Czechy jak Szwajcaria. Punkty oddane na własne życzenie

W Atlancie doszło do starcia dwóch przegranych z pierwszej kolejki grupy A. Czesi podejmowali Republikę Południowej Afryki. Oba zespoły zaprezentowały się w pierwszym swoim meczu na mistrzostwach świata bardzo słabo. Nasi południowi sąsiedzi co prawda objęli prowadzenie w 59. minucie, lecz ostatecznie przegrali 1:2 z Koreą Południową. Z kolei dla RPA inauguracja mistrzostw nie mogła potoczyć się gorzej. Gospodarze z mundialu sprzed 16 lat nie pokazali praktycznie żadnej siły ofensywnej, a dodatkowo dwóch zawodników obejrzało czerwone kartki. Obie ekipy miały zatem powody do zmazywania zostawionego po sobie słabego wrażenia po pierwszych meczach.

Czeska nawałnica

Czesi od samego początku spotkania ruszyli na przeciwników z Afryki. Nasi południowi sąsiedzi zdecydowanie lepiej radzili sobie w zasadzie z każdym aspektem piłkarskim. Z minuty na minutę tworzyli coraz więcej sytuacji. Znakomicie pracowali pressingiem i nie pozwalali rywalom wyjść z piłką dalej niż za połowę boiska. Efekt? Szybko strzelona bramka w 6. minucie. Alexander Sojka do Michala Sadilka i Czesi najgorsze mieli za sobą. Podopieczni Miroslava Koubka mogli już myśleć o powiększaniu wyniku. Zdecydowanie lepiej wyglądała cała gra w porównaniu z poprzednim meczem. Jednak należy pamiętać, że rywal zdecydowanie innego kalibru.

REKLAMA

Po strzelonym golu nie nastąpiła ze strony czeskiej jakaś wielka chęć podwyższania wyniku. Wszystko wyglądało na kontrolowane, lecz zdecydowanie podopieczni Koubka zdjęli nogę z gazu. Zawodnicy RPA nadal nie potrafili zbytnio zagrozić bramce rywala. Co prawda ich posiadanie piłki wyglądało co najmniej solidnie, lecz wynikało ono głównie z tego, że nie potrafili opuścić na dłużej swojej połowy, „klepiąc” pod swoim polem karnym. Czesi wyglądali lepiej pod względem piłkarskim, pewności siebie i kultury piłkarskiej. Poza tym ich stałe fragmenty gry po raz kolejny siały postrach. Nasi południowi sąsiedzi prowadzili po pierwszej połowie jak najbardziej zasłużenie. Na szczęście reprezentantów RPA Czechów stać było na strzelenie jednego gola.

Kultura minimalizmu?

Czesi ewidentnie oddali pole gry na początku drugiej połowy. Na ich szczęście zawodnicy RPA nie potrafili stwarzać sobie groźnych okazji bramkowych. Zawodnicy Miroslava Koubka grali bardzo powolnie, bez pomysłu i jakiejkolwiek chęci do strzelania kolejnych goli. Gdyby przeciwnikiem była o wiele bardziej lepsza piłkarsko drużyna to Czesi za swój minimalizm zostaliby pokarani dużo wcześniej. W 83. minucie rzut karny na gola zamienił Teboho Mokoena. Ręką w polu karnym zagrał Pavel Sulc.

Remis nie satysfakcjonuje żadnej z drużyn. Jeśli chodzi o Czechów to z taką grą nie ma co myśleć o zwojowaniu czegoś więcej na tych mistrzostwach niż wyjście z grupy. Nasi południowi sąsiedzi prezentują się bardzo ślamazarnie, nieporadnie i strasznie przewidywalnie. Ich główną siłą rażenia są tak naprawdę wyłącznie stałe fragmenty gry i konsekwencja w bronieniu dostępu do własnej bramki. Dotychczasowe wyniki idealnie obrazują. Na coś więcej niż wyjście z grupy chyba nie można liczyć. Z kolei RPA to zespół, który wygląda chyba najgorzej piłkarsko z całej stawki tych mistrzostw. Przepaść względem innych, która i tak na ich szczęście jest mało wykorzystywana przez przeciwników. A remis z Czechami to tylko mała nagroda pocieszenia.

Czechy – RPA 1:1 (Sadilek 6′ – Teboho (k) 83′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ