Muslera pogrążył Urugwaj. Hiszpania zwyciezcą grupy H

Hiszpania po bardzo przeciętnym spotkaniu pokonała Urugwaj 1:0. Antybohaterem meczu był Fernando Muslera. Doświadczony bramkarz Celestes zawalił przy straconym golu i zaliczył kompromitujący występ. Najlepszym podsumowaniem jego gry była zmiana już w przerwie. Hiszpania nie zachwycała swoją grą, a z przebiegu spotkania lepiej prezentował się Urugwaj, który do momentu utraty bramki bardzo dobrze bronił. Co więcej, podopieczni Marcelo Bielsy potrafili zagrozić mistrzom Europy po szybkich kontratakach.

Po dwóch remisach z Arabią Saudyjską i Republiką Zielonego Przylądka atmosfera w szatni Urugwaju mocno się pogorszyła. Co więcej, według urugwajskich mediów Fede Valverde i kilku innych zawodników otwarcie krytykowało zarówno intensywność treningów, jak i przyjętą taktykę. W odpowiedzi Marcelo Bielsa zareagował impulsywnie i zarzucił piłkarzom próbę podważenia jego pozycji. Z kolei w obozie Hiszpanii panują zupełnie inne nastroje. Pewne zwycięstwo nad Arabią Saudyjską nie tylko dodało zawodnikom La Furii Roja pewności siebie, ale również pozwoliło im oczyścić głowy i w pełni skoncentrować się na meczu z Urugwajem.

REKLAMA

Wielbłąd Muslery

Od początku meczu mistrzowie Europy narzucili własne warunki i przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Hiszpanie wyczuli strach rywali przy wyprowadzaniu piłki, dlatego agresywnie doskakiwali do przeciwników i za wszelką cenę chcieli szybko zdobyć bramkę, aby ułożyć sobie mecz. W porównaniu z poprzednim spotkaniem Luis de la Fuente podjął dość zaskakującą decyzję – miejsce Daniego Olmo w wyjściowym składzie zajął Mikel Merino. Pomocnik Barcelony w poprzednim meczu zaliczył asystę i należał do najaktywniejszych zawodników w ofensywie La Furii Roja. Urugwaj bronił głównie w niskim bloku, bazował na średnim pressingu i błyskawicznie doskakiwał do rywali po stracie piłki. Podopieczni Marcelo Bielsy bardzo dobrze organizowali się w defensywie i skutecznie ograniczali przestrzeń między formacjami. Jednocześnie prawa strona defensywy Hiszpanów regularnie przeciekała, a niemal każda płaska wrzutka Urugwajczyków wywoływała zamieszanie w polu karnym faworyta. Urugwajczycy skutecznie odcięli od gry Lamine’a Yamala. Skrzydłowy Barcelony przegrywał większość pojedynków z obrońcami i zbyt często podejmował chaotyczne decyzje.

Urugwaj bronił się dzielnie, ale tego dnia nie mógł liczyć na swojego bramkarza. Od początku spotkania Fernando Muslera podejmował wiele błędnych decyzji i bardzo niechlujnie wyprowadzał piłkę. Gdy wydawało się, że to Urugwaj obejmie prowadzenie, cały wysiłek kolegów zaprzepaścił doświadczony golkiper Celestes. Po akcji duetu z Atlético Madryt – Marcosa Llorente i Álexa Baeny – do siatki trafił skrzydłowy La Furia Roja. Przy bramce nie popisał Muslera, który nie trafił czysto w piłkę i przepuścił dość prosty strzał.

W pierwszej połowie Urugwaj zaprezentował się z bardzo dobrej strony, ale całkowicie ich plan na ten mecz zawawalił Muslera. Doświadczony bramkarz w kluczowym momencie zawiódł swój zespół i skomplikował jeszcze bardziej sytuacje Celestes w grupie. Natomiast Hiszpania zagrała poniżej swojego poziomu i miała duży problem z kreowaniem sytuacji. Całkowicie nie funkcjonował środek pola, a mało w grze było Lamine Yamala. Bardzo niepewnie wyglądał także Unai Simon, który grał bardzo niedokładnie.

Dramat Urugwaju

W przerwie Marcelo Bielsa podjął niecodzienną decyzję. Po kompromitujących 45 minutach swój występ zakończył Fernando Muslera, a jego miejsce zajął Sergio Rochet. Urugwajowi zaczął uciekać czas, co przełożyło się na ostrzejszą grę. Ofiarami brutalniejszych wejść zawodników Celestes padli kolejno Pedri i Lamine Yamal.

Mimo prowadzenia gra Hiszpanom zupełnie się nie kleiła, dlatego selekcjoner reprezentacji Hiszpanii dokonał dwóch zmian. Na murawie pojawili się Fabián Ruiz oraz Dani Olmo. Po wejściu pomocnika Barcelony gra Hiszpanii nabrała większej płynności i dynamiki.

W drugiej połowie zupełnie inną twarz pokazał Yamal. Skrzydłowy Barcelony w końcu zaczął brać grę na siebie i znacznie lepiej wyglądał w pojedynkach. Był również bliski zaliczenia asysty, jednak Dani Olmo nie zdołał odpowiednio wykończyć jego dogrania. W końcówce meczu wynik powinien zamknąć Ferran Torres, ale napastnik Hiszpanii w sytuacji sam na sam zamiast do bramki trafił w poprzeczkę.

Hiszpania wygrała grupę, jednak styl, w jakim tego dokonała, był daleki od ideału. La Furia Roja na razie sprawia wrażenie drużyny nierozgrzanej i momentami bardzo ospałej. Poza meczem z Arabią Saudyjską Hiszpanie mieli duży problem z utrzymaniem wysokiego poziomu przez pełne 90 minut. Urugwaj natomiast po raz drugi z rzędu żegna się z mistrzostwami świata już na etapie fazy grupowej. To był bardzo kompromitujący występ podopiecznych Marcelo Bielsy, o czym świadczą zaledwie dwa zdobyte punkty oraz wypuszczenie zwycięstwa z Republiką Zielonego Przylądka.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ