Polska U21 znów z wygraną. Krok w stronę awansu

Pierwszy z czterech ostatnich kroków, jakie trzeba wykonać, aby pojechać na młodzieżowe EURO, już za reprezentacją. Polska U21 w Radomiu podejmowała Armenię i pokonała ją bez większych kłopotów. Mimo paru absencji i braków kadra przypomniała, że grać w piłkę potrafi.

Ostatnim razem Armenia także nie stanowiła dużej przeszkody. Rywal ograniczał się do przesuwania względem rozgrywanej przez Polaków piłki, i praktycznie nie podejmował prób zagrożenia bramce Sławomira Abramowicza. W realizowaniu planu meczowego podopiecznym Jerzego Brzęczka nie przeszkodziła też kontuzja Mateusza Kowalczyka z pierwszych minut meczu, gdyż w jego buty wszedł Filip Kocaba.

REKLAMA

Spacerek biało-czerwonych

Kolejny uraz w zespole może przyprawić sztabowi trenerskiemu bólu głowy, ale kwestia formy reszty zawodników może neutralizować tę dolegliwość. Na plus z pewnością trzeba wyróżnić Jana Faberskiego, który nie tylko popisywał się swoją świetną techniką użytkową w pojedynkach ofensywnych, lecz także aktywnie wspierał Wiktora Nowaka w fazie defensywnej. Skrzydłowy PEC Zwolle dał też konkret w postaci bycia faulowanym zaraz na początku drugiej połowy. Powstrzymanie go w polu karnym zostało wycenione na rzut karny, z którego do bramki trafił Antoni Kozubal. W drugiej połowie Faberski mógł mieć gola po świetnej, indywidualnej akcji, ale piłkę „zabrał” mu Kacper Duda i oddał niecelny strzał.

Na pozycji numer 9. rywalom dokazywał także Marcel Reguła, czyli autor bramki na 1:0. Defensorzy z Armenii nie uczyli się na błędach, bo zostawili go bez krycia w polu karnym pomimo tego, że wcześniej dwa razy groźnie uderzał na ich bramkę. W grze Polaków widać było bardzo duży spokój.

Mowa ciała i decyzje z piłką przy nodze pokazywały, że na wymienionej murawie w Radomiu podopieczni trenera Brzęczka znają swoją wartość. Zagrożenie Orlęta stworzyły sobie same, gdy wysoki pressing przeciwników sprowokował błąd przy rozegraniu piłki. Armenia dostała rzut karny, który na gola kontaktowego zamienił Davit Hakobyan. Gol Armenii wprowadził trochę nerwowości w poczynania biało-czerowonych. Częściej gubili piłkę, zdarzało się też przegrywać pojedynki z rywalami. Faul Gora Matinyana na Marcelu Regule w 77. minucie wybił pogoń za wynikiem z głowy. Z jedenastu metrów ponownie trafił Kozubal. Armenia siadła, trochę pobawił się dryblingiem Faberski, a Daniel Mikołajewski w końcówce wykorzystał swoją szansę po wejściu z ławki i ustalił wynik spotkania.

We wtorek Polacy zagrają o 14.00 z Czarnogórą na stadionie w Tuzi. Rywale znajdują się na trzecim miejscu w naszej grupie, a do meczu podejdą po wygranej 2:1 ze Szwecją.

Polska U21 – Armenia U21 4:1 (Reguła 43′, Kozubal k. 48′, k. 79′, Mikołajewski 90′ – Hakobyan 68′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,759FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ