REKLAMA

Cain Velasquez strzelał, bo chciał zabić… pedofila?

Gdy we wtorek kończyliśmy nasz tekst dotyczący aresztowania byłego mistrza wagi ciężkiej UFC, użyliśmy słów, że Cain Velasquez może być skończony jako sportowiec i “osobowość telewizyjna”. Wydawało się, że próba zabójstwa nie ma żadnego wytłumaczenia, a zawodnik będzie miał poważne problemy. Nie ukrywam, że sam w pierwszej chwili myślałem, że sportowiec po prostu zwariował, albo podobnie jak m.in. Jon Jones, przesadził z używkami i dokonuje nielogicznych czynów. Od tamtej pory doszło jednak do nieoczekiwanego zwrotu akcji, a 39-letni Amerykanin nie tylko nie jest krytykowany, ale coraz więcej osób uważa go za bohatera.

Według dokumentów sądowych, Velasquez miał usłyszeć aż dziesięć poważnych zarzutów

Wśród nich są m.in. usiłowanie morderstwa, strzelanie do pojazdu, napaść z użyciem broni oraz posiadanie gotowej do wystrzału broni palnej z zamiarem strzelania. W praktyce, konsekwencje względem Caina mogą być niezwykle ciężkie – wliczając w to karę dożywotniego pozbawienia wolności. Z perspektywy sądu, sytuacja jest stosunkowo klarowana – były mistrz UFC strzelał, bo chciał zabić. Wydaje się jednak, że w całej historii istnieje niezwykle ważne “tło”.

Według obrońców Caina, próbował on wymierzyć sprawiedliwość na własnę rękę. Jego “ofiarą” był 43-letni Harry G., który molestował córkę byłego zawodnika MMA. Część źródeł otwarcie sugeruje, że Harry dopuścił się czynów pedofilskich, na co Velasquez zareagował w sposób brutalny. Nie chciał dzwonić po służby czy iść do sądu, ale najzwyczajniej w świecie zamordować człowieka, który skrzywdził jego córkę. Wsiadł do swojego auta i zaczął gonić oprawcę swojego dziecka. Czy chciał zabić? Prawdopodobnie tak.

źródło: twitter/jakeshieldsajj

Czy Velasquez powinien samemu karać winnego?

Z czysto prawnego punktu widzenia – oczywiście nie. Tło sytuacji zapewne będzie czynnikiem łagodzącym, ale na ten moment ciężko przewidzieć jak sprawę potraktuje sąd. Zawodnicy UFC solidarne stają murem za Amerykaninem. Wszyscy jesteśmy ludźmi i możemy w pełni zrozumieć co w głowie miał ojciec, który dowiedział się, że jego córka była molestowana. Nie zastanawiał się nad zgłaszaniem przestępstwa służbom, prawdopodobnie kierował się emocjami, nie zastanawiając nad konsekwencjami.

Do tematu odniósł się były rywal Caina – Junior dos Santos, który stoczył z Amerykaninem pamiętne trzy pojedynki. Brazylijczyk zamieścił w mediach społecznościowych wspólne zdjęcie z Velasquezem, które podpisał:

Jako przeciwnicy w walce podzieliliśmy marzenie o wygranej i zostaniu numerem jeden. Dziś, jako rodzice, zwycięstwem, które chcemy osiągnąć, jest dobro i bezpieczeństwo naszych rodzin. Jest jeszcze wiele do ujawnienia i zbadania w tej sytuacji, w którą zamieszany jest Cain Velasquez. Ale do tego czasu wierzę, że każdy uczciwy rodzic zrobiłby to samo, gdyby był na jego miejscu. Niech sprawiedliwość zostanie wymierzona, a Cain będzie tam, gdzie jego miejsce, wraz ze swoją rodziną. Tak szybko, jak to możliwe.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,071FaniLubię
10,664ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA