Z 0:3 na 4:3 – szalony mecz w grupie Legii!

Grupa E przynosi na razie fanom europejskiego futbolu ogrom emocji. W obu spotkaniach padło łącznie aż dwanaście goli, a zwycięstwa odniosły drużyny, które na papierze skazywane były na porażkę. Legia ograła angielską Aston Villę, natomiast Zrinjski Mostar… rozprawił się z AZ Alkmaar. Co ważniejsze, ci drudzy przegrywali w pewnym momencie 0:3, by końcowo odwrócić losy meczu i wyszarpać bardzo ważne trzy punkty.

Perfekcyjna pierwsza połowa Holendrów

Już w dziesiątej minucie meczu strzelanie na Stadion pod Bijelim Brijegom rozpoczął van Brederode. W 32. minucie meczu Mijnans podwyższył wynik na 2:0. Goście bawili się swoimi rywalami, nie dając im żadnych szans na kontrolę wydarzeń boiskowych. Niecały kwadrans później golem na 3:0 popisał się de Wit. Gospodarze leżeli na deskach, a nikt nie wyobrażał sobie, żeby cokolwiek w tym meczu miało się jeszcze zmienić. Bośniacy grali tak, jakby pogodzili się z porażką.

REKLAMA

Połowa spod znaku cudu

W drugiej połowie meczu wydarzyło się coś, co przypomina nieco dobrą książkę z gatunku fantasy. Gospodarze pokazali bowiem, że nie ma czegoś takiego jak przegrany mecz. Zrinjski dokonał historycznego wyniku, będąc pierwszą drużyną w historii LKE, która odrobiła trzybramkową stratę. Przypomnijmy, że nie byli oni faworytem tego pojedynku.

W 48. minucie gola na 1:3 zdobył pojawiający się na boisku dwie minuty wcześniej Kozulj. Gol na pocieszenie, tak pomyśleć mógł wtedy sam zawodnik. Dwadzieścia minut później Corluka trafiła na 2:3, a powoli zarówno kibice na stadionie jak i sami piłkarze zaczęli rozumieć, że mecz wcale nie został jeszcze przegrany.

PERFEKCYJNE zmiany

W pewnym momencie trener Bośniaków zdecydował się na kolejne zmiany. Na boisku w 70. minucie pojawili się Malekinusic i Hrvanović. Efekt? Minute później ten pierwszy asystował temu drugiemu, a na tablicy wyników widniał remis. Coś, co pół godziny wcześniej wydawało się nierealne, właśnie stało się faktem. Zrinjski nie zamierzał jednak zadowolić się tylko remisem.

81. minuta i kolejne potwierdzenie nosa szkoleniowca. Kozulj z golem, Malekinusic z kolejną asystą. Gospodarze wygrywali 4:3, a wynik utrzymał się do samego końca. Zrinsjki Mostar napisał dziś historie, a przede wszystkim dolał do grupy E sporo oliwy. W następnym meczu w LKE zagrają z Aston Villą, gdzie choćby punkt potraktowany będzie za ogromną niespodziankę. Bośniacy fani mogą jedynie napisać chwilo trwaj!

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,069FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ