Polska reprezentacja rozpoczęła swoje tegoroczne zmagania w United Cup i od razu zaprezentowała się z najlepszej strony. Swoje mecze wygrywali wszyscy nasi tenisiści, którzy pojawili się dziś na korcie w Sydney. Po ponad półrocznej przerwie od zawodowego grania do akcji powrócił Hubert Hurkacz, który bez wątpienia sprawił największą sensację, pokonując trzeciego w światowym rankingu Alexandra Zvereva.
Chyba niewielu spodziewało się, że Polska zdoła pokonać Niemców aż 3-0. W pierwszym pojedynku grający swoje pierwsze spotkanie od połowy czerwca Hubert Hurkacz podejmował Saschę Zvereva. I praktycznie nikt nie spodziewał się, że Polak po takim czasie, grając przeciwko światowej “trójce” poradzi sobie tak dobrze. Wszyscy oczywiście mieliśmy nadzieję i liczyliśmy na dobry występ, ale to co zrobił dziś Hurkacz było absolutnie niesamowite.
Up and running for Hurkacz 🏃♂️ pic.twitter.com/kSPS438ZHH
— United Cup (@UnitedCupTennis) January 5, 2026
Zagrał perfekcyjny mecz, w którym zaserwował aż 21 asów, nie popełniając przy tym ani jednego podwójnego błędu. Był niezwykle regularny i solidny, co doprowadzało Niemca do wściekłości. W niecałe półtorej godziny Polak zakończył spotkanie, czym zapewnił drużynie pierwszy punkt.
Było to jego jubileuszowe – 20. zwycięstwo z zawodnikiem z najlepszej dziesiątki rankingu, co jeszcze bardziej pokazuje, jak skuteczny potrafi być, gdy tylko zdrowie mu dopisuje. “Minęło trochę czasu, odkąd ostatnio startowałem. 7 miesięcy. Przeżywałem trudne chwile z drużyną. To było bardzo trudne. Wszyscy mnie wspierali. Przez długi czas nie rywalizowaliśmy i nie wiedzieliśmy, kiedy znów będziemy mogli wrócić na kort. Starałem się doceniać i cieszyć każdą chwilą tutaj, na korcie.” – mówił po meczu niekryjący radości Hubert Hurkacz, który chyba nie mógł sobie wymarzyć lepszego powrotu do tenisa.
Thriller Świątek i sukces w mikście
Trudniejsze zadanie miała dziś wiceliderka światowego rankingu: Iga Świątek. I wcale nie ze względu na ranking przeciwniczki, ponieważ grała z 39. rakietą świata, ale z powodu jej kapitalnej gry. Eva Lys, bo właśnie o niej mowa wspięła się w meczu z Polką na wyżyny swoich tenisowych umiejętności i momentami grała zdecydowanie lepiej niż nasza reprezentantka. Świetnie returnowała, potrafiła przejmować inicjatywę i nie bała się siły zagrań Igi.
Wygrała pierwszego seta, a w drugim prowadziła już 3:1 z przełamaniem. I wtedy Świątek zaczęła odrabiać straty, wygrywając pięć kolejnych gemów i zapisując drugą partię na swoje konto. Trzecia odsłona była z całą pewnością najbardziej zacięta. Panie szły bardzo równo, aż do dziesiątego gema, w którym to w końcu breaka znalazła Polka. Po dwóch godzinach i trzydziestu minutach pokonała Evę Lys i zagwarantowała reprezentacji zwycięstwo w całym starciu z Niemcami. Oznaczało to, że nasi zachodni sąsiedzi nie będą już w stanie odrobić strat i mecz miksta będzie już tylko formalnością.
Również tam Polacy poradzili sobie bezbłędnie. Duet Jan Zieliński/Katarzyna Kawa w dwóch setach uporał się z parą Alexander Zverev/Laura Siegemund i przypieczętowali wygraną na 3-0.
Już 7.01 nasi tenisiści podejmą reprezentantów Holandii i powalczą o awans do najlepszej ósemki United Cup. Start pojedynków od godziny 0:30 czasu polskiego:
Hubert Hurkacz – Tallon Griekspoor
Iga Świątek – Susan Lamens
Gra mieszana (składy zostaną podane bezpośrednio przed spotkaniem)
