Ruben Amorim nie musiał długo robić zmian – jego drużyna miała korzystny wynik po niezwykle szalonym początku. Napakowany jakością Inter nie umiał ruszyć w pościg za punktami. Jutro mistrz Włoch może stracić fotel lidera Serie A na rzecz Lazio, które zagra z Cagliari.
Zabójcza skuteczność i wielki Maignan
Człowiek nie zdążył się jeszcze wygodnie rozsiąść w fotelu, a na tablicy wyników było już 2:0 dla Milanu. W 4. minucie wspaniałe dośrodkowanie Diego Moreiry zamienił na gola Christian Pulisic. Zanim Inter „wyszedł z szatni” dostał kolejny bolesny cios. Milan podwyższył prowadzenie za sprawą efektownej podcinki Adriena Rabiota po sprytnie rozegranym rzucie rożnym. W tej sytuacji Djed Spence był przekonany, że piłka nie wpadnie do siatki, ale ta szczęśliwie dla Francuza odbiła się od słupka.
Dopiero po stracie drugiej bramki Inter w końcu zareagował. Mistrzowie Włoch kilkukrotnie próbowali strzelać z dystansu, ale bezbłędnie interweniował Mike Maignan. Przy główce Alessandro Bastoniego z 22. minuty francuski bramkarz nie miał jednak nic do powiedzenia. Piłkarze Christiana Chivu szukali bramki wyrównującej, ale brakowało odpowiedniej finalizacji. W 33. minucie Maignan w nieprawdopodobny sposób obronił uderzenie Spence’a.
Dziesięć minut później pięknym trafieniem z rzutu wolnego popisał się Diego Moreira, który był najlepszym piłkarzem na boisku. Popisy reprezentanta Belgii z perspektywy trybun obserwował Kaká. Takiego strzału nie powstydziłby się nawet on, zawodnik, który wygrał Złotą Piłkę w 2007 roku.
Żelazna defensywa załatwiła Inter
Druga część spotkania nie elektryzowała już tak bardzo jak pierwsza. Milan oddał inicjatywę, ale nie pozwalał na tworzenie realnego zagrożenie pod własną bramką. Kompletnie wyłączony z gry został Marcus Thuram, którego jak oka w głowie pilnował Koni De Winter. Za organizację w grze bez piłki należy pochwalić cały zespół – począwszy od najwyżej wysuniętego Gonçalo Ramosa. Inter walił głową w mur, a zmiany, które zrobił Christian Chivu nie przyniosły niczego pozytywnego. W 72. minucie na boisko wszedł Piotr Zieliński, ale nie wyróżnił się niczym specjalnym w setnym meczu dla Interu.
Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, Milan nie przegrał żadnego z ośmiu ostatnich meczów z Interem, wygrywając aż sześć z nich. Drużyny Rúbena Amorima ma 21 punktów po dziesięciu spotkaniach ligowych. W czwartek na San Siro Rossonerri zagrają z Ferencváros w ramach 4. kolejki fazy ligowej Ligi Europy. Nerrazurri zaś udadzą się do Rotterdamu na starcie z Feyenoordem.


