W pierwszym spotkaniu fazy grupowej Mistrzostw Europy w futsalu reprezentacja Polski przegrała w Lublanie z Węgrami 2:4. Podopieczni Błażeja Korczyńskiego prowadzili do przerwy 2:1, lecz nie udało im się dowieźć korzystnego wyniku do końca. Następnym rywalem Polski będą Włosi.
Futsalowa reprezentacja Polski rozpoczyna bój o historyczne zwycięstwo na Mistrzostwach Europy. W pierwszym spotkaniu fazy grupowej Biało-Czerwoni zmierzyli się z Węgrami. Dla naszych rywali to pierwszy taki turniej po 16-letniej przerwie. Ostatni raz grali w finałach Mistrzostw Europy w 2010 roku.
Wyjściowa piątka:
Michał Kałuża, Mikołaj Zastawnik, Sebastian Grubalski, Kacper Pawlus, Tomasz Kriezel (C).
Comeback i czerwona kartka kapitana. Polska lepsza do przerwy
Węgrzy, niesieni fanatycznym dopingiem swoich kibiców, jako pierwsi znaleźli sposób na zdobycie bramki. W 7. minucie po zamieszaniu w polu karnym Michała Kałużę pokonał Fekete. Od tego momentu Biało-Czerwoni oddawali coraz więcej strzałów, jednak wynik wciąż nie ulegał zmianie. Dopiero w 11. minucie Tomasz Kriezel wznowił grę z autu i idealnie znalazł w polu karnym Kacpra Pawlusa. Młody reprezentant Polski zachował zimną krew i doprowadził do wyrównania. Co ciekawe, Kacper Pawlus został najmłodszym strzelcem bramki w historii finałów Mistrzostw Europy.
Cztery minuty później podopieczni Błażeja Korczyńskiego objęli prowadzenie. Po kolejnym stałym fragmencie gry i następnej asyście Tomasza Kriezela bramkę zdobył wracający po kontuzji Mikołaj Zastawnik. Było to jego premierowe trafienie na mistrzostwach Europy. Niestety, chwilę później kapitan naszej kadry musiał sfaulować rywala w groźnej kontrze Węgrów, za co najpierw obejrzał żółtą kartkę, a po analizie VAR – czerwoną. Polacy, mimo ogromnego naporu rywali, zdołali przetrwać grę w osłabieniu. W końcówce pierwszej połowy żółtą kartką ukarany został również Paweł Kaniewski.
Suscsak katem reprezentacji Polski. Porażka na inauguracje
Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Po dłuższej chwili do wyrównania doprowadzili Węgrzy. Tym razem mocnym strzałem polskiego golkipera w 28. minucie pokonał Pal. Od tego momentu optyczną przewagę na boisku mieli reprezentanci Polski, lecz mieli problem, aby wstrzelić się w bramkę drużyny przeciwnej. Na niespełna 5 minut przed końcem Węgrzy po raz trzeci pokonali Michała Kałużę. Z bliskiej odległości gola zdobył Suscsak. Reprezentacja Wegier poszła za ciosem i zdobyła kolejnego gola. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Suscsak. Biało-Czerwoni zdecydowali się jeszcze na grę z lotnym bramkarzem, ale nie udało się doprowadzić przynajmniej do remisu. Polska przegrywa na inaugurację z Węgrami 2:4, co utrudnia sytuacje w grupie.
W drugim grupowym spotkaniu Portugalia pokonała Włochy 6:2.
Mistrzostwa Europy w futsalu – faza grupowa:
POLSKA – WĘGRY 2:4 (2:1)
Bramki: Kacper Pawlus 11′, Mikołaj Zastawnik 15′ – Fekete 7′, Pal 28′, Suscsak 35′, 38′
