Diego Simeone prowadzi Atlético Madryt od grudnia 2011 roku. Zdobył w tym czasie osiem trofeów, dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii i właśnie odniósł 344. ligowe zwycięstwo. Sobotnia wygrana 2:0 z Levante pozwoliła mu wyrównać rekord Luisa Aragonésa, który do osiągnięcia identycznego wyniku potrzebował aż 191 spotkań więcej. Co ciekawe, historyczny triumf przypieczętował gol Giuliano Simeone, syna argentyńskiego szkoleniowca. Już 8 listopada Atlético podejmie Barcelonę, a kolejne zwycięstwo pozwoliłoby trenerowi samodzielnie objąć prowadzenie w historycznej klasyfikacji La Ligi.
W 62. minucie sobotniego spotkania z Levante Álex Baena popisał się znakomitym podaniem, a Giuliano Simeone wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem i podwyższył prowadzenie Atlético na 2:0. Trafienie 23-letniego Argentyńczyka miało szczególny wymiar. Nie tylko zapewniło jego drużynie spokojniejszą końcówkę spotkania, ale również przypieczętowało siódme kolejne ligowe zwycięstwo, dzięki któremu Diego Simeone dogonił Luisa Aragonésa. Trudno nie dostrzec symboliki tego momentu. Ojciec osiągnął rekord, do którego dochodził przez niemal piętnaście lat, a ostatnią bramkę potrzebną do przypieczętowania zwycięstwa zdobył jego syn.
Simeone potrzebował aż 191 meczów mniej od Aragonésa
Według danych Opta Diego Simeone wygrał 344 z 565 spotkań prowadzonych w La Lidze. Pozostałe zakończyły się 123 remisami i 98 porażkami, co oznacza skuteczność na poziomie 60,9%. Luis Aragonés, dotychczasowy samodzielny rekordzista, odniósł identyczną liczbę zwycięstw w 756 meczach. Różnica jest więc ogromna, szczególnie że Argentyńczyk cały swój dorobek w hiszpańskiej ekstraklasie zgromadził w jednym klubie. Aragonés pracował natomiast między innymi w Atlético, Barcelonie, Valencii, Sevilli czy Mallorce. Obaj szkoleniowcy zajmują wyjątkowe miejsce w historii Atlético Madryt. Aragonés był legendą klubu jeszcze jako piłkarz, a później wielokrotnie wracał na jego ławkę trenerską. Przez dziesięciolecia stanowił punkt odniesienia dla kolejnych szkoleniowców Los Colchoneros, jednak Simeone już wcześniej przebił jego osiągnięcia w wielu innych kategoriach. Argentyńczyk ma 479 zwycięstw w 813 oficjalnych spotkaniach Atlético, podczas gdy Aragonés wygrał 308 z 612 meczów prowadzonych w tym klubie. Różnica widoczna jest również w liczbie zdobytych trofeów – osiem do sześciu na korzyść obecnego szkoleniowca. Aragonés pracował w Primera División przez wiele sezonów, prowadząc różne zespoły i nie zawsze mając możliwość walki o najwyższe lokaty. Simeone przez blisko piętnaście lat utrzymywał Atlético w gronie czołowych hiszpańskich drużyn, choć regularnie musiał mierzyć się z Barceloną i Realem Madryt. Właśnie dlatego liczba 344 zwycięstw w 565 spotkaniach tak dobrze pokazuje skalę jego osiągnięcia.
Niemal piętnaście lat pracy i osiem trofeów Atlético
Kiedy Simeone obejmował Atlético w grudniu 2011 roku, mało kto spodziewał się, że pozostanie na stanowisku przez tak długi czas. Klub szukał wówczas stabilizacji, a Argentyńczyk miał za sobą przede wszystkim doświadczenia trenerskie w Ameryce Południowej oraz krótki epizod we włoskiej Catanii. Już w pierwszym sezonie poprowadził jednak madrytczyków do zwycięstwa w Lidze Europy, a dwa lata później zdobył mistrzostwo Hiszpanii. W sezonie 2013/14 Atlético wyprzedziło zarówno Barcelonę, jak i Real Madryt, przerywając dominację dwóch największych klubów kraju. Powtórzyło ten sukces w rozgrywkach 2020/21. Do tego dochodzą dwa triumfy w Lidze Europy, dwa Superpuchary Europy, Puchar Króla oraz Superpuchar Hiszpanii. Atlético dwukrotnie wystąpiło również w finale Ligi Mistrzów, ale za każdym razem musiało uznać wyższość Realu Madryt. Simeone nie udało się więc zdobyć najważniejszego europejskiego trofeum, choć w pozostałych rozgrywkach jego drużyna wielokrotnie potrafiła przeciwstawić się znacznie bogatszym rywalom.
Oczywiście nie wszystkie sezony były równie udane. Atlético miewało problemy ze skutecznością, a defensywny styl gry preferowany przez Argentyńczyka niejednokrotnie spotykał się z krytyką. Trudno jednak zarzucić Simeone brak umiejętności dostosowywania drużyny do zmieniających się warunków. W obecnej kampanii coraz większą rolę odgrywają zawodnicy potrafiący samodzielnie tworzyć sytuacje ofensywne. Álex Baena był autorem podania przy bramce Giuliano przeciwko Levante, a Alejandro Grimaldo zdobył już cztery gole i zanotował dwie asysty w La Lidze. Hiszpan otworzył wynik sobotniego spotkania w 36. minucie. Sam Simeone po wyrównaniu rekordu nie zamierzał przypisywać wszystkich zasług sobie. Podczas konferencji prasowej wspominał przede wszystkim moment, w którym Miguel Ángel Gil Marín zdecydował się powierzyć mu prowadzenie Atlético, mimo stosunkowo niewielkiego doświadczenia trenerskiego Argentyńczyka w Europie. Dziękował również Enrique Cerezo, współpracownikom i zawodnikom, którzy przez lata pomagali mu budować drużynę. Przyznał, że utrzymanie się na stanowisku przez piętnaście lat i osiągnięcie tego, co udało się Atlético, nie było łatwym zadaniem.
Rekord może paść przeciwko Barcelonie
Zwycięstwo nad Levante było dla Atlético już siódmym kolejnym triumfem w La Lidze. Madrytczycy mają obecnie 28 punktów po jedenastu kolejkach i tracą zaledwie dwa oczka do prowadzącej Barcelony, która w sobotę rozbiła Deportivo Alavés 6:1. Oba zespoły zmierzą się 8 listopada na Metropolitano. Stawka będzie wyjątkowo wysoka, ponieważ ewentualne zwycięstwo pozwoli Atlético wyprzedzić bezpośredniego rywala w tabeli, a Simeone odnieść 345. ligową wygraną i zostać samodzielnym rekordzistą całych rozgrywek.
Wcześniej piłkarzy Materaców czeka jeszcze wtorkowe starcie z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Będzie to pierwszy z dwóch wymagających sprawdzianów, które pokażą, czy Atlético rzeczywiście jest obecnie gotowe rywalizować z najmocniejszymi drużynami Europy. Zespół Simeone nie przegrał żadnego z dziewięciu ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach, a w lidze punktuje z regularnością pozwalającą myśleć o walce o mistrzostwo Hiszpanii. Przed tygodniem Atlético miało jeszcze sześć kolejnych zwycięstw ligowych, a Simeone pozostawał o jeden triumf za Aragonésem. Teraz obaj szkoleniowcy mają po 344 wygrane. Argentyńczyk nie musi już nikogo gonić, ale może za kilka dni wyprzedzić człowieka, którego osiągnięcia przez lata były jednym z najważniejszych punktów odniesienia w historii Atlético. Jeśli jego drużyna pokona Barcelonę, będzie to szczególny wieczór. Nie tylko ze względu na trzy punkty w walce o mistrzostwo, ale również rekord, na który Simeone pracował od grudnia 2011 roku.


