Noah Weißhaupt może latem po raz kolejny zmienić otoczenie. Niemiecki skrzydłowy formalnie pozostaje zawodnikiem SC Freiburg, ale ostatnie miesiące jasno pokazały, że trudno znaleźć dla niego miejsce w zespole z Bundesligi. Według Sky, 24-latkiem interesuje się VfL Bochum.
Dla polskich kibiców to nazwisko nie jest anonimowe. Weißhaupt jesienią trafił na wypożyczenie do Legii Warszawa, ale jego pobyt przy Łazienkowskiej okazał się krótki i mało przekonujący. Freiburg oficjalnie informował, że zawodnik został wypożyczony do Legii do końca sezonu. Przypominał przy tym, że wcześniej Weißhaupt rozegrał 78 meczów w pierwszym zespole SCF, zdobywając 2 bramki, a w poprzedniej rundzie przebywał na wypożyczeniu w St. Pauli. W Warszawie nie udało mu się jednak złapać rytmu. Zimą wypożyczenie zostało przerwane, a piłkarz przeniósł się do Hannoveru 96. Tam również nie zbudował mocnej pozycji. Bulinews podawał przy ogłoszeniu transferu, że Hannover wypożyczył go do końca sezonu z opcją wykupu, a wcześniejszy pobyt w Legii zakończył się po siedmiu występach w Ekstraklasie i jednej asyście.
Weißhaupt znowu zmieni klub?
Teoretycznie Hannover mógł być dla niego dobrym miejscem. Dyrektor sportowy Jörg Schmadtke chwalił jego szybkość, dynamikę, grę jeden na jednego i możliwość występów na obu skrzydłach. Problem w tym, że na teorii w dużej mierze się skończyło. Weißhaupt w rundzie wiosennej zagrał dla Hannoveru tylko sześć razy. Dla Bochum taki ruch mógłby być próbą wykorzystania sytuacji rynkowej. Klub potrzebuje szybkości i jakości na bokach, a Weißhaupt wciąż ma cechy, których nie da się łatwo znaleźć za niewielkie pieniądze. Może grać po obu stronach, lubi pojedynki, potrafi przyspieszyć akcję. Gdyby trafił do zespołu, który da mu jasną rolę i regularne minuty, odbudowa nie jest wykluczona.
Weißhaupt ma 24 lata, więc nadal nie jest zawodnikiem spisanym na straty. Z drugiej strony jego ostatni rok wygląda jak ostrzeżenie: Legia nie potrafiła go wykorzystać, Hannover nie dał mu większej roli, a Freiburg najprawdopodobniej nie widzi dla niego przyszłości. Kontrakt z SCF obowiązuje do 2027 roku, więc klub z Fryburga ma jeszcze kontrolę nad sytuacją, ale sportowo rozstanie zaczyna wyglądać coraz bardziej logicznie.

