REKLAMA

Figo i jego klątwa czarnego kota

Niedawno mieliśmy obchody Halloween, święta różnych pokręconych straszaków jak i czarnych kotów. Co zatem ma wspólnego z tymi ostatnimi były reprezentant Portugalii Luis Figo? A no w przeszłości został oskarżony o świadome rozjechanie jednego z nich.

10 maja 2008 roku mediolańska gazeta Libero zamieściła informacje, w której oskarżyła Figo o zamordowanie pociesznego futrzaka. Powodem, dla którego piłkarz miałby dopuścić się tak niemoralnego czynu miała być przesadna wiara w przesądy. Jak opowiadał redaktor odpowiedzialny za tekst wspomniany kociak żył w pobliżu centrum treningowego Interu.

Następnego dnia zawodnika zmierzającego na trening powitały banery wyrażające niezadowolenie i pogardę wobec domniemanego czynu. Tego samego dnia Inter grał przeciwko Sienie w przedostatniej ligowej kolejce. Ostatecznie zremisował i utrudnił sobie obronę tytułu przed ostatnim meczem w sezonie.

Portugalczyk nie ukrywał, że jest niezadowolony z całej sytuacji. Wprost zadeklarował, że nie zabił zwierzaka i wydał stanowcze oświadczenie na oficjalnej stronie klubu. Dodał również, że oczekuje przeprosin ze strony gazety za szerzenie nieprawdy. Zaznaczył, że jeśli tego nie zrobi to sięgnie po rozwiązania prawne.

Jaki epilog miała cała sytuacja? Tak szybko jak wrzawa się podniosła, tak też szybko ucichła. Po dziewięciu latach Figo odniósł się do kociej perypetii na łamach FourFourTwo:

Tak, to ta historia, która w nieprawdopodobny sposób się ukazała. Napisanie czegoś takiego jest złe, ale umieszczenie na pierwszej stronie to już niedorzeczność! Sytuacja nabrała takich proporcji, że nie mogłem tego tak zostawić. Porozmawiałem z dziennikarzem, który napisał ten tekst i dałem mu szansę na napisanie sprostowania.

On jednak odpowiedział, że tego nie zrobi, dlatego musiałem zabrać się za czynności prawne i nakłonić gazetę do napisania zaprzeczenia na takich samych warunkach. Niestety prawdą jest, że jeden z moich kolegów z zespołu faktycznie przejechał kota tutaj w La Pinetina. Nie wiedziałem jednak o tym aż do momentu publikacji.

Figo trzeba przyznać, że przez całą swoją karierę mierzył się z ogromną presją,którą sam na siebie potrafił sprowadzić. A jeśli chodzi o zwierzęta to wiadomo, że w jego domu mieszka pies. Wabi się Cala i czasami pojawia się na zdjęciach zamieszczanych w internecie ze swoim właścicielem.

Pierwotnie opublikowano 04.11.2020 r.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

98,550FaniLubię
10,667ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA