Jeszcze rok temu Kryspin Szcześniak otrzymał pierwsze powołanie do reprezentacji Polski. Później stracił miejsce w składzie Górnika Zabrze, a latem został wypożyczony do Radomiaka Radom, gdzie ponownie zaczął regularnie występować w Ekstraklasie. Niestety, 25-letni obrońca doznał bardzo poważnej kontuzji kolana podczas czwartkowego spotkania Pucharu Polski z Avią Świdnik. Badania potwierdziły zerwanie więzadła krzyżowego przedniego, uszkodzenie obu łąkotek oraz chrząstki stawowej. Piłkarza czeka operacja i wielomiesięczna rehabilitacja, co najprawdopodobniej oznacza dla niego koniec sezonu 2026/27.
W czwartek Radomiak Radom niespodziewanie odpadł z Pucharu Polski, przegrywając po dogrywce 1:2 z drugoligową Avią Świdnik. Wynik spotkania szybko zszedł jednak na dalszy plan ze względu na uraz Szcześniaka. W 56. minucie obrońca upadł na murawę bez kontaktu z przeciwnikiem i natychmiast złapał się za kolano. Jego reakcja nie pozostawiała złudzeń, że sytuacja jest poważna. Piłkarz nie był w stanie samodzielnie opuścić boiska i został zniesiony na noszach. W piątek trener Radomiaka John Carver informował, że kolano zawodnika jest mocno opuchnięte i trzeba poczekać na szczegółowe badania. Niestety, niedzielny komunikat klubu potwierdził najgorsze obawy. Rezonans magnetyczny wykazał zerwanie więzadła krzyżowego przedniego, uszkodzenie obu łąkotek oraz chrząstki stawowej. Szcześniak w poniedziałek ma przejść operację, po której rozpocznie rehabilitację. Radomiak nie przedstawił jeszcze przewidywanego terminu jego powrotu na boisko.
Jeszcze rok temu powołanie do reprezentacji. Później ławka rezerwowych Górnika
Dla Szcześniaka to wyjątkowo bolesny moment, szczególnie jeśli przypomnimy sobie, jak wyglądała jego sytuacja przed rokiem. W listopadzie 2025 roku Jan Urban powołał go do reprezentacji Polski na spotkania z Holandią i Maltą. Obrońca nie doczekał się debiutu, ale samo zaproszenie na zgrupowanie było sporym wyróżnieniem dla zawodnika Górnika Zabrze. Wiosną jego sytuacja klubowa wyglądała już zupełnie inaczej. Michał Gašparík coraz rzadziej korzystał z usług Polaka, który po lutowym spotkaniu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza nie występował już w ligowych meczach zabrzan. Górnik zakończył sezon jako zdobywca Pucharu Polski i wicemistrz kraju, ale Szcześniak nie miał większego udziału w sukcesach odniesionych w decydujących miesiącach rozgrywek.
Latem władze klubu zdecydowały się na wypożyczenie obrońcy do Radomiaka. Szcześniak miał wówczas na koncie 90 oficjalnych spotkań w barwach Górnika, trzy zdobyte bramki i jedną asystę. W Zabrzu obowiązuje go kontrakt do czerwca 2028 roku, ale umowa wypożyczenia przewiduje również możliwość definitywnego wykupienia zawodnika przez Radomiaka. Dla obu stron takie rozwiązanie miało sens. Górnik nie musiał pozbywać się piłkarza na stałe, a sam zainteresowany mógł regularnie grać, zamiast spędzać kolejne miesiące na ławce rezerwowych.
W Radomiu rzeczywiście odżył pod względem liczby rozegranych minut. W pierwszych dziesięciu spotkaniach ligowych Szcześniak za każdym razem wychodził w podstawowym składzie i pozostawał na murawie do ostatniego gwizdka. Łącznie uzbierał 900 minut w Ekstraklasie, a dodatkowo występował w Pucharze Polski. Co ciekawe, już w sierpniu miał okazję zmierzyć się ze swoim macierzystym klubem. Radomiak przegrał wówczas u siebie z Górnikiem 1:3, ale Szcześniak rozegrał pełne spotkanie, a na początku meczu uratował zespół przed stratą bramki po strzale Sondre Lisetha. Początek sezonu pokazywał więc, że decyzja o wypożyczeniu przyniosła piłkarzowi przynajmniej to, czego najbardziej potrzebował – regularne występy.
Kontuzja komplikuje sytuację Szcześniaka i obu klubów
Teraz Radomiak będzie musiał szukać innych rozwiązań w defensywie, a Górnik ponownie zastanowić się nad przyszłością zawodnika. Wypożyczenie miało obowiązywać do końca czerwca 2027 roku, a klub z Radomia otrzymał prawo wykupu obrońcy. Poważny uraz z pewnością nie ułatwi podjęcia takiej decyzji. Nie oznacza jednak automatycznie, że Radomiak zrezygnuje z transferu lub że Szcześniak wróci do Zabrza. Na takie rozstrzygnięcia jest zdecydowanie za wcześnie, szczególnie że nie znamy jeszcze szczegółowego planu rehabilitacji. Najbardziej niepokoi zakres uszkodzeń kolana. Samo zerwanie więzadła krzyżowego przedniego oznacza zazwyczaj wielomiesięczną przerwę, a w przypadku Szcześniaka badania wykazały również uszkodzenie obu łąkotek i chrząstki stawowej. Trudno więc oczekiwać, żeby obrońca wrócił na boisko jeszcze w obecnym sezonie, choć ostateczny termin będzie zależał od przebiegu leczenia.
Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku 25-latek przygotowywał się do meczów reprezentacji Polski, a kilka miesięcy później świętował z Górnikiem zdobycie Pucharu Polski i wicemistrzostwa kraju. Nie znalazł jednak miejsca w drużynie Gašparíka i zdecydował się na wypożyczenie, które miało zapewnić mu kolejne regularne występy. W Radomiaku osiągnął ten cel, rozgrywając wszystkie dziesięć pierwszych meczów ligowych od początku do końca. Niestety, po zaledwie trzech miesiącach pobytu w Radomiu musi przerwać grę na długi czas. Na razie najważniejsza będzie poniedziałkowa operacja i powrót do pełnej sprawności.


