Hiszpania – wygrać na przekór niedowiarkom

Na papierze, a może raczej przede wszystkim dla niedzielnych kibiców piłki nożnej, Hiszpania jedzie na ten turniej w bardzo średniej obsadzie. La Furia Roja prezentuję się najsłabiej od wielu lat, przez co wielu kibiców trochę po macoszemu traktuje ich podczas typowania zwycięzców czy też finalistów zbliżającego się turnieju. Czy aby na pewno jednak słusznie?

Droga na EURO 2020

Hiszpanie nie napotkali na swojej drodze zbyt dużych problemów. Bilans 8-2-0 bardzo dobrze oddaje to, z jakim spokojem zawodnicy zdołali awansować na kolejną wielką imprezę. Remisy ze Szwecją czy też Norwegią nie są co prawda upragnionymi rezultatami, ale liczy się awans z pierwszego miejsca, a ten został spełniony i to bez żadnego „ale”. Ogrywanie Wysp Owczych, Rumunii czy też Malty nie określa potencjału, którym może dysponować drużyna trenera Luis’a Enrique. Potknięcia ze Szwecją czy Norwegią? I tak w rewanżu górą wychodziła La Roja. Sam awans raczej nie miał historii.

Powołania, które mogą zaskakiwać.

O braku Sergio Ramosa usłyszał już praktycznie cały piłkarski świat. Obrońca, kapitan, legenda Królewskich rozegrał (w opinii trenera) za mało minut w obecnym sezonie, przez co nie jest w stanie wydatnie pomóc swoim kolegom na tak ważnej imprezie. Przez brak tego „największego”, trochę ciszej mówi się o braku takich zawodników jak chociażby Nacho, Iago Aspas, Sergio Reguilon czy też Jesus Navas. Kadra, którą desygnował szkoleniowiec, wydaję się być miejscami mocno „eksperymentalna”. Enrique pokazywał jednak już nieraz, że lubi zaskakiwać powołanymi nazwiskami, za które te on po turnieju będzie musiał się rozliczać.

Na papierze, czysto teoretycznie, kadra Hiszpanii wygląda nieco słabiej niż na ostatnich wielkich turniejach. Nazwiska z pierwszego składu nie wywołują postrachu, więc niejako rozumiem, dlaczego ludzie potrafią deprecjonować ich rolę w zbliżającym się EURO. Z drugiej jednak strony, bawią mnie opinię, wedle których Polska reprezentacja spokojnie „pyknie sobie” chłopaków z Półwyspu Iberyjskiego. Nawet, ta „słaba” Hiszpania, na papierze wygląda o niebo lepiej od naszej podstawowej jedenastki, a ewentualny remis czy też zwycięstwo w meczu z mistrzami Europy z 2012 roku będzie dla nas ogromnym sukcesem. Nie próbujmy wmawiać sobie, że będzie inaczej.

Problemy w defensywie

La Furia Roja ma sporę problemy z grą na zero z tyłu. Bramki strzelali im w eliminacjach Rumunii, Norwedzy, Szwedzi, czy też reprezentacja Wysp Owczych. Kłopoty w defensywie mogą okazać się gwoździem do trumny, kiedy po ewentualnym wyjściu z grupy przyjdzie im zmierzyć się z jednym z faworytów do końcowego triumfu. Tym bardziej dziwi mnie brak powołania Nacho, który w Realu Madryt rozegrał po prostu kapitalny sezon. Jest miejsce na Erica, który rozegrał 6 (!) spotkań w całej kampanii, a nie znajduje się dla jednego z głównych architektów półfinału Ligi Mistrzów Realu Madryt? Decyzja co najmniej dziwna.

Kłopoty rozpoczynają się zresztą już w osobie pierwszego golkipera. Teoretycznie – numerem jeden powinien zostać Dawid De Gea. Jak wszyscy wiemy, po nieszczęsnych MŚ 2018 stracił on sporo pewności siebie, czasami nadal wydaje się jedynie cieniem dawnego zawodnika, który jawił się w oczach wielu jako jedna z najlepszych „jedynek” na świecie. Oprócz Davida o miejsca w podstawowej jedenastce rywalizuje także Unai Simon, który rozegrał sinusoidalny sezon w Atletic Bilbao. Odkąd „Lucho” zrobił z niego reprezentacyjną jedynkę, Bask zaczął popełniać multum niewyobrażalnych, a co bardziej alarmujące – różnorakich – błędów. Uzupełnieniem składu jest zaś Robert Sanchez z Brighton. Nie wiadomo na kogo postawi szkoleniowiec, ale ciężko wskazać jedną, silną jedynkę, która na turnieju takiej rangi dodałaby ogrom pewności siebie całej defensywie, tak jak robił to kiedyś chociażby Casillas.

Linia obrońców równie nie prezentuje się jakoś zniewalająco. Co prawda to kadry dołączył niedawno Laporte, ale pomimo jego „transferu” dalej nie wygląda to imponująco. Zresztą, w ostatnim eliminacyjnym spotkaniu z Rumunią, Hiszpania do linii obrony wystawiła: Carvajala, Sergio Ramosa, Gayę, Inigo Martineza, oraz Kepę. Z tych 5 graczy odpowiedzialnych za defensywę, na turniej pojedzie jedynie Gaya.

Przewidywany skład reprezentacji Hiszpanii

Hiszpania może jednak zaskoczyć

Enrique i spółka mają jednak wiele pozytywnych aspektów. Jednym z największych plusów kadry, jest bardzo wysoka elastyczność taktyczna. Są oni wstanie grać w wielu systemach i ustawieniach, nie ograniczając się ślepo do jednej wybranej formacji. Może być to arcyważne na turnieju takiej rangi, gdzie o wszystkim decyduje dyspozycja i plan jednego konkretnego dnia. Oprócz tego, warto tutaj zaznaczyć bardzo silny środek pola, fenomenalnego napastnika w osobie Moreno oraz generalnie równy poziom całej jedenastki. Nie ma jednej znacznej gwiazdy, co może wbrew pozorom znacznie ułatwiać grę drużynową.

Chciałbym się na chwilę zatrzymać przy osobie Gerarda Moreno. W 33 spotkaniach wpisał się na listę 23 razy, przy czym dorzucił do tego kolejne 7 asyst. Praktycznie w każdym spotkaniu można u niego liczyć na jakąś zdobycz, czy to gola, czy też asystę. Wydaje się napastnikiem kompletnym, a oglądając jego poczynania na przestrzeni całego sezonu w La Liga byłem pod ogromnym wrażeniem. To właśnie on może sprawić reprezentacji Polski najwięcej kłopotów w grupowych starciach.

Znów zachwycić Europę

Kadrą, która jaka pierwsza wygrywała z rzędu dwa takie same wielkie turnieje kochał cały piłkarski świat. Iniesta, Ramos, Pique, Xavi Hernandez, tych piłkarzy nie trzeba było przedstawiać żadnemu młodemu adeptowi futbolu. Po fenomenalnym okresie przyszedł czas posuchy. Porażka z Rosją w 2018 roku była niejako gwoździem do trumny tego słabego okresu La Furia Roja. Teraz Hiszpania ma coś do udowodnienia zarówno sobie, jak i swoim kibicom, którzy spragnieni są wielkich sukcesów swojej narodowej dumy. Na papierze ich potencjał kadrowy nie zachwyca, ale jak udowodniła Grecja czy też Dania, na EURO nie zawsze kluczową rolę odgrywa siła jednostek. Na takim turnieju liczy się kolektyw, a to właśnie na niego stawia Luis Enrique.

Prosto o futbolu

REKLAMA
Jakub
Jakub
Pasjonat futbolu, szczególnie włoskiej Serie A oraz rodzimej Ekstraklasy. Interesuję się jednak wszystkimi największymi rozgrywkami na świecie, posiadając o każdej z najlepszych lig, chociaż podstawową wiedzę. Piłka jest ze mną przez praktycznie całe swoje życie, a z Mistrzami związany jestem od ponad dwóch lat. Uwielbiam futbol, który w teorii jest oczywisty dla widza, jednak od samych piłkarzy wymaga sporej dyscypliny taktycznej!
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ