Ellis Simms ma polskie obywatelstwo. Jan Urban zyskał kandydata, ale czy reprezentanta?

Ellis Simms może już w listopadzie otrzymać pierwsze powołanie do reprezentacji Polski. Według najnowszych ustaleń Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl 25-letni napastnik Coventry City otrzymał potwierdzenie polskiego obywatelstwa i dopełnia ostatnich formalności związanych z paszportem. Jeszcze trzy dni temu wydawało się, że cała procedura może potrwać znacznie dłużej. Teraz najważniejszą niewiadomą pozostaje decyzja Jana Urbana, który musi ocenić przydatność zawodnika mającego za sobą udany sezon w Championship, ale od sierpnia odgrywającego niewielką rolę w Premier League. Simms rozegrał w obecnych rozgrywkach zaledwie 117 minut.

Ellis Simms coraz bliżej reprezentacji Polski. PZPN zna go od lat

O polskich korzeniach Ellisa Simmsa wiadomo od dawna. Napastnik urodził się w angielskim Oldham, jego matka jest Polką, a babcia ze strony matki przyszła na świat w naszym kraju. Z tego powodu zawodnik może ubiegać się o potwierdzenie posiadania polskiego obywatelstwa. We wrześniu dokumenty zostały złożone w Konsulacie Generalnym RP w Manchesterze, ale do zakończenia sprawy konieczna była jeszcze decyzja właściwego urzędu wojewódzkiego. We wtorek 27 października „Przegląd Sportowy” informował, że postępowanie może potrwać nawet kilka kolejnych miesięcy, co praktycznie wykluczałoby debiut Simmsa podczas listopadowego zgrupowania. Trzy dni później sytuacja wygląda już inaczej. Jak przekazał Tomasz Włodarczyk z Meczyków, piłkarz otrzymał potwierdzenie polskiego obywatelstwa, a teraz finalizuje formalności dotyczące wydania paszportu i uzyskania numeru PESEL. W jego przypadku nie chodziło o nadanie obywatelstwa zawodnikowi pozbawionemu polskich korzeni, lecz o urzędowe potwierdzenie jego posiadania. Oznacza to, że jedna z najważniejszych przeszkód została usunięta. Nie jest to jednak równoznaczne z powołaniem, a tym bardziej gwarancją debiutu w biało-czerwonych barwach.

Co ciekawe, Simms wcale nie został odkryty przez polskich skautów dopiero po awansie Coventry do Premier League. Maciej Chorążyk, odpowiedzialny za zagraniczny skauting PZPN, przyznawał niedawno w rozmowie z Kanałem Sportowym, że napastnik znajduje się w systemie obserwacji federacji od około czternastego roku życia. Już w 2021 roku mówił o wcześniejszych kontaktach z ojcem zawodnika i próbach rozpoczęcia procedury paszportowej. Temat przez długi czas nie posuwał się jednak naprzód. Dopiero w ostatnich miesiącach otoczenie piłkarza zdecydowało się doprowadzić sprawę do końca.

Polska nie była zresztą jedyną reprezentacją, którą Simms mógłby rozważać. Ze względu na swoje pochodzenie pozostawał również związany z Anglią oraz Jamajką. W młodości znalazł się w kręgu zainteresowania angielskiej federacji, lecz nie przebił się do seniorskiej drużyny narodowej. Obecnie jego kariera znajduje się w zupełnie innym punkcie niż kilka lat temu, a możliwość występów dla Polski stała się realną perspektywą.

32 gole w młodzieżowym Evertonie. Simms długo szukał swojego miejsca

Simms urodził się 5 stycznia 2001 roku, a piłkarskie szkolenie przechodził między innymi w Manchesterze City i Blackburn Rovers. W 2017 roku trafił do Evertonu, gdzie szybko zaczął imponować skutecznością. W sezonie 2018/19 zdobył aż 32 bramki w 21 występach ligi U18. Takie liczby zwróciły na niego uwagę nie tylko kibiców klubu z Liverpoolu. W Anglii zaczęto przedstawiać go jako jednego z ciekawszych młodych napastników, chociaż przejście do seniorskiej piłki okazało się znacznie trudniejsze. Na debiut w Premier League musiał poczekać do grudnia 2021 roku. Rafael Benítez wystawił go w podstawowym składzie Evertonu przeciwko Chelsea, ale kolejne miesiące upływały mu przede wszystkim na wypożyczeniach. W Blackpool zdobył osiem ligowych bramek, a kolejne dwie dołożył w barażach o awans. W szkockim Heart of Midlothian strzelił pięć goli w lidze, natomiast w Sunderlandzie zanotował siedem trafień w siedemnastu spotkaniach Championship. Były to przyzwoite wyniki, choć żaden z tych epizodów nie sprawił, że Everton zaczął traktować go jako podstawowego napastnika pierwszego zespołu.

W marcu 2023 roku Simms zdobył pierwszą bramkę w Premier League. Wszedł z ławki podczas wyjazdowego spotkania z Chelsea i doprowadził do remisu 2:2. Było to jego najważniejsze osiągnięcie w seniorskiej drużynie Evertonu, ale latem klub zdecydował się sprzedać go do Coventry City. Zawodnik otrzymał wreszcie możliwość regularniejszej gry, a jego pierwszy sezon w nowym otoczeniu zakończył się trzynastoma trafieniami w Championship. Jeszcze większe wrażenie zrobił wówczas w Pucharze Anglii. W lutym 2024 roku zdobył hat-tricka przeciwko Maidstone United, a Coventry ostatecznie dotarło aż do półfinału. Simms zakończył rozgrywki z sześcioma golami, a jego drużyna dopiero po rzutach karnych przegrała z Manchesterem United na Wembley. Napastnik potrafił wykorzystywać swoje warunki fizyczne, utrzymywać piłkę pod presją rywali i znajdować miejsce w polu karnym. Znacznie gorzej wyglądała natomiast jego regularność. Po udanym sezonie 2023/24 przyszły rozgrywki, w których zdobył tylko sześć ligowych bramek.

W kampanii 2025/26 ponownie poprawił dorobek. Coventry pod wodzą Franka Lamparda wygrało Championship i po 25 latach wróciło do Premier League, a Simms zdobył trzynaście bramek w 43 ligowych występach. Szczególnie dobrze zapamięta ostatnią kolejkę. W wyjazdowym meczu z Watford strzelił hat-tricka, a Coventry zwyciężyło 4:0. Lampard chwalił wtedy nie tylko jego skuteczność, lecz także grę tyłem do bramki, poruszanie się za linią obrony przeciwników i umiejętność wykańczania akcji.

Warto jednak przyjrzeć się dokładniej tym trzynastu trafieniom. Simms wystąpił wprawdzie w 43 meczach, ale tylko piętnaście rozpoczął w podstawowym składzie. Łącznie spędził na boisku około 1650 minut. Nie był więc niekwestionowanym liderem ataku nawet w sezonie, w którym Coventry wygrało Championship. Potrafił natomiast skutecznie wykorzystywać ograniczony czas gry, co z perspektywy selekcjonera reprezentacji Polski jest informacją równie ważną jak sama liczba zdobytych bramek.

W Premier League tylko 117 minut. Lampard ma innych kandydatów do ataku

Powrót Coventry do Premier League jeszcze bardziej skomplikował sytuację Simmsa. Latem do klubu trafił między innymi Taiwo Awoniyi, a coraz większą rolę zaczął odgrywać również Sidiki Cherif. Lampard ma więc kilku zawodników rywalizujących o podobną pozycję, a były napastnik Evertonu stopniowo tracił miejsce w hierarchii. Sezon rozpoczął jeszcze w podstawowym składzie przeciwko Arsenalowi, ale później musiał zadowalać się krótkimi wejściami z ławki.

Po ośmiu kolejkach Premier League Simms ma na koncie cztery występy i zaledwie 117 minut. Zdobył jedną bramkę, w wygranym 4:1 meczu z Newcastle United. W 78. minucie zastąpił Cherifa, a trzy minuty później wykorzystał stratę Joelintona i strzałem, po którym piłka odbiła się od Malicka Thiawa, podwyższył prowadzenie Coventry na 3:1. W końcówce gospodarze strzelili jeszcze jednego gola, ale skuteczny występ nie poprawił sytuacji Simmsa w kolejnych spotkaniach.

Przeciwko Tottenhamowi napastnik spędził cały mecz na ławce rezerwowych, a z Fulham nie znalazł się nawet w kadrze. Lampard wyjaśniał później, że nie była to konsekwencja kontuzji. Szkoleniowiec musiał po prostu dokonać wyboru spośród dostępnych zawodników, uwzględniając potrzeby poszczególnych formacji. Podkreślał również, że przy ustalaniu składu duże znaczenie ma postawa na treningach. Zapewniał jednocześnie, że Simms nie będzie regularnie pomijany przy wyborze kadry meczowej.

Dla potencjalnego reprezentanta Polski to jednak niezbyt komfortowa sytuacja. Mowa o zawodniku, który w poprzednim sezonie potrafił strzelać gole w Championship, ale obecnie rzadko otrzymuje okazję, żeby udowodnić swoją wartość na wyższym poziomie. Przejście z Championship do Premier League jest wymagające, a konkurencja w Coventry wyraźnie wzrosła. Nie zmienia to faktu, że powołanie piłkarza mającego w nogach nieco ponad sto ligowych minut byłoby decyzją, którą Jan Urban musiałby dobrze przemyśleć.

Czy Simms zasłużył na powołanie? Urban ma tydzień na decyzję

Sam fakt uzyskania polskiego obywatelstwa nie przesądza oczywiście, czy Simms okaże się przydatny reprezentacji. W rozmowie z WP SportowymiFaktami Adrian Mierzejewski, dyrektor techniczny kadry, oceniał go jako silnego, wysokiego napastnika, potrafiącego utrzymać się przy piłce i skutecznie grać w polu karnym. Jednocześnie podkreślał, że PZPN nie postrzega zawodnika jako przyszłego zbawcy reprezentacji. To raczej dodatkowa opcja na pozycji, na której selekcjoner powinien mieć możliwie szeroki wybór. Sceptycznie do potencjalnego powołania podchodzi Tomasz Włodarczyk. Dziennikarz Meczyków jeszcze przed najnowszymi informacjami o obywatelstwie przekonywał, że Simms powinien najpierw zacząć regularnie występować w Coventry. Zwracał uwagę, że trudno uzasadnić powołanie napastnika wyłącznie jego wcześniejszym dorobkiem, skoro od początku sezonu prawie nie pojawia się na boisku. To argument, którego nie można zignorować, chociaż sama liczba rozegranych minut nie powinna być jedynym kryterium oceny.

Najbliższa okazja do poprawienia sytuacji nadejdzie już 31 października, kiedy Coventry zmierzy się z Sunderlandem. Będzie to ostatni ligowy występ Simmsa przed ogłoszeniem powołań przez Jana Urbana, zaplanowanym na 6 listopada. Reprezentacja Polski rozegra następnie spotkania Ligi Narodów z Rumunią i Szwecją, odpowiednio 14 i 17 listopada. Ewentualne powołanie Anglika z polskim obywatelstwem oznaczałoby możliwość sprawdzenia go w międzynarodowym futbolu jeszcze przed końcem roku. Urban nie musi jednak spieszyć się z decyzją tylko dlatego, że zakończyła się procedura administracyjna. Simms ma 25 lat, doświadczenie z Premier League, Championship i szkockiej ekstraklasy oraz dorobek pozwalający traktować go jako interesującą alternatywę dla obecnych reprezentantów. Na razie nie wiadomo jednak, czy potrafiłby regularnie rywalizować z najlepszymi obrońcami na poziomie międzynarodowym. Najbliższe miesiące w Coventry mogą powiedzieć o nim więcej niż sam polski paszport.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →