Górnik Zabrze z najdroższą sprzedażą w historii. Powód do dumy, czy… niepokoju?

Górnik Zabrze sprzedaje jednego z czołowych graczy tuż przed startem walki o awans do Ligi Mistrzów. Brzmi pejoratywnie? Jak najbardziej. Problem w tym, że Lukáš Ambros przyniesie do klubowego budżetu około pięciu milionów euro, bowiem tyle za czeskiego zawodnika zapłaci Anderlecht. Wicemistrz Polski nie mógł przejść obojętnie obok takiej oferty i chociaż kibice Górnika mogą czuć niepokój, za tego typu ruch można jedynie gratulować Zabrzanom.

Ambros trafił do Górnika latem 2024 roku z VfL Wolfsburg. W Zabrzu nie potrzebował dużo czasu, by potwierdzić swoją wartość. Łącznie rozegrał dla śląskiego klubu 58 spotkań, zdobył 3 bramki i zanotował 6 asyst. Nie były to liczby robiące wielkie wrażenie, ale Czech okazał się jednym z liderów środka pola, który pukał nawet do kadry narodowej. Zabrzanie dobrze rozegrali też temat kontraktu. Gdy Ambros zaczął rosnąć w oczach, klub przedłużył z nim umowę do końca czerwca 2029 roku. Dzięki temu dziś nie sprzedaje zawodnika pod presją, co przekłada się na kwotę odstępnego – wyższą niż oficjalna wycena serwisu transfermarkt.

REKLAMA

Anderlecht płaci za 22-letniego pomocnika z potencjałem na dalszy rozwój. Ambros ma za sobą szkolenie w Slavii Praga i Wolfsburgu, jest młodzieżowym reprezentantem Czech, a w Ekstraklasie pokazał, że potrafi robić różnicę w środku pola. Belgowie najpewniej widzą w nim zawodnika do oszlifowania i dalszej sprzedaży. Oczywiście, dla Górnika to spory problem sportowy. Najpierw z klubu odszedł Patrik Hellebrand, teraz odchodzi Ambros. Środek pola, który jeszcze niedawno był jednym z atutów zespołu, zostaje mocno naruszony. I to w momencie, w którym zabrzanie mają przed sobą nie tylko ligę, ale także eliminacje europejskich pucharów. Finansowo trudno ten ruch krytykować. Pięć milionów euro za piłkarza sprowadzonego z Wolfsburga za darmo to świetny interes. Sportowo — już tak łatwo nie jest. Górnik zarabia rekordowe pieniądze, ale traci zawodnika, którego odejście może być bolesne.

Górnik Zabrze sprzedał… Co z zarobionymi pieniędzmi?

Górnik Zabrze nie jest na etapie, w którym może pozwolić sobie na odrzucanie takich ofert. Europejskie puchary? Może okazać się, że wicemistrz Polski będzie underdogiem każdego spotkania, które rozegra. Fenerbahce to klub na innym etapie rozwoju, a pod względem sportowym i finansowym, po prostu inna liga. Nie można żyć życzeniowo i liczyć na cud. Kluczowe jednak, by Górnik robił postępy. Skoro latem zarobił spore pieniądze na odejściu kilku graczy, to aż się prosi, by za część środków wzmocnić kadrę o zawodników do wypromowania i odsprzedania. Największy grzech polskich klubów to brak konsekwencji – mocne wydatki, jeszcze mocniejsze sprzedaże i… zaciskanie pasa. Kibice Górnika Zabrze nie powinni narzekać na sprzedaż Czecha. Problem pojawi się, jeśli Górnik Zabrze będzie wyłącznie sprzedawać, a zarazem ograniczać nakłady na wzmocnienia.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ