Barcelona remisuje z Man United! Piłkarski rollercoaster pełen goli

Hit Ligi Europy nie zawiódł! FC Barcelona remisuje z Manchesterem United – 4 bramki w starciu gigantów na Camp Nou!

REKLAMA

Barcelona mimo udanego początku wplątała się w gierki United

Pierwsze 30 minut w wykonaniu FC Barcelony wyglądało naprawdę dobrze. Sprawdzały się wszystkie sztandarowe założenia Xaviego – wysoki pressing, błyskawiczny odbiór piłki, kontrola pola gry, tworzenie przewagi w poszczególnych sektorach boiska. Problem zaczynał się w fazie tworzenia zagrożenia pod bramką De Gei. Najgroźniejszą sytuacją Barcy w pierwszej połowie był strzał Roberta Lewandowskiego obroniony przez hiszpańskiego bramkarza. Pod tym kątem Manchester United rosnący w siłę z każdą minutą prezentował się znacznie lepiej.

Angielski zespół radził sobie świetnie w wyprowadzaniu piłkarzy Blaugrany z równowagi. Delikatne kopnięcia, nieprzyjemne blokowanie ciałem, dużo piłkarskiego cwaniactwa i gierek psychicznych, które nie pozwalały zachować rywalom komfortu w grze. Ale to też element futbolu i jeśli arbiter spotkania nie reaguje na takie zachowania, to należy podnieść się i grać dalej. Z czym spore problemy mieli Gavi, Raphinha, czy Jordi Alba który otrzymał żółtą kartkę za kopnięcie w bandę za linią końcową.

Czerwone Diabły tylko korzystały na frustracji swoich przeciwników i pod koniec pierwszej części spotkania byli w stanie oddać dwa groźne strzały na bramkę Ter Stegena. Najpierw w sytuacji sam na sam znalazł się Weghorst, a chwilę później strzału na dalszy słupek próbował Rashford. Na szczęście dla zespołu z Katalonii, niemiecki golkiper w obu sytuacjach stanął na wysokości zadania.

Kontuzja Pedriego odmieniła oblicze spotkania

Pod koniec pierwszych 45 minut murawę musiał opuścić Pedri. Oznaczało to, że podopieczni Xaviego będą musieli nie tylko otrząsnąć się z negatywnych emocji, ale również wyjść na drugą połowę bez serca swojego zespołu. Co z tego wyszło?

W rezultacie otrzymaliśmy prawdziwy rollercoaster na miarę starcia tak wielkich futbolowych marek. Pierwsza uderzyła Barca, która objęła prowadzenie w 50. minucie. Nieupilnowany Marcos Alonso pokonał De Geę strzałem głową po dośrodkowaniu Raphinhi z rzutu rożnego. United wyrównał zaledwie 2 minut poźniej za sprawą fenomenalnego w ostatnich miesiącach Marcus Rashforda. Mecz otworzył się na dobre.

W 59. minucie bramkę samobójczą zaliczył Jules Kounde. Francuz był dziś niezwykle elektryczny i trafienie do własnej siatki dobrze podsumowało jego kiepską dyspozycję przeciwko wielkiemu rywalowi. Przewaga Manchesteru utrzymała się przez dłuższą chwilę. Zespół z Old Trafford potrafił stworzyć sobie jeszcze kilka okazji, ale żadna z nich nie zamieniła się w trzeciego gola.

Najbardziej niesamowity był jednak ostatni kwadrans spotkania. W 76. minucie na listę strzelców wpisał się Raphinha. Brazylijczyk bardziej dośrodkowywał niż strzelał, ale inteligentne przepuszczenie piłki przez Roberta Lewandowskiego zmyliło obronę United i De Geę. Od tego momentu to Barcelona przejęła inicjatywę i kilkakrotnie była niezwykle blisko zdobycia bramki numer trzy. Mimo piorunującego tempa gry jakie narzucili gospodarze, nie oglądaliśmy już więcej goli, przez co rewanż w Anglii zapowiada nam się wprost wyśmienicie.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,517FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ