Bayern na kolanach w Augsburgu. Solidny występ Roberta Gumnego

Augsburg sensacyjnie wygrywa z Bayernem Monachium w ramach 12. kolejki tego sezonu Bundesligi. Robert Gumny i Rafał Gikiewicz z pewnością będą dziś świętować, czego z kolei nie możemy napisać o Robercie Lewandowskim.

Mimo to polskiemu snajperowi i tak udało się znaleźć tego wieczoru drogę do bramki swojego rodaka. Miało to miejsce w 38. minucie spotkania, czyli zaledwie dwie minuty po objęciu zaskakującego, dwubramkowego prowadzenia ze strony gospodarzy.

REKLAMA

Chyba nikt z obecnych tu nie spodziewał się, że właśnie w taki sposób potoczą się losy tego meczu. Augsburg w dalszym ciągu męczy się ze swoimi demonami z zeszłego sezonu. Jak to się stało, że mając m.in. mocno hejtowanego Gumnego w składzie (który dostaje jedne z gorszych not Kickera wśród obrońców Bundesligi), zdołali zatrzymać Bayern, który w dotychczasowych 11. spotkaniach wykręcił aż 40 bramek? Nie mam pojęcia, ale jako sympatyk Bundesligi niezmiernie cieszy mnie to, że coraz więcej klubów w Niemczech potrafi postawić się kozakom z Monachium.

Mam wrażenie, że Augsburg wyszedł na murawę z niesamowitą mobilizacją, a podopieczni Juliana Nagelsmanna zwyczajnie ich zlekceważyli. I właśnie to zaważyło o końcowym rezultacie. W drugiej części tego widowiska nie zobaczyliśmy już goli. Warto jednak wspomnieć, że zarówno Pedersen, jak i Hahn, trafili po raz pierwszy w tym sezonie ligowym, ale za to w jakże ważnym momencie.

Lewy zrobił swoje, jak zawsze, ale sam tego wózka nie zdołał pociągnąć. Najbardziej postawił się Gumny, który może nie wykręcił najlepszych liczb, ale wciągnął do kieszonki Richardsa, prawie zanotował asystę, a w obronie uprzykrzał każdemu życie. Naprawdę kawał dobrej, twardej gry w jego wykonaniu. Jest za co go chwalić, zwłaszcza że nie zawsze pewny w bramce był dzisiaj Gikiewicz.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,868FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ