Reprezentacja Anglii wygrała swoją grupę, ale więcej niz zachwytów grą zespołu Thomasa Tuchela jest obaw w kontekście fazy pucharowej, które dostarczyły bezbramkowy remis z Ghaną oraz trochę wymęczone zwycięstwo z Panamą (2:0) po golach w drugiej połowie. Anglia bez wątpienia ma problemy z przeciwnikami, którzy bronią nisko, ale… czy w fazie pucharowej będzie to miało znaczenie?
Anglia nie potrafiła rozbić niskiego bloku
Najlepszym przykładem meczu, w którym Anglia nie potrafiła rozmontować dobrze zorganizowanego i broniącego bardzo blisko własnego pola karnego zespołu jest rywalizacja z Ghaną. Jej selekcjoner, Carlos Queiroz jest już w tej roli na piątym mundialu z rzędu, a jego zespoły zawsze wyróżniają się defensywnym nastawieniem, dobrą organizacją w grze bez piłki i szukaniem okazji po kontratakach. Przeciwko Anglii ustawili autobus przed własną bramką i to wystarczyło, aby ugrać bezbramkowy remis. Panama już nie przyjęła aż tak defensywnego nastawienia, broniła wyżej i zostawiała trochę przestrzeni za linią obrony, ale nie szła do wysokiego pressingu, więc Anglikom również nie było łatwo regularnie tworzyć dogodne sytuacje.
Po wyborach personalnych Thomasa Tuchela wydaje się jednak, że to był świadomy wybór selekcjonera, aby zmniejszyć siłę zespołu w atakach pozycyjnych kosztem zwiększenia potencjału w innych elementach gry. Jeśli prześledzimy piłkarski profil zawodników, o których braku powołania było najgłośniej to większość z nich najbardziej przydałaby się kadrze właśnie w meczach, w których muszą przełamać nisko ustawiony blok przeciwnika:
- Cole Palmer – decydujące podania w ostatniej tercji boiska, strzały z dystansu.
- Phil Foden – decydujace podania w ostatniej tercji boiska, strzały z dystansu.
- Adam Wharton – podania mijające formację przeciwnika – czy to do zawodników ustawionych między liniami czy też na wolne pole.
- Trent Alexander-Arnold – progresja piłki, podania za linię obrony z głębi pola, dośrodkowania w pole karne.
- Levi Colwill – progresja piłki, podania przeszywające formację przeciwnika.
Anglikom zdecydowanie więc brakuje graczy, którzy są specjalistami w grze podaniem i nie trudno było to zauważyć w meczach z Ghaną oraz Panamą.
Stałe fragmenty gry i kontrpressing
Thomas Tuchel najprawdopodobniej wyszedł z założenia, że w meczach, w których rywal będzie murował bramkę utrzymywanie dominacji wreszcie przyniesie decydującą bramkę. Anglia bazuje również na stałych fragmentach gry i to jest mocny argument zespołu w tego typu spotkaniach, zwłaszcza, że w swoich szeregach mają dwóch czołowych graczy na świecie, jeśli chodzi o dośrodkowanie ze stojącej piłki (Declana Rice’a oraz Bukayo Sakę), którzy w Arsenalu notują mnóstwo asyst w ten sposób. Właśnie w ten sposób objęli prowadzenie przeciwko Panamie.
Drugim bardzo ważnym elementem dla Thomasa Tuchela w takich spotkaniach jest kontrpressing i duszenie potencjalnych kontrataków rywala jeszcze zanim się one zaczną. Ghana w meczu z Anglią prawdopodobnie powinna otrzymać rzut karny, natomiast liczba kontrataków do jakich dopuszczali Synowie Albionu musi być zadowalająca dla selekcjonera. Drużyna z Afryki oddała tylko 2 strzały o łącznej wartości 0,17 xG oraz zanotowala 10 kontaktów z piłką w polu karnym i wymieniła 62 podania na połowie atakowanej. Z Panamą już tak dobrze nie było (13 strzałów, 0,66 xG, 14 kontaktów z piłką w polu karnym), na co wpływ mógł mieć brak Declana Rice’a i przesunięcie proporcji bardziej w stronę ofensywy (za niego do wyjściowej jedenastki wskoczył Morgan Rogers, a na 8-kę przesunięty został Jude Bellingham, który miał jednak więcej zadań ofensywnych niż Rice).
Thomas Tuchel może bronić swojego zespołu, że w obu meczach zasłużenie zachowali czyste konto i w obu wykreowali sytuacje, z których powinien paść przynajmniej jeden gol. W meczu z Ghaną – mimo braku zdobycia bramki i generalnego odczucia, że ciężko przychodziło im kreowanie okazji – współczynnik goli oczekiwanych (xG) – według Fotmob – wskazuje 1,36, w tym dwie 'big chances’ (duże szanse), więc gdyby rozegrać 10 takich meczów to pewnie w siedmiu Anglia odniosłaby zwycięstwo.
Faza pucharowa będzie inna
W fazie pucharowej Anglikom również przyjdzie mierzyć się z defensywnie nastawionym zespolami, jak Demokratyczna Republika Konga już w 1/16 finału oraz Meksyk lub Ekwador w następnej rundzie. Kluczowe rywalizacje w drodze do sukcesu – a takim dla Synów Albionu będzie zdobycie Pucharu Świata – powinny być jednak bardziej otwarte i toczyć się na innych zasadach. Mecz z Chorwacją, który inaugurował turniej dla reprezentacji Anglii pokazał, że Thomas Tuchel bardziej zbudował kadrę właśnie pod przeciwników, którzy ustawią się wyżej i zamiast dać przestrzeń przed całym blokiem defensywnym złożonym z jedenastu piłkarzy to zostawiają jej więcej za plecami obrońców oraz pomiędzy formacjami. Przeciwko Chorwatom Anglia potrafiła to wykorzystać, a fundamentem pomysłu Thomasa Tuchela jest wycofane niżej Harry’ego Kane’a, który tworzy przewagę w środku lub wyciąga jednego ze środkowych obrońców rywali.
Futbol reprezentacyjny mocno różni się od futbolu klubowego. Pomijając już kwestie panujących trendów taktycznych podstawową różnicą jest fakt, żę w klubie głównym wyznacznikiem siły zespołu jest liga, w której musisz wygrywać jak najwięcej meczów, natomiast dla reprezentacji kluczowe są wielkie turnieje, gdzie kluczowe jest unikanie porażek. W formacie, w którym 32 reprezentacje kwalifikują się do fazy pucharowej musiałaby stać się ogromna katastrofa, aby jeden z faworytów odpadł już w grupie, także decydujące będą starcia w systemie „przegrany odpada”. Thomas Tuchel zbudował więc drużynę, która ma być jak najlepiej przygotowana do rywalizacji z najsilniejszymi przeciwnikami, natomiast w meczach, w których są zmuszeni do ataku pozycyjnego będą w stanie wygrywać poprzez utrzymywanie dominacji, dobre zabezpieczenie przed kontratakami oraz stałe fragmenty gry.
Męczarnie z Ghaną i Panamą wysyłają sygnał, że Anglia podobne problemy może mieć z DR Konga oraz z Meksykiem/Ekwadorem na początku fazy pucharowej, ale te występy niewiele nam mówią w kontekście kluczowych rywalizacji z najsilniejszymi przeciwnikami.

