Udinese ma zaledwie pięć punktów, jedno zwycięstwo, dwa remisy i siedem porażek. Drużyna straciła już 23 bramki, co daje średnio 2,3 gola na spotkanie. Jedyną ligową wygraną odniosła jeszcze w sierpniu, pokonując na wyjeździe Monzę 3:2. Później przegrała sześć kolejnych meczów, przerwała fatalną serię bezbramkowym remisem z Parmą, a w sobotę została rozbita przez AS Romę. Po 37 minutach podopieczni Gian Piero Gasperiniego prowadzili już 4:0, a całe spotkanie zakończyło się wynikiem 5:2. Dla Udinese była to piąta z rzędu porażka przed własną publicznością, przy bilansie bramkowym 3:13.
Po spotkaniu Runjaić nie próbował szukać usprawiedliwień. Przyznał, że pierwsza połowa w wykonaniu jego drużyny była fatalna pod względem defensywnym, a gwizdy kibiców zasłużone. Udinese popełniało błędy, których przeciwko takiemu rywalowi nie sposób było uniknąć bez konsekwencji. Niemiec przekonywał jednak, że nadal wierzy w możliwość poprawy wyników i zamierza pracować nad rozwiązaniem problemów. Nie miał przy tym złudzeń, że o jego przyszłości zdecydują działacze.
W niedzielę Gianluca Di Marzio przekazał, że decyzja została podjęta – Runjaić zostanie zwolniony. Na oficjalny komunikat klubu trzeba jeszcze poczekać, ale włoskie media są zgodne, że jego praca w Udine dobiegła końca. Najpoważniejszym kandydatem na następcę jest Paolo Zanetti, który pozostaje bez zatrudnienia od lutowego rozstania z Hellasem Verona. Wcześniej rozważano także Roberto D’Aversę oraz Vladimira Petkovicia. Według Di Marzio negocjacje z Zanettim są już zaawansowane, choć strony nie ustaliły jeszcze wszystkich szczegółów współpracy. Runjaić zakończy zatem swoją przygodę z Udinese na 94 oficjalnych meczach. Wygrał 33, zremisował 18 i przegrał 43. Jeszcze kilka miesięcy temu jego bilans wyglądał znacznie korzystniej, ale obecna kampania mocno pogorszyła statystyki Niemca. Warto przy tym pamiętać, że przed rozpoczęciem sezonu 2024/25 trudno było przewidzieć, czy szkoleniowiec znany głównie z występów w Ekstraklasie poradzi sobie w Serie A. Dwie pierwsze kampanie pokazały, że potrafi pracować na tym poziomie. Trzecia zakończyła się jednak zdecydowanie szybciej, niż zakładano.
Powrót do Polski? Runjaić dobrze zna Ekstraklasę
Z perspektywy polskiego kibica najciekawsze pozostaje pytanie o kolejny klub 55-letniego szkoleniowca. Runjaić pracował w Ekstraklasie przez niemal siedem lat, najpierw prowadząc Pogoń Szczecin, a później Legię Warszawa. W Szczecinie przejmował drużynę walczącą o utrzymanie, którą z czasem doprowadził do trzech kolejnych miejsc na podium. Z klubem nie zdobył wprawdzie trofeum, ale pozostawił po sobie zespół regularnie rywalizujący z ligową czołówką. Do dzisiaj pozostaje jednym z najlepiej ocenianych trenerów w najnowszej historii Pogoni. Zdecydowanie bardziej burzliwy był jego pobyt w Warszawie. Z Legią wywalczył Puchar Polski i Superpuchar, a w sezonie 2023/24 dotarł do 1/16 finału Ligi Konferencji, po drodze eliminując między innymi Aston Villę w fazie grupowej. Mimo tych osiągnięć został zwolniony w kwietniu 2024 roku. Legioniści zawodzili w lidze, a władze klubu uznały, że potrzebują nowego szkoleniowca. Kilka miesięcy później Runjaić otrzymał jednak ofertę z Udinese, potwierdzając, że jego praca w Polsce została zauważona również za granicą.
Ewentualny powrót do Ekstraklasy trudno byłoby więc traktować jako przypadkowe rozwiązanie. Runjaić zna polskie realia, potrafił budować drużyny na dłuższą metę i ma za sobą dwa przyzwoite sezony w Serie A. Z drugiej strony doświadczenie zdobyte we Włoszech może pozwolić mu szukać kolejnego zatrudnienia w mocniejszej lidze. Na razie nie pojawiły się wiarygodne informacje o rozmowach z konkretnym polskim klubem, dlatego wskazywanie potencjalnego pracodawcy byłoby wyłącznie spekulacją.
Warto też pamiętać, że po zwolnieniu z Legii Niemiec nie musiał długo czekać na atrakcyjną propozycję. Udinese zatrudniło go zaledwie dwa miesiące później, mimo że wcześniej nie prowadził drużyny w Serie A. Teraz sytuacja jest inna – Runjaić ma za sobą trudny początek sezonu i siedem porażek w dziesięciu kolejkach, ale również dwa lata doświadczenia na włoskich boiskach. Jeśli zdecyduje się wrócić do Ekstraklasy, nie powinien narzekać na brak znajomości jego nazwiska. Pytanie tylko, czy po pracy w jednej z pięciu najmocniejszych lig Europy polskie kluby będą w stanie przekonać go sportowo i finansowo do takiego ruchu.


