Bayern Monachium zremisował z Borussią Dortmund 2:2, ale strata dwóch punktów może okazać się najmniejszym zmartwieniem mistrzów Niemiec. Ismaël Saibari i Serge Gnabry opuścili murawę jeszcze w pierwszej połowie, a w końcówce spotkania dołączył do nich Michael Olise. Max Eberl przyznał po meczu, że urazy dwóch pierwszych zawodników wyglądają poważnie. To fatalna wiadomość dla zespołu, który już wcześniej stracił Jamala Musialę i Luisa Díaza. We wtorek Bayern zmierzy się z Atlético Madryt w Lidze Mistrzów, a Aaron Danks może zostać zmuszony do wystawienia ofensywy, której przed rozpoczęciem sezonu nikt w Monachium raczej sobie nie wyobrażał.
Trzy kontuzje w jednym meczu. Saibari opuścił stadion o kulach
Jeszcze przed Der Klassiker sytuacja kadrowa Bayernu pozostawiała sporo do życzenia. Z powodu kontuzji niedostępni byli Jamal Musiala i Luis Díaz, dlatego za plecami Harry’ego Kane’a wystąpili Michael Olise, Ismaël Saibari oraz Serge Gnabry. Wydawało się, że mimo wcześniejszych strat monachijczycy nadal dysponują ofensywą zdolną poradzić sobie z każdym przeciwnikiem w Bundeslidze. Tymczasem w ciągu zaledwie kilku minut gospodarze stracili dwóch kolejnych zawodników. W 24. minucie Saibari otrzymał dalekie podanie od Konrada Laimera i znalazł się sam przed Gregorem Kobelem. Marokańczyk nie wykorzystał dogodnej sytuacji, a przy próbie ponownego przejęcia piłki doszło do niefortunnego zderzenia z bramkarzem Borussii. Najbardziej ucierpiała prawa noga zawodnika Bayernu, który natychmiast zaczął zwijać się z bólu. Saibari nie był w stanie samodzielnie opuścić boiska i potrzebował pomocy dwóch członków sztabu medycznego. W 29. minucie zastąpił go Nathaniel Brown. Po spotkaniu pojawiły się jeszcze bardziej niepokojące informacje – 25-latek opuścił stadion o kulach. Zaledwie dwie minuty po zejściu Saibariego na murawie usiadł Serge Gnabry. W jego przypadku nie doszło do kontaktu z przeciwnikiem. Niemiec zasygnalizował problemy zdrowotne i również nie mógł kontynuować gry. Wstępne doniesienia wskazują na uraz uda, choć dokładna diagnoza nie została jeszcze przedstawiona. Zastąpił go Josip Stanišić, co wymusiło kolejne zmiany w ustawieniu monachijczyków. Alphonso Davies został przesunięty wyżej, natomiast Brown i Stanišić zajęli miejsca w defensywie.
Pomimo tych problemów Bayern dwukrotnie obejmował prowadzenie. Najpierw do siatki trafił Konrad Laimer, a po wyrównaniu Serhou Guirassy’ego drugą bramkę zdobył Dayot Upamecano. Gospodarze mogli wygrać zdecydowanie wyżej, lecz Harry Kane zmarnował rzut karny i nie wykorzystał kolejnych okazji. Według danych Flashscore Bayern wypracował aż 4,18 xG przy zaledwie 0,63 xG Borussii. Mimo tak dużej przewagi nie zdołał zatrzymać rywali, którzy w 89. minucie doprowadzili do remisu po trafieniu Fábio Silvy. Wcześniej, w 84. minucie, Bayern stracił jeszcze Michaela Olise. Francuz znalazł się na murawie bez kontaktu z przeciwnikiem i poprosił o zmianę. Na boisku zastąpił go Lennart Karl, który w doliczonym czasie trafił w poprzeczkę. Po meczu Max Eberl nie miał dobrych wiadomości. Dyrektor sportowy przyznał w rozmowie z mediami, że problemy Saibariego i Gnabry’ego wyglądają na poważniejsze, choć dopiero badania pozwolą ustalić długość ich nieobecności. Nieco większy optymizm dotyczy Olise. Klub liczy, że w jego przypadku uraz nie okaże się groźny.
Musiala i Díaz już byli kontuzjowani. Bayern traci kolejnych ofensywnych zawodników
Lista nieobecnych nie zaczęła się wydłużać dopiero w sobotę. Jamal Musiala pozostaje poza grą od końca września, kiedy podczas rozgrzewki przed meczem reprezentacji Niemiec z Holandią doznał naderwania włókien mięśniowych prawego uda. Na początku października wznowił indywidualne treningi z piłką, ale nadal nie wrócił do pełnej dyspozycji. Według niemieckich mediów jego występ jest mało prawdopodobny przed listopadową przerwą reprezentacyjną. Bayern musi więc radzić sobie bez jednego z najważniejszych zawodników odpowiedzialnych za kreowanie sytuacji bramkowych. Nie lepiej wygląda sytuacja Luisa Díaza. Kolumbijczyk doznał uszkodzenia mięśnia dwugłowego lewego uda podczas spotkania Ligi Mistrzów z Arsenalem 21 października. Bayern oficjalnie potwierdził uraz następnego dnia, nie podając jednak dokładnej długości absencji. Według informacji Sky Sport przerwa skrzydłowego może potrwać od czterech do sześciu tygodni. Oznaczałoby to, że również jego zabraknie nie tylko przeciwko Atlético, ale prawdopodobnie także w kolejnych ligowych spotkaniach.
W najgorszym scenariuszu Bayern zostanie więc bez pięciu zawodników wykorzystywanych na trzech pozycjach za Harrym Kane’em. Musiala i Díaz na pewno nie zagrają z Atlético, Saibari oraz Gnabry czekają na dokładne diagnozy, a występ Olise stoi pod znakiem zapytania. Jeszcze niedawno sztab szkoleniowy miał problem bogactwa przy wyborze ofensywnego kwartetu. Teraz największą zagadką jest to, czy uda się znaleźć trzech zdrowych zawodników odpowiednich do gry za Kane’em.
Kto zagra przeciwko Atlético? Danks ma coraz mniejszy wybór
O skali problemu najlepiej świadczy ławka rezerwowych Bayernu podczas Der Klassiker. Znaleźli się na niej Sven Ulreich, Jonathan Tah, Tom Bischof, Nathaniel Brown, Hiroki Ito, Sacha Boey, Lennart Karl, Josip Stanišić oraz Tim Binder. Spośród tych zawodników jedynie Karl jest naturalnym kandydatem do zastąpienia ofensywnego pomocnika lub skrzydłowego. Pozostali to przede wszystkim obrońcy i zawodnicy środka pola, których występ bliżej bramki rywala wymagałby zmiany dotychczasowego ustawienia. Danks pokazał już przeciwko Borussii, że nie boi się takich rozwiązań. Po kontuzjach Saibariego i Gnabry’ego nie wprowadził Karla, lecz postawił na Browna oraz Stanišicia, przesuwając Alphonso Daviesa do ofensywy. Kanadyjczyk ma doświadczenie z gry na skrzydle, więc takie ustawienie nie jest pozbawione sensu. Nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów, szczególnie jeśli Bayern straci również Olise, odpowiedzialnego za znaczną część akcji przeprowadzanych prawą stroną boiska.
Jednym z możliwych rozwiązań pozostaje również przesunięcie Konrada Laimera. Austriak znakomicie odnajduje się na różnych pozycjach, a przeciwko Borussii potwierdził swoją wartość, zdobywając bramkę i uczestnicząc w wielu ofensywnych akcjach. Problem w tym, że jego przesunięcie wymusi kolejną zmianę w defensywie. Sztab może też rozważyć ustawienie Toma Bischofa bliżej bramki przeciwnika, pozostawiając duet Joshua Kimmich – Aleksandar Pavlović w środku pola. Najwięcej może jednak zyskać Lennart Karl. Młody Niemiec dotychczas pełnił przede wszystkim rolę rezerwowego, ale w obecnej sytuacji powinien poważnie liczyć się w walce o podstawowy skład. Przeciwko Dortmundowi rozegrał zaledwie kilkanaście minut, a i tak był bliski zapewnienia Bayernowi zwycięstwa. Uderzeniem w poprzeczkę pokazał, że nie brakuje mu odwagi w podejmowaniu decyzji. Pytanie, czy jest już przygotowany do regularnych występów od pierwszej minuty, szczególnie przeciwko rywalom tej klasy co Atlético.
W pozostałych formacjach Bawarczycy mają znacznie większe możliwości. Kimmich wrócił do wyjściowej jedenastki po trzech opuszczonych spotkaniach, a w defensywie dostępni są między innymi Dayot Upamecano, Kim Min-jae, Jonathan Tah oraz Hiroki Ito. Gorzej wygląda sytuacja bramkarzy. Manuel Neuer nadal zmaga się z problemami ze stopą, dlatego przeciwko Borussii ponownie wystąpił Jonas Urbig. Nie wiadomo jeszcze, czy kapitan Bayernu będzie gotowy na wtorkowe spotkanie.
Kompany nadal poza ławką trenerską
Problemy zdrowotne dotyczą zresztą nie tylko piłkarzy. Vincent Kompany 23 października zasłabł podczas obserwowania treningu drużyny rezerwowej i trafił do szpitala. Lekarze zdiagnozowali u niego podrażnienie opon mózgowo-rdzeniowych. Belg został wypisany ze szpitala 28 października i obecnie dochodzi do zdrowia w domu. Klub nie określił daty jego powrotu do obowiązków, dlatego zespół nadal prowadzi Aaron Danks. Anglik znalazł się w wyjątkowo niewdzięcznej sytuacji. Musi nie tylko zastępować pierwszego trenera, ale również dostosowywać taktykę do kolejnych absencji.
Najbliższy sprawdzian nadejdzie bardzo szybko. We wtorek 3 listopada Bayern zmierzy się na wyjeździe z Atlético Madryt w czwartej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Niemiecki zespół zgromadził dotychczas pięć punktów, pokonując Bodø/Glimt 5:0 oraz remisując z Vikingiem Stavanger i Arsenalem. Atlético ma cztery punkty, dlatego spotkanie będzie istotne dla obu drużyn w kontekście walki o miejsce w czołowej ósemce. Bayern będzie musiał znaleźć sposób na pokonanie rywala prowadzonego przez Diego Simeone, być może dysponując zaledwie jednym zdrowym ofensywnym rezerwowym. Po sobotnim meczu pojawiło się również pytanie o ewentualne transfery podczas zimowego okna. Prezes Bayernu Jan-Christian Dreesen nie widzi jednak powodu do podejmowania pochopnych decyzji. Jego zdaniem klub powinien najpierw poznać diagnozy kontuzjowanych zawodników, a dopiero później zastanawiać się nad ewentualnymi wzmocnieniami. To zrozumiałe podejście, szczególnie że Musiala i Díaz powinni wrócić do gry jeszcze przed końcem roku. Znacznie trudniejsze będzie jednak znalezienie odpowiedniego rozwiązania na najbliższe tygodnie.
Remis z Borussią pozwolił Bayernowi zachować prowadzenie w Bundeslidze, choć Dortmund ma obecnie tyle samo punktów. Strata dwóch oczek nie powinna jeszcze wywoływać w Monachium szczególnego niepokoju. Znacznie ważniejsze będą wyniki badań Saibariego, Gnabry’ego i Olise. Jeżeli potwierdzą się obawy dotyczące dłuższej przerwy dwóch pierwszych zawodników, Danks będzie musiał oprzeć ofensywę na Kane’ie, Karlu i piłkarzach, którym zostaną wyznaczone nowe zadania. W przypadku kolejnych problemów zdrowotnych nawet tak szeroka kadra jak Bayernu może okazać się niewystarczająca.


