Wisła Kraków wygrała wszystkie sześć spotkań rozegranych w tym sezonie przed własną publicznością. Pod tym względem beniaminek PKO BP Ekstraklasy może pochwalić się większą liczbą zwycięstw niż Real Madryt czy FC Barcelona, które również nie straciły jeszcze punktów na swoich stadionach. Krakowianie mają jednak poważny problem. Po dwunastu kolejkach aż 18 z 21 zdobytych punktów, czyli niemal 86 procent całego dorobku, pochodzi z meczów przy Reymonta. Poza własnym stadionem drużyna Mariusza Jopa nie odniosła jeszcze ani jednego zwycięstwa.
Wisła Kraków niepokonana przy Reymonta. Sześć meczów, sześć zwycięstw
Sobotnie zwycięstwo 2:1 nad Rakowem Częstochowa pozwoliło Wiśle przedłużyć znakomitą serię na własnym stadionie. Zespół Mariusza Jopa wygrał wszystkie sześć dotychczasowych spotkań domowych, zdobywając komplet 18 punktów. Krakowianie pokonali już między innymi Jagiellonię Białystok, Śląsk Wrocław i Raków Częstochowa, a w każdym z tych meczów strzelali dokładnie dwa gole. Co więcej, identyczną liczbę bramek zdobywali również w pozostałych trzech spotkaniach przed własną publicznością. Takiej regularności w ofensywie trudno nie zauważyć, szczególnie w przypadku drużyny, która dopiero wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Seria rozpoczęła się od zwycięstwa 2:1 nad GKS-em Katowice. Następnie Wisła pokonała takim samym wynikiem Wisłę Płock, po czym wygrała po 2:0 z Wieczystą Kraków i Jagiellonią Białystok. Kolejnym rywalem, który wyjechał z Reymonta bez punktów, był Śląsk Wrocław, pokonany 2:1. Szóstym został Raków Częstochowa. W sobotnim spotkaniu gospodarze prowadzili po trafieniu Juliusa Ertlthalera, ale w 84. minucie Lamine Diaby-Fadiga doprowadził do wyrównania z rzutu karnego. Kiedy wydawało się, że częstochowianie przerwą zwycięską serię Wisły, w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry do siatki trafił Kacper Duda. Krakowianie po raz kolejny zdobyli dokładnie dwie bramki i sięgnęli po trzy punkty.
Domowy bilans Białej Gwiazdy wynosi zatem 18 punktów i bramki 12:4. Wisła zdobywa średnio dwa gole na mecz przy Reymonta, tracąc przeciętnie 0,67 bramki. W trzech z sześciu spotkań zachowała czyste konto, a pozostałe wygrywała różnicą jednego trafienia. Na własnym stadionie potrafiła więc zarówno kontrolować przebieg rywalizacji, jak i rozstrzygać wyrównane mecze na swoją korzyść. Najlepszym przykładem pozostaje sobotnie starcie z Rakowem, w którym zwycięstwo wymknęło się gospodarzom w końcówce, ale ostatecznie zdołali je odzyskać.
Real Madryt i Barcelona również nie straciły punktów u siebie
Podobną regularnością na własnych stadionach mogą pochwalić się największe europejskie marki. Real Madryt wygrał wszystkie pięć dotychczasowych spotkań domowych w sezonie 2026/27 LaLigi, natomiast FC Barcelona zwyciężyła w czterech z czterech takich meczów. Oba hiszpańskie zespoły, podobnie jak Wisła Kraków, mają zatem stuprocentową skuteczność przed własną publicznością. Biała Gwiazda rozegrała jednak o jedno spotkanie domowe więcej od Realu i o dwa więcej od Barcelony, dzięki czemu zgromadziła większą liczbę zwycięstw. Oczywiście trudno porównywać poziom sportowy poszczególnych lig czy siłę przeciwników. Sam fakt, że Wisła utrzymuje komplet zwycięstw po sześciu domowych spotkaniach, zasługuje jednak na uwagę. Real Madryt i Barcelona należą do ścisłej europejskiej czołówki, podczas gdy krakowianie jeszcze kilka miesięcy temu rywalizowali na zapleczu Ekstraklasy. Tymczasem pod względem liczby wygranych spotkań na własnym stadionie w obecnych rozgrywkach to właśnie zespół Mariusza Jopa ma na koncie lepszy wynik od obu hiszpańskich gigantów.
Jeszcze okazalszym dorobkiem może pochwalić się norweski Viking Stavanger. Zespół występujący w Eliteserien wygrał wszystkie jedenaście domowych meczów w sezonie 2026, zdobywając na własnym stadionie komplet 33 punktów. W tym przypadku trzeba jednak uwzględnić różnicę w kalendarzu rozgrywek. Norweska liga funkcjonuje w systemie wiosna–jesień, dlatego Viking znajduje się na znacznie bardziej zaawansowanym etapie sezonu niż Wisła, Real Madryt czy Barcelona. Mimo to jego osiągnięcie dobrze pokazuje, jak duże znaczenie może mieć regularne punktowanie przed własną publicznością.
Wisła Kraków zdobyła aż 86 procent punktów na własnym stadionie
Największym problemem Wisły pozostaje ogromna dysproporcja między wynikami domowymi i wyjazdowymi. Krakowianie zdobyli przy Reymonta 18 punktów, podczas gdy w sześciu spotkaniach poza własnym stadionem wywalczyli zaledwie trzy. Zespół Mariusza Jopa przegrał w Gliwicach, Zabrzu i Warszawie, natomiast z Pogonią Szczecin, Koroną Kielce i Widzewem Łódź dzielił się punktami. Oznacza to, że po dwunastu kolejkach beniaminek wciąż czeka na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w Ekstraklasie. Różnicę najlepiej obrazują średnie punktowe. Na własnym stadionie Wisła zdobywa trzy punkty na mecz, a na wyjazdach zaledwie 0,5. To sześciokrotna różnica, która w dłuższej perspektywie może poważnie ograniczać możliwości drużyny. Krakowianie pokazali już, że potrafią wygrywać z wymagającymi przeciwnikami, jednak utrzymanie stuprocentowej skuteczności przy Reymonta przez cały sezon będzie niezwykle trudne. Tym bardziej że w kolejnych miesiącach do Krakowa przyjadą między innymi Legia Warszawa i Lech Poznań.
Warto również zwrócić uwagę na sposób zdobywania punktów. Wisła wygrała trzy domowe spotkania po 2:0 i trzy po 2:1, a zatem połowę zwycięstw odniosła bez straty bramki. Na wyjazdach nie potrafiła natomiast przechylić na swoją korzyść żadnego z sześciu spotkań. Trzy remisy pokazują, że zespół Jopa nie zawsze wyraźnie ustępuje rywalom, ale dotychczas nie potrafił zamieniać wyrównanych meczów na zwycięstwa. W efekcie niemal cały dorobek punktowy Wisły opiera się na znakomitej postawie przed własną publicznością.
Lech Poznań kolejnym sprawdzianem dla beniaminka
Najbliższa okazja do przełamania wyjazdowej niemocy nadejdzie 31 października, kiedy Wisła zmierzy się z Lechem Poznań. Dla drużyny Mariusza Jopa będzie to wymagający sprawdzian, szczególnie że krakowianie nie wygrali jeszcze żadnego ligowego spotkania poza własnym stadionem. Zwycięstwo w Poznaniu pozwoliłoby nie tylko zakończyć niekorzystną serię, ale również udowodnić, że beniaminek potrafi regularnie punktować niezależnie od miejsca rozgrywania meczu. Po dwunastu kolejkach Wisła ma 21 punktów, z czego aż 18 zdobyła przy Reymonta. Sześć zwycięstw w sześciu domowych spotkaniach pozwala zestawiać jej osiągnięcia z wynikami Realu Madryt i Barcelony, ale trzy punkty wywalczone na wyjazdach przypominają o problemie, którego nie da się ignorować. Biała Gwiazda znakomicie wykorzystuje atut własnego stadionu. Teraz musi znaleźć sposób, by podobną skuteczność przenieść również na inne boiska Ekstraklasy.


