Chelsea potrafi strzelać dużo, wygrywać efektowne mecze i regularnie dostarczać kibicom emocji. Problem w tym, że od blisko ośmiu miesięcy nie jest w stanie zrobić w Premier League czegoś znacznie prostszego – zakończyć spotkania bez straty gola. Remis 2:2 z Hull City oznacza, że Londyńczycy nie zachowali czystego konta w 20 kolejnych meczach ligowych. Po raz ostatni udało im się to 17 stycznia, gdy na Stamford Bridge pokonali Brentford 2:0.
Od tamtego momentu seria wygląda następująco:
✅ 3:1 z Crystal Palace
✅ 3:2 z West Hamem
✅ 3:1 z Wolverhampton
🤝 2:2 z Leeds
🤝 1:1 z Burnley
❌ 1:2 z Arsenalem
✅ 4:1 z Aston Villą
❌ 0:1 z Newcastle
❌ 0:3 z Evertonem
❌ 0:3 z Manchesterem City
❌ 0:1 z Manchesterem United
❌ 0:3 z Brighton
❌ 1:3 z Nottingham Forest
🤝 1:1 z Liverpoolem
✅ 2:1 z Tottenhamem
❌ 1:2 z Sunderlandem
✅ 3:2 z Fulham
✅ 4:3 z Brighton
❌ 1:2 z Arsenalem
🤝 2:2 z Hull City
Bilans? 7 zwycięstw, 4 remisy i 9 porażek, przy bramkach 32:37. Problem trudno więc sprowadzić wyłącznie do pojedynczych wpadek. Chelsea traciła gole zarówno przeciwko czołówce, jak i zespołom, które teoretycznie powinna kontrolować znacznie łatwiej. Szczególnie niepokojący jest początek obecnego sezonu. Drużyna Xabiego Alonso wygrała 3:2 z Fulham oraz 4:3 z Brighton, przegrała 1:2 z Arsenalem, a teraz zremisowała 2:2 z beniaminkiem z Hull. To dziewięć straconych bramek w czterech pierwszych kolejkach.
Przeciwko Hull ponownie nie obyło się bez prostych błędów. Chelsea szybko wyszła na prowadzenie po trafieniu Morgana Rogersa, ale Mohamed Belloumi dwukrotnie odpowiedział dla gości. João Pedro uratował gospodarzom punkt, jednak kolejny raz ofensywa musiała nadrabiać to, czego nie udało się zrobić w defensywie. Seria ma również wymiar historyczny. Chelsea po raz pierwszy od 65 lat doszła do 20 kolejnych ligowych spotkań bez czystego konta. Co ciekawe, klubowy rekord jest jeszcze znacznie gorszy. Między listopadem 1960 a sierpniem 1961 roku Chelsea straciła przynajmniej jedną bramkę w 31 kolejnych meczach ligowych. W sezonie 1960/61 zachowała zaledwie jedno czyste konto w 42 spotkaniach.
Do wyrównania tamtej serii jeszcze daleko. Sam fakt, że obecna Chelsea zaczyna być porównywana z defensywą zespołu sprzed 65 lat, mówi jednak wystarczająco dużo.



