Bayern Monachium zremisował z Borussią Dortmund 2:2 w spotkaniu 8. kolejki Bundesligi. Gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie po trafieniach Konrada Laimera i Dayota Upamecano, ale Dortmundczycy za każdym razem potrafili odpowiedzieć. Najpierw do wyrównania doprowadził Serhou Guirassy, a w 89. minucie punkt Borussii uratował Fábio Silva. Harry Kane zmarnował rzut karny, a Jobe Bellingham miał powody do niezadowolenia po nieuznanym golu. Większym zmartwieniem Bayernu mogą okazać się jednak problemy zdrowotne trzech zawodników. Ismael Saibari, Serge Gnabry i Michael Olise nie dokończyli spotkania, a Monachijczyków już we wtorek czeka mecz Ligi Mistrzów z Atlético Madryt.
Dwie kontuzje w ciągu kilku minut. Bayern stracił ważnych zawodników
Pierwsza połowa przyniosła gospodarzom sporo problemów, nie tylko sportowych. W 24. minucie Ismael Saibari stanął przed znakomitą okazją do zdobycia bramki, wychodząc sam na sam z Gregorem Kobelem. Szwajcar obronił jego uderzenie, ale podczas walki o odbitą piłkę doszło do niefortunnego zderzenia. Bramkarz Borussii upadł na prawą nogę Marokańczyka, który natychmiast zaczął zwijać się z bólu. Saibari próbował jeszcze wstać, lecz nie był w stanie normalnie chodzić. Ostatecznie w 29. minucie opuścił murawę przy pomocy dwóch członków sztabu medycznego, a zastąpił go Nathaniel Brown. Zaledwie dwie minuty później Bayern stracił kolejnego zawodnika. Serge Gnabry bez kontaktu z przeciwnikiem usiadł na murawie i zasygnalizował, że nie jest w stanie kontynuować gry. Niemiec otrzymał pomoc medyczną z powodu problemów z lewą stopą, a jego miejsce zajął Josip Stanišić. Dla Bawarczyków były to wyjątkowo złe wiadomości. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wiadomo było, że z powodu kontuzji nie mogą wystąpić między innymi Jamal Musiala i Luis Díaz. W ciągu zaledwie pół godziny sytuacja w ofensywie stała się więc jeszcze trudniejsza.
Borussia również miała czego żałować. W 35. minucie Jobe Bellingham wykorzystał nieporozumienie w defensywie Bayernu i skierował piłkę do siatki, jednak po analizie VAR gol został anulowany. Sędziowie uznali, że Carney Chukwuemeka faulował Jonasa Urbiga. Bramkarz gospodarzy ucierpiał w tej sytuacji po kontakcie z rywalem, ale po udzieleniu pomocy medycznej mógł kontynuować spotkanie. Zaledwie trzy minuty później prowadzenie objął Bayern. Michael Olise przejął piłkę po nieudanym podaniu Felixa Nmechy i uruchomił Konrada Laimera. Austriak znalazł się sam przed Gregorem Kobelem, który obronił jego pierwsze uderzenie, ale przy dobitce nie miał już nic do powiedzenia. Bayern prowadził 1:0, choć wcześniej niewiele brakowało, żeby to goście jako pierwsi cieszyli się z bramki. Borussia próbowała odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Bellingham oddał groźny strzał zza pola karnego, natomiast Chukwuemeka sprawiał kolejne problemy defensywie monachijczyków. Wynik nie uległ już jednak zmianie.
Kane zmarnował karnego, Borussia wyrównała
Po zmianie stron Bayern szybko mógł podwyższyć prowadzenie. W 56. minucie Harry Kane podszedł do rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką Felixa Nmechy. Anglik, który wcześniej pomylił się z jedenastu metrów tylko raz w 26 próbach w Bundeslidze, tym razem trafił w poprzeczkę. Borussia wykorzystała tę sytuację zaledwie cztery minuty później. Carney Chukwuemeka dograł do Serhou Guirassy’ego, a Gwinejczyk opanował piłkę w polu karnym i pokonał Urbiga płaskim strzałem. Radość gości trwała jednak krótko. Bayern odpowiedział już w 66. minucie. Joshua Kimmich dośrodkował w kierunku dalszego słupka, gdzie Harry Kane zgrał piłkę głową, a Dayot Upamecano z bliskiej odległości skierował ją do siatki. Anglik częściowo zrehabilitował się więc za zmarnowany rzut karny, choć nadal mógł żałować niewykorzystanych sytuacji. W 75. minucie ponownie trafił w obramowanie bramki, tym razem w słupek. Bayern miał okazje, żeby zamknąć spotkanie, ale Gregor Kobel i odrobina szczęścia wciąż utrzymywali Borussię w grze.
Dortmund nie zamierzał rezygnować z walki o punkt. Niko Kovač wprowadzał kolejnych ofensywnych zawodników, a w 77. minucie na boisku pojawił się Fábio Silva. Tymczasem w końcówce Bayern miał kolejny powód do niepokoju. W 84. minucie Michael Olise znalazł się na murawie bez kontaktu z przeciwnikiem i potrzebował zmiany. Aaron Danks nie zamierzał ryzykować, dlatego wprowadził Lennarta Karla. Był to już trzeci zawodnik ofensywny Bayernu, który przedwcześnie zakończył występ z powodu dolegliwości zdrowotnych. Na razie nie wiadomo jednak, czy Francuz doznał poważniejszego urazu. W 89. minucie Borussia wykorzystała kolejną okazję. Konstantinos Karetsas zablokował próbę wybicia piłki przez Aleksandara Pavlovicia. Futbolówka trafiła do Fábio Silvy, który błyskawicznie się odwrócił i płaskim uderzeniem pokonał Urbiga. Dortmund po raz drugi doprowadził do wyrównania, a tym razem Bayernowi zabrakło już czasu na odpowiedź.
Ostatecznie Der Klassiker zakończył się wynikiem 2:2. Monachijczycy mogą żałować przede wszystkim zmarnowanych okazji Kane’a, ale po końcowym gwizdku równie dużo uwagi z pewnością poświęcono sytuacji zdrowotnej zespołu. Bayern już wcześniej musiał radzić sobie bez Musiali, Díaza i Manuela Neuera, a teraz do listy potencjalnych nieobecnych mogą dołączyć Saibari, Gnabry i Olise. Szczególnie niepokojąco wyglądało zejście Marokańczyka, który nie potrafił samodzielnie opuścić boiska. Ostateczną skalę problemów poznamy dopiero po badaniach. Dla Bayernu to niezbyt dobra wiadomość, zwłaszcza że we wtorek czeka go starcie z Atlético Madryt w Lidze Mistrzów.
Bayern Monachium – Borussia Dortmund 2:2 (1:0)
Konrad Laimer (38′), Dayot Upamecano (66′) – Serhou Guirassy (60′), Fábio Silva (89′).


