Wieczysta wyrównała, ale Jagiellonia odpowiedziała dwoma golami. Kolejna porażka beniaminka

Jagiellonia Białystok pokonała Wieczystą Kraków 3:1 w spotkaniu 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Goście prowadzili od 8. minuty po rzucie karnym wykorzystanym przez Jesúsa Imaza, jednak po przerwie gospodarze zdołali doprowadzić do wyrównania. Kiedy wydawało się, że Wieczysta może wreszcie przerwać serię porażek, Jagiellonia zdobyła dwie bramki w ciągu czterech minut. Trafienia Nika Preleca i Bernardo Vitala zapewniły Białostoczanom komplet punktów. Krakowianie przegrali czwarty ligowy mecz z rzędu i nadal pozostają w strefie spadkowej.

Imaz szybko dał prowadzenie Jagiellonii

Obie drużyny przystępowały do sobotniego spotkania z zupełnie innymi nastrojami. Jagiellonia po czterech kolejnych porażkach w Ekstraklasie przełamała się zwycięstwem 1:0 nad Wisłą Płock, a kilka dni później rozbiła Lechię Gdańsk aż 6:0 w Pucharze Polski. Wieczysta nadal miała jednak poważne problemy. Zespół Željka Kopicia przegrał trzy ostatnie spotkania ligowe, a po dwunastu kolejkach zgromadził zaledwie osiem punktów. Krakowianie zajmowali szesnaste miejsce w tabeli i mieli tylko dwa punkty przewagi nad ostatnim Rakowem Częstochowa. Ewentualna czwarta porażka z rzędu oznaczałaby więc dalsze komplikacje w walce o utrzymanie.

Już początek spotkania przyniósł gospodarzom kolejne problemy. W 6. minucie Lucas Piazón zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a sędzia Damian Sylwestrzak wskazał na jedenasty metr. Do futbolówki podszedł Jesús Imaz i pewnym strzałem pokonał Mateusza Kochalskiego. Hiszpan zdobył tym samym swoją setną bramkę w Ekstraklasie w barwach Jagiellonii, a jego drużyna mogła od początku prowadzić spotkanie na własnych warunkach. Białostoczanie nie zamierzali poprzestawać na jednym trafieniu. Okazję miał Dimitris Rallis, próbował również Ousmane Sow, ale Kochalski nie pozwolił gościom powiększyć przewagi. Wieczysta nie potrafiła przez dłuższy czas odpowiedzieć równie groźnymi akcjami, choć pod koniec pierwszej połowy była bardzo blisko wyrównania. Lisandro Semedo zdecydował się na uderzenie, po którym piłka trafiła w poprzeczkę. Do przerwy Jagiellonia prowadziła 1:0, chociaż gospodarze pokazali, że nadal mogą sprawić jej problemy. W 36. minucie Wieczysta musiała dokonać również pierwszej zmiany. Antonio Milić opuścił murawę, a zastąpił go Duje Dujmović. Chorwacki obrońca niespodziewanie miał później odegrać jedną z najważniejszych ról w zespole gospodarzy.

Wieczysta wyrównała. Radość trwała zaledwie osiem minut

Po przerwie Adrian Siemieniec wprowadził Tarasa Romanczuka w miejsce Eryka Kozłowskiego. Jagiellonia szybko mogła podwyższyć prowadzenie, lecz kilkukrotnie znakomicie interweniował Kochalski. Bramkarz Wieczystej w krótkim odstępie czasu zatrzymał próby Ousmane Sowa, Kajetana Szmyta i Bartłomieja Wdowika. Krakowianie nadal pozostawali w grze głównie dzięki jego dobrej postawie. Željko Kopić również zdecydował się na zmiany. W 55. minucie na boisku pojawili się Tobias Christensen oraz Ben Lederman, a gospodarze zaczęli coraz częściej przedostawać się pod bramkę Jagiellonii. W 72. minucie wreszcie dopięli swego. Christensen dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie Duje Dujmović wygrał pojedynek powietrzny i strzałem głową doprowadził do remisu. Wieczysta miała jeszcze niemal dwadzieścia minut, żeby powalczyć o zwycięstwo, choć już sam punkt pozwoliłby jej zakończyć niekorzystną serię ligowych porażek.

Jagiellonia nie potrzebowała jednak wiele czasu na odpowiedź. W 80. minucie Jesús Imaz oddał strzał, z którym nie poradził sobie Kochalski, a Nik Prelec dopadł do odbitej piłki i skierował ją do siatki. Słoweniec pojawił się na murawie w 59. minucie, zastępując Dimitrisa Rallisa. Po kilku tygodniach bez ligowego trafienia ponownie wpisał się na listę strzelców, i to w momencie, kiedy jego drużyna najbardziej potrzebowała bramki. Cztery minuty później goście zadali kolejny cios. Guilherme Montóia, który również rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, dograł do Bernardo Vitala, a portugalski obrońca podwyższył prowadzenie Jagiellonii na 3:1. Sędziowie długo sprawdzali jeszcze, czy w tej akcji nie doszło do spalonego. Pojawiły się problemy z komunikacją pomiędzy arbitrem głównym a zespołem VAR, przez co przerwa trwała około trzech minut. Ostatecznie gol został uznany.

Wieczysta po raz kolejny przekonała się, jak kosztowne mogą być błędy w końcówce spotkania. Jeszcze w 72. minucie miała remis i mogła liczyć na przełamanie, ale osiem minut później ponownie przegrywała, a po następnych czterech strata wynosiła już dwa gole. Jagiellonia wykorzystała swoje okazje, pokazując przy okazji, jak dużo mogą dać zmiennicy. Zarówno Prelec, jak i Montóia pojawili się na boisku w drugiej połowie i mieli bezpośredni udział przy bramkach rozstrzygających spotkanie.

Dla drużyny Adriana Siemieńca to trzecie kolejne zwycięstwo we wszystkich rozgrywkach, w tym drugie w Ekstraklasie. Jagiellonia ma teraz osiemnaście punktów po dwunastu rozegranych spotkaniach i stopniowo odrabia straty po nieudanych tygodniach. Znacznie gorzej wygląda sytuacja Wieczystej, która po trzynastu kolejkach nadal ma zaledwie osiem punktów. Krakowianie przegrali czwarte ligowe spotkanie z rzędu, a przed Željkiem Kopiciem coraz trudniejsze zadanie. Drużyna potrafiła postawić się Jagiellonii, ale kolejny raz nie przełożyła dobrej części meczu na zdobycz punktową.

Wieczysta Kraków – Jagiellonia Białystok 1:3 (0:1)

Duje Dujmović (72′) – Jesús Imaz (8′, rzut karny), Nik Prelec (80′), Bernardo Vital (84′).

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →